Minął ponad rok, odkąd świat ujrzał przerażoną twarz Arbela Yehouda zmuszonego do przejścia przez wrzeszczący tłum Hamas terrorystów do wolności.

Dopiero teraz 30-latka poczuła się na tyle silna, by wyjawić, że ten obrzydliwy spektakl był zaledwie ostatnim aktem potwornej kampanii molestowania rozpętanej przez 482 dni jej pobytu w szpitalu. Gaza.

Zmotywowana do rozmowy po tym, jak zobaczyła, jak inna więźniarka Romi Gonen (lat 25) odważnie ujawnia, jak doświadczyła przemocy na tle seksualnym ze strony porywaczy, Arbel mówi mi, że właśnie to przeżywała „prawie każdego dnia w niewoli”.

Trzymana sama, było tak źle, że wielokrotnie próbowała popełnić samobójstwo.

„Trzy razy próbowałam to zakończyć” – mówi Arbel. „Czułem, że nie mogę iść dalej. Były chwile, kiedy myślałem, że to jedyne wyjście.

Ale utrzymywała ją przy życiu miłość do swojego chłopaka, 28-letniego Ariela Cunio, od którego została wyrwana po tym, jak zostali razem porwani.

„Za każdym razem przypominałam sobie Ariel i to dawało mi siłę, by dalej oddychać” – mówi o swoich myślach samobójczych.

Co zrozumiałe, Arbel nie chce wdawać się w dalsze szczegóły tego nadużycia. Opowiada jednak, jak była przetrzymywana samotnie w izolatce, głodzona i maltretowana psychicznie, seksualnie i fizycznie, w wyniku czego złamała dwa żebra. Przede wszystkim jednak rozłąka z miłością jej życia najbardziej napełniała ją rozpaczą.

Arbel Yehoud w eskorcie bojowników Hamasu i Islamskiego Dżihadu podczas przekazywania Czerwonemu Krzyżowi w Khan Younis w południowej Strefie Gazy, 30 stycznia 2025 r.

Arbel Yehoud w eskorcie bojowników Hamasu i Islamskiego Dżihadu podczas przekazywania Czerwonemu Krzyżowi w Khan Younis w południowej Strefie Gazy, 30 stycznia 2025 r.

Arbel Yehoud została porwana wraz ze swoim chłopakiem Arielem Cunio

Arbel Yehoud została porwana wraz ze swoim chłopakiem Arielem Cunio

Arbel Yehoud ponownie łączy się z rodziną po spędzeniu 482 dni jako zakładniczka w Gazie

Arbel Yehoud ponownie łączy się z rodziną po spędzeniu 482 dni jako zakładniczka w Gazie

Niewiarygodne, że przez pierwsze kilka miesięcy parze udało się przemycić między sobą listy miłosne, zanim strażnicy ugasili ich kontakt.

Kiedy 30 stycznia ubiegłego roku została uwolniona, świadomość, że zostawia Ariel w Gazie, przeraziła ją bardziej niż jakikolwiek bandyta.

Ale po tym, jak podróżowała po świecie i prowadziła kampanię na rzecz jego uwolnienia, 13 października ubiegłego roku w końcu został zwolniony, a teraz Arbel i Ariel szczegółowo opisują, jak ich niezwykła miłość przeprowadziła ich przez 15 miesięcy w piekle.

Składając hołd odwadze Romi, która szczegółowo opisała, jak została zaatakowana przez trzech mężczyzn w pierwszych tygodniach pojmania, Ariel mówi: „Odkąd wróciłem, nie mogę oglądać historii innych ocalałych.

„Ale kiedy zobaczyłam zapowiedź historii Romi, poczułam się inaczej. Było to dla mnie trudne, ale w końcu zdecydowałem się obejrzeć odcinek o niej.

„Uświadomiłem sobie, że to, czego Romi opisuje raz, przeszło przeze mnie niemal każdego dnia w niewoli”.

Od 2018 roku Arbel wiodła spokojne życie z Ariel w kibucu Nir Oz, wychowując dwumiesięcznego szczeniaka o imieniu Murph i planując przyszłość małżeństwa i dzieci.

Ale rankiem 7 października 2023 roku wszystko się zmieniło. Palestyńscy terroryści przedarli się przez granicę Gazy, zabijając, gwałcąc i porywając każdego, kogo udało im się spotkać.

Moment ponownego spotkania Arbela i Ariel w Izraelu 13 października 2025 r

Moment ponownego spotkania Arbela i Ariel w Izraelu 13 października 2025 r

Arbel i Ariel ukryły się pod łóżkiem z Murphem.

„Zakryłem jej usta dłonią, żeby powstrzymać szczekanie… ale to nie pomogło” – powiedziała Arbel. Powiedziała, że ​​przypomniało jej to świadectwa Holokaustu, kiedy matki przypadkowo udusiły swoje dzieci, próbując powstrzymać je od płaczu, gdy szukali ich naziści.

„Znaleźli nas, wyciągnęli i zastrzelili Murpha na naszych oczach. Słyszeliśmy płacz Murpha, aż umarła.

Arbel został pobity, a Ariel znosił ataki tępym narzędziem w głowę, aż do krwi. Brat Ariel, Dawid, jego żona Sharon i ich dzieci zostali wzięci jako zakładnicy. Brat Arbel, Dolev, zaginął, a później uznano go za zmarłego, co, jak twierdzi, było dla niej zdruzgotane.

Po trzech godzinach w Gazie zostali rozdzieleni i wysłani do różnych kryjówek. Oboje wierzyli, że będzie to tymczasowe. Obaj wierzyli, że przetrwanie zależy od pozostawania w kontakcie.

„Doprowadzałam ich do szaleństwa, pytając o nią” – mówi Ariel. – Chciałem ją usłyszeć. Chciałem ją zobaczyć. I zrozumieli, że nie przestanę, dopóki mi czegoś nie dadzą – mówi Ariel.

„W końcu zgodzili się, że będziemy pisać do siebie notatki, które przemycali za pośrednictwem posłańców” – mówi Arbel.

Wiadomości były krótkie i mocne:

Nic mi nie jest. Kocham cię. Bądź silny.

Arbel i Ariel wierzyły, że przetrwanie zależy od utrzymywania kontaktu. Źródło zdjęcia: Nataly Bendersky Shalem

Arbel i Ariel wierzyły, że przetrwanie zależy od utrzymywania kontaktu. Źródło zdjęcia: Nataly Bendersky Shalem

Izraelscy żołnierze i medycy towarzyszą Arielowi Cunio po jego przybyciu do Centrum Medycznego Sheba Tel HaShomer w Ramat Gan w dniu 13 października 2025 r., wraz z Arbelem Yehoudem

Izraelscy żołnierze i medycy towarzyszą Arielowi Cunio po jego przybyciu do Centrum Medycznego Sheba Tel HaShomer w Ramat Gan w dniu 13 października 2025 r., wraz z Arbelem Yehoudem

W zeszłym roku Arbel został wypuszczony samotnie w tłum otoczony przez setki terrorystów

W zeszłym roku Arbel został wypuszczony samotnie w tłum otoczony przez setki terrorystów

Blada i przerażona Arbel mówi, że obawiała się, że zostanie porwana przez inne gangi

Blada i przerażona Arbel mówi, że obawiała się, że zostanie porwana przez inne gangi

„Moim zdaniem pochodziło z miejsca, w którym chcieli wydobyć od nas więcej informacji wywiadowczych. Chcieli też nas uciszyć.

„To dodało mi sił” – powiedziała Ariel. „Przypomniało mi to, że nie jestem sama, że ​​ktoś ze mną walczy, nawet w ciszy”.

„Zawsze martwiłem się, że Ariel będzie próbował uciec i narazić swoje życie na ryzyko. Więc te listy mnie uspokoiły.

Ale po kilku miesiącach przestało. – Powiedzieli Ariel, że jeśli kiedykolwiek jeszcze wspomni moje imię, to mnie zabiją.

Przez ponad rok żyli w izolacji i strachu.

„Każdego dnia miałem nadzieję, że jest bezpieczny. Nie wiedziałam, czy żyje, czy coś mu się stało. Ten strach był gorszy niż cokolwiek innego.

„To obciążenie psychiczne było szalone. Bycie w separacji, brak pewności, czy wszystko z nią w porządku… Czasami wariowałem. Chodziłam w kółko, uderzałam się w głowę, żeby rozładować napięcie” – mówi Ariel.

„Trzy razy próbowałam to zakończyć” – powiedziała. „Myślenie o Ariel, myślenie o naszym wspólnym życiu nie dawało mi spokoju”.

„Dali mi notatnik. Z naszej podróży czerpałem wiele rzeczy z Ameryki Środkowej.

Albo narysowałbym nas pod drzewem albo z rodziną lub dziećmi.

„Dało mi to dobre myśli. To mnie wzmocniło.

W niewoli, a także znęcaniu się, Arbel znosiła przesłuchania, próby przymusowego nawrócenia i śmierć głodową, gdy trzymano ją w obozach dla uchodźców. Już na początku toczyły się dyskusje na temat ich sprzedaży lub przemytu z Gazy.

„Trzymano mnie z czteromiesięcznym dzieckiem. Kiedy mnie wypuszczono, miał 15 miesięcy. Noszą noże od siódmego lub ósmego roku życia.

„Trzy dni przed moim wyjazdem dziecko wycelowało we mnie z pistoletu. Bawił się tym. Wycelował to we mnie, a ja błagałam jego matkę, żeby to zdjęła.

Arbel został uwolniony jako pierwszy i samotnie wkroczył w tłum otoczony setkami terrorystów. Blada i przerażona Arbel mówi, że obawiała się, że zostanie porwana przez inne gangi.

„Pamiętam, jak wyszłam i zobaczyłam morze zielonych opasek na głowę” – powiedziała.

„Byłam jedyną kobietą. Mój umysł próbował przetworzyć pytanie: czy jestem wolny? Ale nadal jestem przez nich otoczony?

„Byłam przerażona, ale wiedziałam, że muszę przeżyć. Myślałem o Arielu. Musiałem do niego wrócić. Po raz pierwszy od roku spotkała izraelskiego jeńca Gadiego Mosesa. – Byłem już w szoku.

Ariel została uwolniona po 738 dniach niewoli.

„Od czasu powrotu tak naprawdę nie wróciłem do życia” – powiedziała Arbel.

„To, co go trzymało, to myśl o mnie” – powiedziała Arbel. „Możliwość, że spotkamy się ponownie. Abyśmy mogli nadal mieć wspólne życie.

Teraz wolni stoją przed nową walką: rehabilitacją, nieprzespanymi nocami, wspomnieniami i traumą. Uczyć się, jak żyć na nowo, jak ponownie ufać światu. Ich dom w Nir Oz zniknął. Nie mają dokąd wrócić. Ale mają siebie.

Arbel i Ariel zbierają pieniądze na rehabilitację. Możesz ich wesprzeć, przekazując darowiznę tutaj.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj