Robert F. Kennedy Jr. ogłosił zawieszenie swojej kampanii prezydenckiej na piątkowej konferencji prasowej w Phoenix, potępiając Partię Demokratyczną swojej bogatej rodziny i wyrażając poparcie dla kandydata Partii Republikańskiej, byłego prezydenta Trumpa.
Kilka godzin później Trump przedstawił Kennedy’ego na własnym wiecu w Glendale w Arizonie, gdzie poprosił zwolenników Kennedy’ego o poparcie ich nowej „koalicji”.
„Teraz prowadzimy, ale myślę, że będzie miał ogromny wpływ na tę kampanię” – powiedział Trump. „Bobby i ja będziemy walczyć razem, aby pokonać skorumpowany establishment polityczny i przywrócić kontrolę nad tym krajem ludziom”.
„Czy nie chcesz prezydenta, który znów uczyni Amerykę zdrową?” – powiedział Kennedy, znany ze swoich antyszczepionkowych poglądów i prowadzący kampanię na rzecz zakończenia przewlekłych chorób wśród dzieci.
Wydarzenie — podczas którego tłum Trumpa gromko oklaskiwał Kennedy’ego, skandując: „USA! USA!” — oznaczało niewiarygodne odejście od amerykańskich norm politycznych sięgających pokoleń i oszałamiające zerwanie z spuścizną rodziny Kennedych.
Trump powiedział, że ojciec Kennedy’ego, senator USA z Nowego Jorku i prokurator generalny USA, a także wujek prezydent John F. Kennedy Jr. — obaj zagorzali Demokraci — „patrzą teraz w dół” i „bardzo, bardzo dumni z Bobby’ego”.
Pięcioro rodzeństwa Kennedy’ego wydało oświadczenie, w którym nazwało jego poparcie dla Trumpa „zdradą” wartości rodzinnych.
Zarówno Trump, jak i Kennedy przyznali, że krytykowali się nawzajem w przeszłości, a Kennedy powiedział, że nadal nie zgadzają się we wszystkim. Ale powiedzieli, że łączą się dla narodu.
Podczas swojego wystąpienia wcześniej tego samego dnia Kennedy powiedział, że będzie zabiegał o usunięcie swojego nazwiska z kart do głosowania w 10 kluczowych stanach, w których uważa, że nie ma szans na wygraną, ale w których jego obecność na karcie do głosowania mogłaby wpłynąć na wynik na korzyść kandydatury Demokratów kierowanej przez wiceprezydent Kamalę Harris, która odmówiła rozmowy z nim.
W czwartek wycofał się z wyborów w Arizonie.
Powiedział, że pozostanie na liście kandydatów w innych stanach, w których wynik głosowania jest mniej niepewny, i zachęcił swoich zwolenników, aby nadal na niego głosowali – sugerując absurdalną możliwość, że remis w Kolegium Elektorów między Trumpem a Harris mógłby doprowadzić do jego nominacji na prezydenta.
Jednocześnie Kennedy powiedział, że „dołącza do kampanii Trumpa”, po tym jak Trump obiecał, że jeśli wygra, włączy go do swojej administracji, aby zwalczać przewlekłe choroby wśród amerykańskich dzieci — co, jak od dawna sugerował Kennedy, jest spowodowane tym, że „Big Pharma” i „Big Ag” pompują „toksyny” do krajowego zaopatrzenia w żywność.
„Prezydent Trump powiedział mi, że chce, aby to było jego dziedzictwo” – powiedział Kennedy. „Wybieram wiarę, że tym razem dotrzyma słowa”.
Kennedy powiedział również, że Trump obiecał zająć się dwoma innymi priorytetami — natychmiastowym zakończeniem wojny na Ukrainie i stawieniem czoła politycznej i medialnej „cenzurze”, której zarówno on, jak i Trump, znani bogaci mężczyźni z potężnymi platformami, rutynowo twierdzą, że padają jej ofiarą.
Wcześniejsze oświadczenie Kennedy’ego miało miejsce w prawie 50-minutowym, pełnym żalu przemówieniu, w którym twierdził, że wygrałby wybory prezydenckie, gdyby wybory odbyły się w uczciwej atmosferze, że krajowe media stały się „rzecznikami” Demokratów i że awans Harris na szczyt listy Demokratów był wynikiem „przewrotu pałacowego”.
Decyzja ta miała mieć natychmiastowy wpływ na zacięty wyścig między Trumpem a Harris. Obie strony liczyły na korzyści — lub przynajmniej na to, że nie ucierpią zbytnio — z nadchodzącej reorganizacji zwolenników Kennedy’ego.
Nie jest jasne, jak ta zmiana będzie przebiegać.
Sondaż przeprowadzony w tym miesiącu przez Pew Research Center sugeruje, że Harris już zebrał kilku potencjalnych zwolenników Kennedy’ego. Wygląda na to, że poparcie w pewnym stopniu wyraziły kobiety i wyborcy innej rasy niż biała, którzy wcześniej opowiadali się za Kennedym.
Ale Trump i jego sojusznicy twierdzą, że poparcie Kennedy’ego byłoby zwycięstwem ich kandydata. Gospodarz „Fox & Friends” Brian Kilmeade twierdził w piątkowy poranek, że Trump zdobędzie krytyczne 2 lub 3 punkty procentowe dzięki poparciu Kennedy’ego. To wystarczy, powiedział Kilmeade, aby ponownie przechylić szalę zwycięstwa na korzyść GOP.
Kennedy, 70-letni mieszkaniec Los Angeles, przystąpił do wyścigu w kwietniu 2023 r. z przytupem uwagi mediów. W niektórych wczesnych sondażach wykazał się niezwykłą siłą jak na kandydata bez doświadczenia w wybieralnym urzędzie. Jednak jego poparcie osłabło po tym, jak Harris wyłoniła się w zeszłym miesiącu jako prawdopodobna kandydatka Demokratów.
Myśli Kennedy’ego o wycofaniu się z wyścigu stały się publiczne w ostatnich dniach, gdy jego partnerka w wyborach prezydenckich, Nicole Shanahan, omówiła te rozmowy. Powiedziała, że Kennedy mógłby przyjąć stanowisko w administracji Trumpa, w szczególności, gdyby uważał, że może to pomóc w walce z tym, co nazwała epidemią chorób przewlekłych.
Długoletni prawnik ds. środowiska początkowo startował jako Demokrata. Jednak w październiku 2023 r. Kennedy powiedział, że będzie startował jako kandydat niezależny, ponieważ zasady nominacji partyjnych utrudniały rywalizację, szczególnie z urzędującym prezydentem, takim jak prezydent Biden.
Po jego przemówieniu w piątek piątka jego rodzeństwa — Kathleen Kennedy Townsend oraz Courtney, Kerry, Chris i Rory Kennedy — wydała wspólne oświadczenie, w którym ponownie potwierdziła swoje poparcie dla Harrisa.
„Decyzja naszego brata Bobby’ego o poparciu Trumpa dzisiaj jest zdradą wartości, które nasz ojciec i nasza rodzina cenią najbardziej” – powiedzieli. „To smutne zakończenie smutnej historii”.
Kennedy w swoim wystąpieniu zasugerował, że jego poparcie dla Trumpa może nie zostać dobrze przyjęte przez innych członków rodziny, w tym przez jego żonę, aktorkę Cheryl Hines.
„Ta decyzja jest dla mnie bolesna ze względu na trudności, jakie sprawia mojej żonie, moim dzieciom i moim przyjaciołom, ale mam pewność, że to jest to, co powinienem robić, a ta pewność daje mi wewnętrzny spokój, nawet w czasie burz” – powiedział.
Nie powiedział, na czym polegały te „trudności”.
Kennedy powiedział, że jego niezależny status pozwoli mu przełamać uścisk władzy sprawowanej przez praktycznie „jednopartię” — Demokratów i Republikanów — i że będzie w lepszej pozycji, aby obciąć niekontrolowane wydatki rządowe, stawić czoła „Big Pharma” i innym interesom korporacyjnym oraz zainwestować więcej w odwrócenie epidemii przewlekłych chorób w Ameryce.
Nawet po przejściu na niezależną kampanię i zdobyciu poparcia mniejszych partii politycznych, sondaże wykazywały, że Kennedy nie był w stanie zbliżyć się do rywali z dużych partii.
Kennedy argumentował, że powinien zostać dopuszczony do czerwcowej debaty między Bidenem i Trumpem, ale nie udało mu się przekonać pozostałych kandydatów ani sieci, że zasłużył na miejsce na scenie.
Kampania Kennedy’ego również poświęciła mnóstwo czasu i pieniędzy, próbując zakwalifikować się do głosowania we wszystkich 50 stanach. W zeszłym tygodniu doznał niepowodzenia, gdy sędzia z Nowego Jorku orzekł, że nie powinien pojawić się na karcie do głosowania w tym stanie, ponieważ podał „fikcyjny” adres w petycjach nominacyjnych.
Choć przedstawiał się jako pragmatyczny rozwiązywacz problemów, niezwiązany z wielkimi interesami, poglądy Kennedy’ego na niektóre kwestie — szczególnie szczepionki — były skrajne. Szczególnie problematyczny przykład: kiedy porównał politykę szczepień Bidena do Holokaustu. Zasugerował, że Żydzi, w tym Anna Frank, mieli więcej wolności pod rządami nazistów niż Amerykanie żyjący z nakazami COVID-19.
Spowodowało to krytykę ze strony wielu grup żydowskich, a nawet skargę ze strony Hinesa, który nazwał odniesienie do Franka „nagannym i nieczułym”. Kennedy przeprosił.
Choć urodził się w tym, co niektórzy uważali za amerykański polityczny „Camelot”, Kennedy zmagał się jako młody człowiek, szczególnie z 14-letnim uzależnieniem od heroiny. Kandydat starał się wykorzystać tę próbę na swoją korzyść, mówiąc, że 40 lat w trakcie rekonwalescencji uczyniło go wyjątkowo wykwalifikowanym do wprowadzania nowych rozwiązań kryzysu uzależnień w kraju.
Jednak inne aspekty jego przeszłości, w tym jego związki z kobietami, stały się przedmiotem nowej krytyki.
Obejmowało to wznowienie artykułu z 2013 r. w „New York Post”, po tym jak tabloid w jakiś sposób wszedł w posiadanie dziennika, który RFK Jr. rzekomo prowadził w 2001 r. Jak donosiły „Post” i inne media, znajdował się w nim rejestr 37 kobiet, z którymi uprawiał seks, gdy był mężem Mary Richardson Kennedy.
(Żona Kennedy’ego popełniła samobójstwo na rok przed publikacją tej historii, ale podobno w pewnym momencie odnalazła dziennik.)
Na początku zeszłego miesiąca doniesienia o niepokojącym zachowaniu pojawiły się ponownie w profilu Vanity Fair, w którym była rodzinna opiekunka do dzieci opisała, jak Kennedy ją obmacywał, gdy miała niewiele ponad 20 lat i opiekowała się czwórką dzieci Kennedy’ego z Mary. Wiadomości tekstowe ujawniły, że kandydat przeprosił byłą opiekunkę do dzieci po opublikowaniu artykułu, chociaż powiedział reporterom, że nie pamięta niczego na temat domniemanego niewłaściwego zachowania.
Następnie w sierpniu profil New Yorkera ujawnił dziwny żart Kennedy’ego. Jako dorosły mężczyzna, znany — jak jego ojciec — jako Bobby, kiedyś wyciągnął martwego niedźwiadka z pobocza drogi i położył ciało w nowojorskim Central Parku. Ciało wywołało tajemnicę, która pochłonęła miasto dekadę temu.
Kennedy krytykował zarówno Bidena, jak i Trumpa, gdy przemierzał kraj, próbując wywołać taki sam rozpęd, jaki jego ojciec zrobił w wyścigu o Biały Dom w 1968 roku. Ale coraz bardziej atakował Bidena i Demokratów, wściekły na wyzwania, jakie stawiali jego petycjom wyborczym.
Jeszcze w środę kandydat wysyłał wiadomości, jakby był wciąż w grze. Jedna z nich pojawiła się w filmie opublikowanym w mediach społecznościowych, w którym przywołał Abrahama Lincolna i powiedział: „Musimy dostosować się do ducha założycielskiego naszego narodu”.