Przedsiębiorca i jej mąż, którzy zbudowali w swoim ogródku „babciny aneks” dla swoich starszych rodziców, byli w tym tygodniu zdumieni, gdy dowiedzieli się, że nakazano im go zburzyć, mimo że nigdy nie uzyskali „właściwego pozwolenia na budowę”.
Hannah Edwards, 35 lat, i jej partner Elzan Seraj przekształcili skromny wolnostojący garaż w ich domu w Milton Keynes o wartości 625 000 funtów w aneks z trzema sypialniami, wraz z adaptacją poddasza, lukarną z płaskim dachem i przeszklonym balkonem Juliet.
Jednak sąsiedzi z cichej posiadłości Westcroft byli zrozpaczeni, gdy niegdyś niewielki budynek gospodarczy powiększył się, górując nad pobliskimi ogrodami.
Teraz, po przegranej apelacji w ostatniej instancji, para dostała 12 miesięcy na zniesienie niezgodnego z prawem przedłużenia.
Kiedy jednak „Daily Mail” odwiedził tę parę w tym tygodniu, wyglądali na oszołomionych i twierdzili nie byli świadomi nakazu rozbiórki i nie mieli ostatnio żadnego kontaktu z radą.
Seraj powiedział: „Po raz pierwszy usłyszeliśmy o decyzji o wyburzeniu jakichkolwiek obiektów budowlanych. Nasz architekt zajmował się wnioskiem planistycznym i radą, a od maja/czerwca ubiegłego roku nie otrzymaliśmy żadnych aktualizacji.
Pani Edwards, która wydawała się wyraźnie zszokowana i zaniepokojona tą wiadomością, zwróciła się do swojego partnera z pytaniem: „Gdzie będą teraz mieszkać twoi rodzice?”
Saga koncentruje się na ich czteropokojowym narożnym domu na działce, gdzie garaż z tyłu został wcześniej zatwierdzony jako mały, jednopokojowy aneks.
Przedsiębiorczyni i jej mężowi, którzy wybudowali „drugi dom” w swoim ogródku na tyłach domu, nakazano jego usunięcie – mimo że rodzice już się tam przeprowadzili
Hannah Edwards i partner Elzan Seraj przekształcili skromny wolnostojący garaż w ich domu w Milton Keynes w aneks z trzema sypialniami
Oryginalny jednopoziomowy garaż ze spadzistym dachem został rozbudowany w górę i na zewnątrz, dodając adaptację poddasza i balkon, z którego obecnie roztacza się widok na sąsiednie domy
Jednak zamiast tego dawny garaż został przekształcony w coś bardziej przypominającego mini dom, zawierający trzy sypialnie, łazienkę, salon i aneks kuchenny.
Rada Milton Keynes po raz pierwszy odrzuciła wniosek o planowanie retrospektywne już w 2021 r., a następnie w czerwcu 2024 r. wydała wezwanie do wykonania, nakazując usunięcie nieautoryzowanej inwestycji.
Planiści Rady stwierdzili, że lukarna z płaskim dachem jest „nieporęczna i przesadna”, dodając, że skala i projekt budynku „szkodzą charakterowi i wyglądowi okolicy”.
Ostrzegli również, że podniesione okna i balkon Julii wychodzą bezpośrednio na ogrody sąsiadów, co prowadzi do, jak to określili, „szkodliwego naruszenia prywatności”.
Lokalni radni również wyrazili obawy, a Shenley Brook End i Rada Parafii Tattenhoe sprzeciwiły się, twierdząc, że projekt oznacza „nadmierną zabudowę” i „nie pasuje do ulicy i otoczenia”.
Ostrzegli, że inwestycja będzie uciążliwa dla sąsiadów i zwiększy liczbę miejsc parkingowych na i tak już wąskich drogach.
Sąsiedzi pary powiedzieli Daily Mail, że nie są zaskoczeni i krytycznie odnieśli się do faktu, że nie otrzymali żadnej informacji od władz miasta w sprawie przedłużenia terminu.
Yagmur Wilkinson, instruktor fitness Zumba, którego dom rodzinny mieszka od 17 lat częściowo przylega do przedmiotowej nieruchomości, powiedział: „Nigdy nie otrzymaliśmy od władz żadnej komunikacji w sprawie tej nieruchomości ani pracy tam.
„Rozmawiałem z właścicielami tylko raz i wtedy poszedłem, aby powiedzieć im o uszkodzeniach wyrządzonych przez budowniczych płotowi oddzielającemu w czasie prac, które, jak twierdzili, zostaną naprawione, ale po kilku latach wciąż czekamy.
„Nie mamy żadnych problemów, jeśli chodzi o prywatność lub inne. Naprawdę mi ich szkoda, ale jeśli mieliby prosić o pozwolenie, to już inna sprawa.
Inny sąsiad, który prosił o zachowanie anonimowości, dodał: „Zdawałem sobie sprawę z prac prowadzonych w tym czasie, ale w żadnym momencie nikt z nami nie konsultował ani nie komunikował się z nami, ani z władzami, ani z właścicielami.
„Ludzie, którzy tam mieszkają, zwykle trzymają się z daleka i nigdy nie mieliśmy żadnych problemów”.
Pani Edwards, 35-letnia przedsiębiorczyni prowadząca puby w Buckinghamshire, i 45-letni Seraj argumentowali wcześniej, że parter został zaprojektowany z myślą o starszych krewnych i zapewniał do niego dostęp bez schodów – inaczej niż w ich głównym domu z czterema sypialniami.
Powiedzieli, że dodatkowe sypialnie na piętrze są niezbędne, aby umożliwić „noclegowanie gości spoza miasta i zagranicy”.
Pani Edwards, 35-letnia przedsiębiorczyni, prowadzi odnoszące sukcesy puby w Buckinghamshire
Planiści z Rady stwierdzili, że lukarna z płaskim dachem była „nieporęczna i przesadna”
Para stoi teraz przed perspektywą wydania tysięcy funtów na prace rozbiórkowe, aby ich dom o wartości 625 000 funtów znów spełniał wymogi
Pomimo odmowy władz, pani Edwards – właścicielka trzech pubów w Buckinghamshire – wniosła apelację ostatniej szansy, argumentując, że budynek nie jest oddzielnym domem, ale „pomocniczym” w stosunku do głównego adresu.
Małżonkowie argumentowali, że nieruchomość nie wyrządziła szkody sąsiadom.
Inspektorat Planowania odrzucił jednak te twierdzenia, wskazując, że para mieszka już w dużym, trzypiętrowym domu o dużej powierzchni.
Powiedziała, że nie ma dowodów wyjaśniających, dlaczego starsi krewni lub odwiedzający goście nie mogliby zamiast tego zostać zakwaterowani w większym głównym domu.
Inspektor Zoe Franks powiedziała: „Nie mam pojęcia, dlaczego nie mogliby wykorzystać do tych celów pomieszczeń na parterze ani sypialni w budynku głównym”.
Opisała, jak pierwotny jednopoziomowy garaż ze spadzistym dachem został powiększony w górę i na zewnątrz, dodając adaptację poddasza i balkon, z którego obecnie roztacza się widok na sąsiednie domy.
Powiedziała: „Wnoszący odwołanie potwierdzają, że prace się odbyły i na które nie mają pozwolenia na budowę.
„Pozostałe domy w okolicy zbudowane są głównie z czerwonej cegły, mają spiczaste dachy pokryte brązową dachówką i w mniejszym stopniu wykorzystują jasne obszary otynkowane.
„Dobudowa dachu dobudówki ma płaski dach i jest pokryta ciemnoszarymi deskami, z ciemnymi ramami okiennymi.
„Jego projekt i użyte materiały są sprzeczne, jeśli spojrzeć na nie w kontekście pobliskich budynków”.
Dodała: „Jako taki szkodzi charakterowi i wyglądowi obszaru”.
Odwołanie zostało oddalone, odmówiono wydania pozwolenia na budowę, a tytuł wykonawczy utrzymano w mocy.


















