Co za bełkot! Precz z jej głową! Aktorka Su Pollarda przerwał krąg zaufania po spotkaniu z członkiem rodziny królewskiej i teraz? Cóż, rozpętało się piekło.
Absolwentka Hi-de-Hi ujawniła, że kiedy poznała Księżniczka Walii za kulisami Royal Variety Performance na początku tego miesiąca bezczelnie skomentowała bardzo osobisty komentarz, a mianowicie: „Podobają mi się twoje włosy, wyglądają na dużo jaśniejsze” – skomentowała Su. Catherine odpowiedziała: „Kiedyś była brązowa, ale rozjaśniła się w słońcu”.
W mediach społecznościowych wywołaj wiele śmiechu i niedowierzania.
„Umm, kocham księżniczkę Kate, ale to nie wzięło się od słońca. Nosi też doczepki” – napisał jeden z komentatorów.
„Na zielonej ziemi Boga nie ma mowy, żeby „światło słońca” zrobiło coś takiego z jej bardzo ciemnymi włosami” – napisała inna.
Wyobrażam sobie, że gdy tylko Catherine otworzyła usta, żeby odpowiedzieć, wiedziała, że komentarze, jeśli jej odpowiedź zostanie upubliczniona, pojawią się gęsto i szybko.
Ale wszyscy byliśmy zaskoczeni nieodpowiednim pytaniem – „Czy bierzesz zastrzyk (Ozempic)?” lub „Kiedy jest termin?”; najbardziej bezczelny, z jakim się spotkałem, pochodził od mężczyzny, którego nigdy wcześniej nie spotkałem, i który zapytał: „Czy miałeś coś dokręconego poniżej?” – i tak wyrzucamy pierwsze co nam przychodzi do głowy.
Catherine być może nie chciała wymieniać nazwiska swojego fryzjera ani odcienia na pudełku. Być może nie chciała zakłócać miłego wieczoru rozmową o tym, jak rak może zmienić strukturę i kolor włosów. Odpowiedziała więc czymś łagodnym i nieszkodliwym, ale oczywiście w dzisiejszych czasach wcale tak nie jest.
Włosy Catherine są wyraźnie jaśniejsze, a w dobie mediów społecznościowych ludzie dostrzegają najdrobniejsze szczegóły jej wyglądu
Tradycyjnie księżna Walii była ciemniejszą brunetką, ale nigdy nie powinna usprawiedliwiać zmiany swojego wyglądu – przekonuje Liz Jones
Kate powinna oczywiście odpowiedzieć prostym podziękowaniem, po którym powinien nastąpić uśmiech, po czym z wdziękiem ruszyć dalej. Ale nawet pełne godności milczenie w dzisiejszych czasach może wywołać oskarżenia o „ona jest taka nadęta!”. i „za kogo ona się uważa?”.
Mantrą zmarłej królowej Elżbiety było oczywiście: nigdy nie narzekaj, nigdy się nie tłumacz. To niewyobrażalne, że zmarła królowa spotkała się z dociekliwymi komentarzami na temat jej wyglądu – ale gdyby tak było, posłałaby pytającemu śmiertelne spojrzenie.
Na nieszczęście dla Kate jest obecnie najsłynniejszą kobietą na świecie w dobie mediów społecznościowych: każdy aspekt jej wyglądu jest niszczony przez internetowych wiwisekcjonistów.
Próbowała stłumić to, co uważała za odrywające ją od pracy, nie ujawniając już szczegółów swojego ubioru, ale oczywiście, jeśli nie nosi burki, nadal możemy robić zdjęcia jej makijażu, dyskutować, czy nierówny bob byłby dla niej lepszy (dlaczego starszym kobietom zawsze każe się obcinać włosy?) lub debatować, czy miała licówki i tak dalej. Przez resztę życia. Bo nie ma takiego wieku, w którym wygląd kobiety nie byłby już powalający.
Większość osób, które spotkały się z poziomem krytyki, nigdy nie opuściłaby domu, ale niestety jej praca to niestety występy publiczne, fotografowanie pod każdym kątem.
Jej pierwsze oficjalne wystąpienie po leczeniu – Trooping the Color w 2024 r. – spotkało się z obraźliwymi komentarzami w stylu: „nikt nie wygląda o dziesięć lat młodziej po chemioterapii”, podczas gdy inne chore zauważyły: „najwyraźniej nie radzę sobie dobrze z rakiem”.
Kate zmagała się nie tylko z chorobą potencjalnie zagrażającą życiu, ale także z byciem matką trójki małych dzieci i rolą osoby publicznej, a mimo to jej włosy, twarz i figura są uważane za uczciwe.
Kate, jesteś potężną figurantką: musisz przestać usprawiedliwiać swoje wybory: robienie tego tylko daje trollom tlen. Diana wywołała burzę, gdy wspomniała o bulimii, depresji i samookaleczaniu – ale to było przed pojawieniem się mediów społecznościowych. Wątpię, czy wytrzymałaby brak empatii.
Krytyka za włosy może wydawać się banalna, ale dla większości kobiet włosy są naszą zbroją. Czasami chowamy się za nim, afiszujemy się z nim, strzepujemy go, farbujemy, próbujemy czegoś nowego. Myśl o utracie włosów – na skutek chemii, menopauzy, stresu – jest naszym najgorszym koszmarem.
Oskarżanie Kate o kłamanie na temat jej nowego, maślanego i, moim zdaniem, głęboko pochlebnego odcienia, jest mizoginistyczne i okrutne. W rzeczywistości jest dowodem, że możesz stać się niezwykły dzięki samej sile woli.
Kate, prawda jest taka, że nie jesteś nam winna wyjaśnień. Najważniejsza suwerenność to ta nad własnym ciałem. Nie pozwól nikomu przyćmić Twojego blasku.


















