Donald Trump uważa Australię za jednego z najbliższych przyjaciół Ameryki.
Ale nie zawsze tak się czuje.
Jaki przyjaciel nakłada 15-procentowe cło na eksport lojalnego sojusznika?
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
To rodzaj przyjaciela, który mógł nałożyć na nas 50-procentową stawkę celną, ale zdecydował się pójść na łatwiznę, sugeruje prezydent USA.
To osobliwa logika, która jednak leży u podstaw typowo transakcyjnego podejścia Trumpa do polityki zagranicznej, zarysowanego w drugim orędziu o stanie Unii podczas jego drugiej prezydentury.
Historycznie długie i charakterystycznie bombastyczne przemówienie potwierdziło, że w miarę wzrostu międzynarodowej presji na Trumpa, aby ponownie zaangażował się w globalny porządek oparty na zasadach, jego reakcją będzie dalsze cofanie się w granicach własnej ograniczonej kosmologii.
America First brzmi coraz bardziej jak America Only.
Jest to polityka hiperpopulistyczna, hiper zaściankowa i powodująca nadmierne podziały.
Ale to jest hiper-Trump.


„Nasz kraj wygrywa tak dużo, że nie wiemy, co z tym zrobić!” – oświadczył teatralnie Prezydent, wywołując okrzyki zachwytu z konserwatywnych ławek Kongresu.
Niewypowiedzianym przedłużeniem tej wątpliwej przechwałki jest to, że wszystkie inne kraje to banda nieudaczników i mogą łowić ryby.
Jednak w przypadku kraju takiego jak Australia – kraju o strategicznym znaczeniu geograficznym i nieograniczonych zasobach naturalnych – rybołówstwo może zapewnić bogaty połów.
Podejście merkantylistyczne podkreślone w orędziu o stanie Unii wbija głębokie kliny w historyczne sojusze Ameryki w świecie zachodnim i poza nim.
Narody te chcą teraz cementować nowe porozumienia i wzmacniać istniejące, aby zabezpieczyć się przed zawirowaniami celnymi Trumpa.
A to stwarza ogromne możliwości kompensacyjne dla Australii.
W dużej mierze dzięki Donaldowi Trumpowi Australia zmierza w stronę nieuchwytnej i lukratywnej umowy o wolnym handlu z Europą, która może zostać zawarta w ciągu zaledwie kilku tygodni.
Europejscy przywódcy pragną także znacząco zacieśnić swoje stosunki wojskowe i wywiadowcze z Australią. Robią to, aby odpowiedzieć na wyzwanie Chin w regionie Azji i Pacyfiku oraz zastąpić strategiczną pewność, którą usunęło oddzielenie się Trumpa od globalnych porozumień.
Jednocześnie obietnica Trumpa zawarta w jego przemówieniu, że zwiększy amerykańską bazę wojskowo-przemysłową w ramach swojej polityki obronnej „Pokój poprzez siłę” o wartości 1 biliona dolarów, daje dodatkową nadzieję, że jego administracja o wartości 268 miliardów dolarów w ramach umowy AUKUS zostanie uhonorowana.
To niewątpliwie dobra wiadomość dla Australii.
Jednak jego dwuznaczne zaangażowanie w ochronę suwerenności Tajwanu zwiększy poziom niepokoju wśród strategów wojskowych tutaj i w naszym regionie.
To część kosztów przyjaźni z Donaldem Trumpem. Chociaż, jak Iran może wkrótce odkryć, cena bycia jego wrogiem jest znacznie większa.