BBC/GettyTon i charakter wyścigu prezydenckiego w 2024 r. ponownie stały się ważnym tematem po tym, jak kandydat Partii Republikańskiej Donald Trump znów padł ofiarą zamachu, który według FBI był próbą zamachu.
On i jego towarzysz wiceprezydenta, JD Vance, obwiniają swoich demokratycznych oponentów za to, co określają jako ich zapalczywy język. Kandydaci republikańscy i ich zwolennicy również otrzymali krytykę od demokratów za swoją retorykę.
Wytykanie palcami doprowadziło do wzmożonej kontroli języka używanego przez obie kampanie w odniesieniu do drugiej strony.
Każdy z nich ma aktywną i agresywną obecność w mediach społecznościowych, która dociera do milionów Amerykanów i często przedstawia swoich oponentów w pejoratywnych słowach. Trump wykorzystuje swoje konto Truth Social do dokonywania – lub promowania – najbardziej jadowitych ataków na Demokratów.
Ostatecznie jednak kandydaci ponoszą największą odpowiedzialność za swoje własne wypowiedzi. Oto dziewięć cytatów z wywiadów, przemówień i wydarzeń kampanii w tym roku, które pomagają zilustrować, jak polityczne przesłania obu stron zmieniły się – i nie zmieniły – z czasem.


W swoim pierwszym przemówieniu wyborczym Trump przemawiał do tłumu na wiecu w Georgii przez prawie dwie godziny w marcu. Zaoferował rodzaj bardzo osobistych ataków, które były podstawą jego przemówień od czasu, gdy rozpoczął swoją pierwszą kampanię prezydencką w 2016 r.
W apokaliptycznym przemówieniu pełnym osobistych obelg pod adresem prezydenta Joe Bidena, w tym kpin z jego jąkania, prezydent stwierdził, że fala migrantów przez południową granicę doprowadzi do grabieży amerykańskich miast i przemocy wobec ich obywateli.

Biden rozpoczął swoją prezydenturę obiecując jedność narodu i podejmując świadome wysiłki, aby nie skupiać się na „byłym facecie” ani nawet o nim nie mówić, jak to ujął.
Ale gdy stawało się coraz bardziej oczywiste, że Trump zostanie kandydatem Partii Republikańskiej w 2024 r. — z bardzo realną szansą na odzyskanie Białego Domu — prezydent zmienił retoryczną tonację. Wygłosił serię przemówień, ostrzegając przed egzystencjalnym zagrożeniem dla narodu, jeśli Trump powróci do władzy.
Po swoim katastrofalnym występie w debacie trzy miesiące temu – i podczas gdy walczył o uratowanie swojej kampanii – Biden powiedział darczyńcom podczas prywatnej rozmowy, że „czas umieścić Trumpa w samym środku tarczy”.
Kilka dni później, po tym jak Donald Trump został postrzelony na wiecu wyborczym, prezydent nazwał swój wybór słów „błędem”, ale odrzucił oskarżenia Republikanów, jakoby miał podżegać do przemocy.

Dzień po tym, jak Trump cudem uniknął poważnych obrażeń podczas próby zamachu na wiecu wyborczym w Butler w Pensylwanii, powiedział dziennikowi „Washington Examiner”, że planuje nadać nowy ton przemówieniu na Krajowej Konwencji Republikanów w Wisconsin pod koniec tego tygodnia.
Wysoko wyprzedzając Bidena w sondażach opinii publicznej, wydawało się, że droga do Białego Domu jest dla byłego prezydenta otwarta. Przemówienie na konwencji, które zaczęło się od wspomnienia próby zamachu i kilku wezwań do jedności, szybko przekształciło się w bardziej typowe i swobodne przemówienie Trumpa, skupiające się na postrzeganych żalach.

Dynamika kampanii prezydenckiej 2024 r. zmieniła się ponownie wkrótce po konwencji republikanów, kiedy Biden zrezygnował ze starań o reelekcję, a wiceprezydent Kamala Harris wkroczyła, obiecując inne, „radosne” przesłanie. Jej pierwsze przemówienie na wiecu jako kandydatki nie było pozbawione ataków na byłego prezydenta, ale nie było w nim złowrogich ostrzeżeń o zagrożonej demokracji.

Nowy ton Trumpa trwał przez całe sześć dni po jego przemówieniu na konwencji, kiedy zaatakował Harris na wiecu w Karolinie Północnej. Nazwał ją „radykalną lewicową wariatką, która zniszczy nasz kraj” i „zagrożeniem dla demokracji”. Oskarżając Demokratów o wykorzystywanie systemu sprawiedliwości przeciwko niemu, powiedział, że każdy akt oskarżenia w sprawie karnej jest oznaką honoru.

W miarę jak rywalizacja prezydencka nabierała tempa, ataki ze strony Demokratów zaostrzały się. W swoim przemówieniu z okazji przyjęcia nominacji na konwencji Demokratów Harris wspomniała Trumpa 17 razy, krytykując jego zachowanie podczas ataku na Kapitol Stanów Zjednoczonych 6 stycznia 2021 r., jego politykę dotyczącą aborcji i obniżek podatków, jego stanowiska w polityce zagranicznej i jego karalność. Poprosiła Amerykę, aby pamiętała o „chaosie i nieszczęściu” lat Trumpa.

Podczas swojej pierwszej i prawdopodobnie jedynej debaty w Filadelfii Harris i Trump wymienili się uszczypliwościami i złośliwościami. Jak to często bywa, Trump próbował obrócić kwestię „zagrożenia dla demokracji”, której Biden użył przeciwko niemu, w atak na Harris. Nazwał ją „radykalną lewicową liberałką” i marksistką, która niszczy Amerykę. Powiedział, że zostanie zapamiętana jako „najgorszy wiceprezydent w historii naszego kraju”.

Harris spędziła większość czasu podczas debaty, prowokując Trumpa do gniewnych, nie na temat odpowiedzi. Umniejszała liczebność jego tłumów na wiecu, cytowała jego republikańskich krytyków i wyśmiewała wielkość jego spadku.
Następnie, gdy Trump się wściekał, powiedziała, że Amerykanie chcą wyjść poza „wytykanie palcami”. To rodzaj strategii, która pasuje do głosującej opinii publicznej, która mówi, że chce, aby jej kandydaci zajęli wyższe stanowisko – ale potem najbardziej reaguje na negatywne komunikaty.

Druga pozorna próba zamachu – tym razem na polu golfowym na Florydzie – nie skłoniła Trumpa do powrotu do przesłania o jedności. Ponieważ sondaże pokazują, że wyścig prezydencki jest praktycznie remisowy, a do końca pozostało nieco ponad sześć tygodni, Trump zdecydował się zaatakować swoich demokratycznych oponentów za to, co nazywa niebezpieczną retoryką – atakując ich jednocześnie podobnym językiem.




















