Iran zamknął swoją przestrzeń powietrzną zaledwie kilka godzin później Donalda Trumpa wydawało się, że wycofał się ze swoich gróźb pod adresem Teheranu.
Dzieje się tak pomimo tego, że Trump podczas środowej konferencji prasowej w Gabinecie Owalnym użył szczególnie powściągliwego języka, co może świadczyć o tym, że pragmatykom w administracji udało się przekonać, że atak jest zbyt ryzykowny.
„Powiedziano nam, że zabójstwa w Iranie ustają, i są zatrzymywane i wstrzymywane, i nie ma planów dotyczących egzekucji ani egzekucji” – powiedział dziennikarzom prezydent.
Twierdzenia prezydenta, które nie zawierały wielu szczegółów, wynikają z tego, jak w ostatnich dniach powiedziano mu protestującym Irańczykom, że „pomoc jest w drodze” i że jego administracja „odpowiednio postąpi”, aby odpowiedzieć irańskiemu rządowi.
Trump nie podał jednak żadnych szczegółów na temat reakcji Stanów Zjednoczonych i nie jest jasne, czy jego środowe uwagi wskazywały, że wstrzyma się z działaniami.
Irańska Organizacja Lotnictwa Cywilnego wydała zawiadomienie dla misji lotniczych (NOTAM), zamykając jej przestrzeń powietrzną dla wszystkich statków powietrznych z wyjątkiem dozwolonych przylotów i odlotów międzynarodowych. Ogłoszenie wydane o godzinie 17:19 czasu wschodniego obowiązuje przez ponad dwie godziny.
Dane radarowe wykazały, że w chwili wejścia w życie rozkazu nad Iranem nad Iranem znajdowało się bardzo niewiele samolotów.
Rozkaz został wydany w obliczu wzmożonego napięcia w związku z krwawym stłumieniem protestujących podczas ogólnokrajowych protestów i możliwością amerykańskich ataków w odpowiedzi.
Irańska Organizacja Lotnictwa Cywilnego wydała zawiadomienie dla misji lotniczych (NOTAM), zamykając jej przestrzeń powietrzną dla wszystkich statków powietrznych z wyjątkiem dozwolonych przylotów i odlotów międzynarodowych. Ogłoszenie wydane o godzinie 17:19 czasu wschodniego obowiązuje przez ponad dwie godziny. Dane radarowe wykazały, że w chwili wejścia w życie rozkazu nad Iranem nad Iranem znajdowało się bardzo niewiele samolotów.
Donald Trump zasygnalizował, że nie może uderzyć w Iran, po tym jak oświadczył, że reżim zaprzestał zabijania protestujących
W całym Iranie wybuchły antyreżimowe protesty, w wyniku których zginęły tysiące osób.
Witryna zajmująca się śledzeniem lotów FlightRadar24.com odnotowała, że nakaz zamknął przestrzeń powietrzną Iranu na nieco ponad dwie godziny.
Choć wydawało się, że wycofuje się ze swojej wcześniejszej czerwonej linii, Trump zasygnalizował, że nadal może zarządzić ataki na reżim ajatollaha, twierdząc, że jego administracja ściśle monitoruje krwawe stłumienie, w wyniku którego zginęło co najmniej 2500 demonstrantów.
„Będziemy obserwować i zobaczymy, jak będzie przebiegał proces. Ale otrzymaliśmy bardzo dobre, bardzo dobre oświadczenie od ludzi, którzy są świadomi tego, co się dzieje” – dodał Trump, nalegany, czy podejmie działania militarne wobec bliskowschodniego rywala.
Spotkał się z natychmiastową reakcją antyreżimowych działaczy z X, którzy oskarżyli Trumpa o złamanie wcześniejszych obietnic dotyczących podjęcia działań wojskowych, jeśli protestujący odniosą krzywdę.
Wściekli działacze antyreżimowi ostrzegli, że Trump „właśnie wrzucił wszystkich protestujących pod autobus”, wnioskując z jego oświadczenia, że oferuje Teheranowi rampę wyjazdową.
„Jeśli teraz TACO, Trump, to właśnie wrzuciłeś wszystkich protestujących pod autobus #WolnyIran” – napisał użytkownik X po konferencji prasowej.
Obelga TACO oznacza „Trump Always Chickens Out”, ukutą przez traderów z Wall Street w maju zeszłego roku, po tym jak prezydent wielokrotnie przewracał się na flopie taryfy.
W zeszłym tygodniu prezydent wielokrotnie groził interwencją, jeśli protestujący odniosą krzywdę, a wczoraj wieczorem obiecał „zdecydowane działania”, jeśli Iran będzie kontynuował powieszanie.
Działacze antyreżimowi wyśmiewali Trumpa za to, że sprawiał wrażenie wycofywania się ze swojej czerwonej linii w sprawie uderzenia w Iran
Pierwszą ofiarą, która zostanie stracona, miał być Erfan Soltani, 26-letni irański demonstrant
Prezydent we wtorek skonsultował się ze swoim zespołem ds. bezpieczeństwa narodowego w sprawie dalszych kroków po tym, jak powiedział reporterom, że według niego zabójstwo w Iranie było „znaczące”.
Orzeczenie to nadeszło po tym, jak wyszło na jaw, że 26-letni sklepikarz będzie pierwszym rzekomym protestującym, który zostanie powieszony podczas tłumienia protestów.
Jednak w wiadomościach, które mogą oznaczać wycofywanie się Teheranu, rodzina Erfana Soltaniego potwierdziła, że w środę nie wykonano na nim egzekucji.
Soltani, pracownik sklepu odzieżowego, znalazł się wśród tysięcy Irańczyków zatrzymanych w zeszłym tygodniu po tym, jak ogólnokrajowe protesty wywołane trudnościami gospodarczymi przerodziły się w dni śmiertelnych niepokojów antyrządowych.
Somayeh, 45-letni bliski krewny Soltaniego, który mieszka za granicą i który został poproszony o ujawnienie jego tożsamości jedynie z obawy przed odwetem ze strony rządu, powiedział w środę agencji Associated Press, że jego rodzinie powiedziano, że jego egzekucja zostanie wyznaczona na środę, ale została ona przełożona, gdy dotarli do więzienia w Karaj, mieście na północny zachód od Teheranu.
Krewny powiedział, że jego rodzina spędziła ostatnie sześć dni w agonii z powodu tego, co może mu się przydarzyć, a teraz czuje jeszcze większą niepewność.
Trump skonsultował się we wtorek ze swoim zespołem ds. bezpieczeństwa narodowego w sprawie dalszych kroków po tym, jak powiedział reporterom, że według niego zabójstwo w Iranie było „znaczące”.
Wiceprezydent JD Vance, sekretarz stanu Marco Rubio i kluczowi urzędnicy Rady Bezpieczeństwa Narodowego Białego Domu zaczęli spotykać się w zeszły piątek, aby opracować dla Trumpa opcje, od podejścia dyplomatycznego po ataki wojskowe.
Według amerykańskiej Agencji Informacyjnej Działaczy na rzecz Praw Człowieka w wyniku stłumienia demonstracji przez irańskie siły bezpieczeństwa zginęło co najmniej 2586 osób.
W środę irańscy urzędnicy zasygnalizowali, że podejrzanym zatrzymanym w ramach ogólnokrajowych protestów grozi szybki proces i egzekucja, natomiast Republika Islamska obiecała „zdecydowaną reakcję”, jeśli Stany Zjednoczone lub Izrael zainterweniują podczas niepokojów wewnętrznych.
Zagrożenia pojawiły się, gdy części personelu kluczowej amerykańskiej bazy wojskowej w Katarze zalecono ewakuację do środowego wieczoru.
Mohammad Pakpour, dowódca paramilitarnej Gwardii Rewolucyjnej, powtórzył irańskie twierdzenia, nie przedstawiając dowodów, jakoby Stany Zjednoczone i Izrael wzniecały protesty i że to oni są prawdziwymi zabójcami protestujących i sił bezpieczeństwa, które zginęły w zamieszaniu, według irańskiej państwowej agencji informacyjnej.
Dodał, że kraje te „otrzymają odpowiedź w odpowiednim czasie”.
W środę rzucając bezpośrednie wyzwanie Trumpowi, szef irańskiego wymiaru sprawiedliwości wezwał rząd do szybkiego działania w celu ukarania 18 000 osób zatrzymanych podczas protestów.
Ghoamhosseina Mohsen-Ejei komentarze na temat szybkich procesów i egzekucji pojawiły się w nagraniu wideo udostępnionym w internecie przez irańską telewizję państwową.
Jeśli chcemy wykonać jakąś pracę, powinniśmy to zrobić teraz. Jeśli chcemy coś zrobić, musimy to zrobić szybko” – powiedział. „Jeśli będzie późno, dwa, trzy miesiące później, efekt nie będzie taki sam. Jeśli chcemy coś zrobić, musimy to zrobić szybko.


















