Jedna osoba zginęła, gdy w środę napastnik z bronią w ręku porwał autobus w Los Angeles, co wywołało długotrwały pościg policyjny, który zakończył się szturmem oddziału SWAT na pojazd.
Uzbrojony podejrzany wsiadł do autobusu metra, w którym znajdowało się dwóch innych pasażerów, w South Los Angeles około godziny 01:00 czasu lokalnego (08:00 GMT).
Policja ruszyła w pościg, podczas gdy porywacz, grożąc bronią, zmusił kierowcę autobusu do kierowania pojazdem w ruchu ulicznym przez następną godzinę.
To najnowszy incydent z użyciem przemocy w systemie komunikacji miejskiej w Los Angeles, gdzie w tym roku doszło już do wielu strzelanin i pchnięć nożem.
Podczas środowego incydentu kierowca nacisnął przycisk paniki, co spowodowało, że na wyświetlaczu z przodu autobusu pojawił się komunikat „911 zadzwoń na policję”.
Policja unieruchomiła pojazd, ustawiając kolczatki na skrzyżowaniu w centrum miasta, po tym jak przejechał on ponad 11 km.
Oddział SWAT użył granatów hukowych po wejściu do autobusu i aresztował podejrzanego.
W środku znaleziono mężczyznę z wieloma ranami postrzałowymi, który został uznany za zmarłego w szpitalu. Drugi pasażer nie został ranny.
Policja poinformowała, że podejrzany wsiadł do autobusu, pokłócił się z kierowcą i zastrzelił pasażera.
W materiałach telewizyjnych widać, jak kierowca autobusu wychodzi przez okno pojazdu, aby uciec.
Zarząd Transportu Miejskiego Hrabstwa Los Angeles poinformował, że kierowcy nic się nie stało.
To nie pierwszy tego typu incydent w miejskim systemie komunikacji miejskiej w tym roku.
W marcu jedna osoba została ranna, gdy mężczyzna porwał autobus, który uderzył w hotel i kilka pojazdów.
Burmistrz Karen Bass zaapelowała w maju o wzmocnienie bezpieczeństwa na miejskich trasach autobusowych i kolejowych.
