Keira Starmera w czwartkowy wieczór został oskarżony o wrzucenie pod autobus innego członka swojej czołowej drużyny, aby ratować własną skórę.
W miarę pogłębiania się zamieszania w jego upadającym rządzie premier wyparł sir Chrisa Wormalda zaledwie rok po mianowaniu go na szefa brytyjskiej służby cywilnej.
Jego dramatyczny ruch nastąpił kilka godzin po niezwykłej farsie, w której Downing Street nie powiedziałby, kto piastował stanowisko sekretarza gabinetu.
Na znak chaosu w numerze 10 wczoraj wieczorem stanowisko to zostało podzielone między trzech tymczasowych urzędników.
Oznacza to, że w niecały tydzień sir Keir stracił trzy najwyższe stanowiska, jakie mianował, w związku z rezygnacją szefa sztabu Morgana McSweeneya w niedzielę i dyrektora ds. komunikacji Tima Allana następnego dnia.
McSweeneya zastąpiło dwóch tymczasowych szefów sztabu, co jeszcze bardziej zwiększyło liczbę decydentów.
Premier stoi w obliczu narastających pytań o to, kto będzie kierować jego rządem, pogrążonym w chaosie przez skandal Mandelsona.
Dopiero w zeszłym tygodniu sir Chrisowi powierzono kluczową rolę polegającą na nadzorowaniu publikacji dokumentów, które doprowadziły do mianowania zhańbionego granda z Nowej Partii Pracy na ambasadora USA.
Sekretarz gabinetu Sir Chris Wormald i premier Sir Keir Starmer na posiedzeniu gabinetu na początku tego roku
Ogłoszono, że przez „okres przejściowy” jego obowiązkami będą dzielić się szefowie trzech departamentów w Whitehall: Cat Little z Gabinetu Ministrów (na zdjęciu po lewej), James Bowler z Departamentu Skarbu (na zdjęciu w środku) i Dame Antonia z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (na zdjęciu po prawej)
Premier pogrążył się także w zawziętym sporze w sprawie tego, kto otrzyma stanowisko pełnoetatowego sekretarza gabinetu za 220 000 funtów rocznie po tym, jak były dyplomata skontaktował się z numerem 10, aby przestrzec go przed przekazaniem go Damie Antonii Romeo, jednej z tymczasowych osób piastujących to stanowisko.
Sir Chris po 35 latach pracy w Whitehall może otrzymać wypłatę w wysokości ponad 250 000 funtów, a po przejściu na emeryturę ma do dyspozycji 2,5 miliona funtów emerytury.
W czwartkowy wieczór przywódca torysów Kemi Badenoch powiedział: „Sekretarz gabinetu to ostatnia osoba, którą Keir Starmer wrzucił pod autobus, aby ratować własną skórę.
„Aby dodać obrazę do obrażeń, podpisał zapłatę 250 000 funtów w ramach czegoś, co wygląda na „ciche pieniądze”, dzięki uprzejmości podatnika.
„Po raz kolejny orzeczenie premiera uznano za niewystarczające. Jak na człowieka, który przez całe życie udawał świętszego od ciebie, najnowsza seria błędów ukazuje kogoś, kto w najlepszym wypadku nie nadaje się do tej roli, a w najgorszym – moralnie zbankrutowany.
Dopiero w grudniu 2024 r. Sir Keir mianował Sir Chrisa na szefa służby cywilnej, ignorując ostrzeżenia, że nie będzie on dość odważny.
Tymczasem samego Sir Keira oskarżono o to, że bardziej interesuje się strojem jego zespołu na spotkaniach nr 10 niż priorytetami rządu, ponieważ on i prokurator generalny Lord Hermer pojawili się w „kurtkach i koszulce polo”.
Starsza osoba powiedziała The Spectator: „To najdziwniejsza rzecz… Dostałeś notatkę poprzedniego wieczoru, w której kazano wszystkim, aby upewnili się, że noszą elegancki, swobodny ubiór”.
Przez kilka dni ani Gabinet Rady Ministrów, ani numer 10 nie informowali, czy najwyższy urzędnik państwowy w kraju nadal pracuje.
Wreszcie późnym czwartkowym popołudniem rząd ogłosił, że Sir Chris ustąpi ze stanowiska „za obopólną zgodą”.
Ogłoszono, że przez „okres przejściowy” jego obowiązkami będą dzielić się szefowie trzech departamentów w Whitehall: Cat Little z Gabinetu Ministrów, James Bowler z Ministerstwa Skarbu i Dame Antonia z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Rząd oznajmił, że „wkrótce” zostanie powołany stały zastępca Sir Chrisa.
Jednak Sir Keir jest już pod presją, aby nie przekazywać tego stanowiska Damie Antonii – zwanej Królową Przebudzenia.
Jak ujawnił „The Mail on Sunday” w 2020 r., podczas pełnienia funkcji Konsula Generalnego w Nowym Jorku toczyło się wobec niej dochodzenie pod kątem zastraszania i niewłaściwego wykorzystywania wydatków. Później została oczyszczona.
Były szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych, lord McDonald z Salford, ujawnił, że skontaktował się z numerem 10, aby ostrzec, aby dama Antonia nie dostała pracy bez odpowiedniego procesu rekrutacyjnego.
Powiedział Channel 4 News: „Moim zdaniem przed należytą starannością jeszcze sporo brakuje”.
Źródło rządowe upierało się: „Nie ma absolutnie żadnych podstaw do tej krytyki. Wszystkie zarzuty wynikają z jednej skargi złożonej jakiś czas temu przez byłego pracownika. Wszyscy zostali zwolnieni.

















