W środę urzędnicy podali, że ośmiu narciarzy nie żyje, a jeden pozostaje zaginiony po lawinie w pobliżu jeziora Tahoe w Kalifornii, co oznacza, że jest to najbardziej śmiercionośna lawina w USA od ponad czterdziestu lat.
Od czasu zejścia lawiny we wtorek rano ekipy poszukujące zaginionych narciarzy borykały się z trudnymi warunkami. Ekipy poszukiwawczo-ratownicze zostały wysłane po wezwaniu pod numer 911 i zgłoszeniu, że lawina pochowała 15 narciarzy.
Sześciu z nich odnaleziono żywych.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Grupa była na trzydniowej wędrówce po Sierra Nevada w Północnej Kalifornii.
Dwie osoby uratowane po kilku godzinach poszukiwań zostały zabrane do szpitala na leczenie – powiedziała Ashley Quadros, rzeczniczka biura szeryfa hrabstwa Nevada.


Obfite opady śniegu i zagrożenie dodatkowymi lawinami spowolniły akcję ratowniczą w górach w pobliżu Castle Peak, na północny zachód od jeziora Tahoe.
Według Truckee Donner Land Trust, właściciela grupy chat, w których grupa przebywała w pobliżu Frog Lake, w obszar, w którym zeszła lawina, spada średnio prawie 10 metrów śniegu rocznie.
Sierra Avalanche Center ostrzegło w środę, że ryzyko lawinowe pozostaje wysokie i odradza podróżowanie w ten obszar.
Szeryf hrabstwa Nevada, kapitan Russell Greene, powiedział, że władze zostały powiadomione o lawinie przez przewodnik Blackbird Mountain Guides, który przewodził wyprawie, oraz sygnały ostrzegawcze narciarzy.
Narciarze byli ostatniego dnia wycieczki na nartach backcountry i spędzili w schroniskach dwie noce – powiedział Steve Reynaud, prognostyk lawinowy w Sierra Avalanche Centre.
Powiedział, że ten obszar wymaga poruszania się po nierównym, górzystym terenie. Cała żywność i zapasy muszą zostać zaniesione do chat.
Dotarcie do schronisk zimą zajmuje kilka godzin i wymaga umiejętności poruszania się w terenie, szkolenia lawinowego i wyposażenia zabezpieczającego – podaje na swojej stronie internetowej fundusz ds. gruntów.
Przewodnicy górscy Blackbird w oświadczeniu podali, że grupa, w tym czterech przewodników, wracała na początek szlaku, gdy zeszła lawina.
„Nasze myśli są z zaginionymi osobami, ich rodzinami i służbami ratowniczymi na miejscu” – oznajmił Blackbird w środowym oświadczeniu. Firma oświadczyła, że pomaga władzom w poszukiwaniach.


















