Prezydent Donald Trump w poniedziałek powiedział, że Kuba to „naród upadły” i wezwał Hawanę do zawarcia porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi, choć odrzucił możliwość organizowania operacji zmiany reżimu.
„Kuba jest obecnie narodem upadłym” – powiedział amerykański przywódca reporterom na pokładzie Air Force One. Jednak zapytany, czy Stany Zjednoczone usuną rząd Kuby, tak jak zrobił to Waszyngton, gdy najechał Wenezuelę i pojmał prezydenta Nicolasa Maduro, Trump odpowiedział: „Nie sądzę, że będzie to konieczne”.
Wyspa stoi w obliczu poważnych niedoborów paliwa i przerw w dostawie prądu, ponieważ Trump zaostrza trwające od dziesięcioleci amerykańskie embargo nałożone na ten kraj i wywiera presję na inne kraje, aby zaprzestały wysyłania ropy z Hawany, podaje AFP.
„To zagrożenie humanitarne” – przyznał Trump, odnosząc się do niedoborów paliwa, które nękają kraj.
Śmieci zaczęły gromadzić się na rogach ulic w stolicy Kuby, Hawanie, przyciągając hordy much i cuchnąc zgniłym jedzeniem, co jest jednym z najbardziej widocznych skutków wysiłków Stanów Zjednoczonych mających na celu niedopuszczenie do przedostania się ropy na największą wyspę Karaibów.
W tym miesiącu państwowy serwis informacyjny Cubadebate podał, że tylko 44 ze 106 śmieciarek w Hawanie było w stanie kontynuować pracę z powodu niedoborów paliwa, co spowolniło wywóz śmieci.
Kartonowe pudła, zużyte torby, plastikowe butelki i szmaty piętrzyły się na rogach ulic stolicy, podczas gdy niektórzy mieszkańcy sortowali odpady w poszukiwaniu resztek, które mogliby ponownie wykorzystać, podczas gdy kierowcy, piesi i rowerzyści zmuszeni są omijać imponujące hałdy.


















