Ciche miasteczko jest terroryzowane przez „dzikich” włóczęgów noc po nocy, przez co lokalna społeczność jest zbyt przerażona, aby nocą opuszczać swoje domy.
Ogromne tłumy nastolatków od miesięcy nękają niegdyś spokojne ulice Ashton-in-Makerfield w Greater Manchester.
Rzucali kamieniami w przechodniów, nękali lokalnych sklepikarzy i niszczyli przystanki autobusowe.
Aż 50 młodych ludzi zgromadziło się na głównej ulicy miasta, znęcając się i zastraszając mieszkańców.
Chaos obserwowany przez ostatnie kilka miesięcy osiągnął punkt kulminacyjny w noc pandemonium w zeszłą niedzielę Wiadomości wieczorne z Manchesteru donoszono, kiedy horda antyspołecznych bandytów opanowała Gerard Street i zmusiła do wcześniejszego zamknięcia firm.
13-minutowy materiał nagrany przez właścicielkę kawiarni Helen Lawson został tego wieczoru udostępniony w mediach społecznościowych i ukazuje ponury obraz stanu młodych ludzi w mieście.
Helen, która od siedmiu lat prowadzi kawiarnię Hel’s Kitchen, usłyszała, jak błagała grupę: „Zostawicie mnie w spokoju?”. Zejdź mi z oczu!
Kiedy stado chuliganów podążało za nią, inni kpili z niej. Nagrała moment, w którym wyrwano jej telefon z ręki i rzucono na podłogę, po czym rzucono w nią lodem i napojem.
Ogromne tłumy nastolatków od miesięcy nękają niegdyś spokojne ulice Ashton-in-Makerfield w Greater Manchester
Na innym wstrząsającym filmie widać, jak grupa atakowała młodą dziewczynę przed pobliskim sklepem B&M
W pewnym momencie widziano młodego chłopca, który szczekał na nią jak pies.
Helen powiedziała lokalnemu portalowi, że chociaż po raz pierwszy osobiście spotkała się z problemami w grupie, wiedziała, że inne firmy w okolicy ucierpiały w wyniku szokującego zachowania.
Powiedziała: „Nigdy wcześniej nie miałam czegoś takiego. Ale wiem, że były dzieci, które wspinały się po budynkach, spotykały, rzucały przedmiotami w samochody i nękały ludzi.
„Wszyscy zebrali się przed moją firmą i miałem obawy, ponieważ wcześniej dzieci rzucały się nawzajem w moje okno. Chciałem tylko poprosić, żeby się przesunęli, ale zostałem cofnięty na środek drogi i pojechałem za nim.
„Chłopaki na rowerach podeszli do przodu i wyrwali mi telefon z ręki. Przed KFC inny chłopak rzucił we mnie kostkami lodu, a ja zostałem oblany drinkiem. Były tak wytrzymałe, że po prostu nie chciały się ruszyć.
Nic nie usprawiedliwia takiego zachowania. Co robią rodzice? Te dzieciaki myślą, że są nietykalne i nie mają szacunku. Sposób, w jaki ze mną rozmawiali i jak mnie traktowali, był obrzydliwy. Nie wiem, jaka jest odpowiedź. Najwyraźniej myślą, że ujdzie im to na sucho.
W noc poprzedzającą nagranie tego filmu szklany przystanek autobusowy został rozbity na kawałki, a jedna z matek powiedziała gazecie, że obrzucono w nią kamieniami jej córkę.
Na innym wstrząsającym filmie widać, jak grupa atakowała młodą dziewczynę przed pobliskim sklepem B&M.
Grupy wydają się być organizowane przez samych głupców, a wielu z nich podróżuje z Haydock w Merseyside i Golborne niedaleko Warrington.
Aż 50 młodych ludzi zgromadziło się na głównej ulicy miasta, znęcając się i zastraszając mieszkańców
W noc poprzedzającą nagranie filmu przez Helen Lawson szklany przystanek autobusowy został rozbity na kawałki (na zdjęciu)
Jedna z miejscowych kobiet, która przez całe życie mieszkała w tej okolicy, powiedziała gazecie: „Zawsze przychodzą do sklepu, rzucają rzeczami, krzyczą, na rowerach. Jest traktowany jak schronisko młodzieżowe. Dzieje się tak już od dobrych kilku miesięcy, zwłaszcza wieczorami, kiedy są poza szkołą.
„Najgorsze są weekendowe wieczory. Nie wyjdę teraz z domu w weekendowy wieczór, bo są wszędzie. Jesteśmy przepełnieni. FarmFoods jest jak klub nocny, sieją chaos w KFC. Po prostu nie ma żadnego szacunku, myślą, że rządzą miastem. Są dzikie.
„Rodzice boją się wypuszczać swoje dzieci. Mam dwie siostrzenice i wiem, że ich rodzice martwią się, że dorosną w tym wszystkim. Coś trzeba zrobić. Ludzie mówią, że to dlatego, że dzieci nie mają nic do roboty, ale tak samo było, gdy byłem młodszy i nie zachowywaliśmy się w ten sposób. Nic tego nie usprawiedliwia. To obrzydliwe.
Sian Jones, która prowadzi w okolicy szkołę tańca, powiedziała, że problem przemocy wśród nastolatków ciągnie się od lat.
Powiedziała Manchester Evening News, że grupa nastolatków podpaliła kiedyś karton przed jej lokalem, a następnie rzuciła szklanymi butelkami w ewakuowane dzieci.
Powiedziała: „Najgorszy incydent miał miejsce w zeszłym roku, kiedy dzieciaki podpaliły tekturę pod roletą regału tuż za wejściem. Dym przedostawał się pod wewnętrzne drzwi tego oddziału i wypełniał korytarz przed moimi wewnętrznymi drzwiami wejściowymi.
„Oczywiście ewakuowałem dzieci i zadzwoniłem pod numer 999. Kiedy byliśmy na zewnątrz, dzieci rzucały w nasze dzieci szklanymi butelkami z parkingu na zewnątrz”.
Sian kontynuowała: „Ja i kilka innych osób mieliśmy rozbite szyby w samochodach. Jajkami rzucanymi w samochody. Kilka razy doszło do podpalenia kontenerów. Na ścianach otaczających firmy jest mnóstwo graffiti. Ze ścian wyrwano cegły, ze ścian wyrwano rynny i druty.
Miejscowi twierdzą, że ze względu na szokujące zachowanie boją się teraz opuszczać swoje domy
Helen powiedziała, że wiele firm w okolicy ucierpiało z powodu szokującego zachowania
Wydaje się, że grupy są organizowane przez samych głupców, a wiele z nich prawdopodobnie podróżuje z Haydock w Merseyside i Golborne niedaleko Warrington
„Przez pasaż handlowy Greensway przejeżdżali rowery, a w stronę starszego pracownika rzucono gaśnicę jako broń. Zrezygnowałem ze składania raportów policji i lokalnym radnym, ponieważ nie podjęto żadnych działań i uważam to za stratę czasu.
Lokalny radny Danny Fletcher powiedział MEN, że pobliskie szkoły zidentyfikowały niektóre dzieci biorące udział w ostatnich filmach i że współpracują z policją, aby zwiększyć widoczność w weekendy.
Rzecznik policji w Greater Manchester powiedział gazecie: „Korzystaliśmy z wielu zasobów na obszarze Ashton-in-Makerfield, aby ograniczyć zachowania aspołeczne i bezpośrednio zajmowaliśmy się doniesieniami o problemach z grupami młodych ludzi.
„Obejmowało to wdrożenie nakazów rozproszenia, które przyznają lokalnym funkcjonariuszom uprawnienia do usuwania ludzi z obszarów i zapobiegania problemom, zanim będą miały szansę się rozpocząć.
„Ponieważ w niedzielę otrzymaliśmy zgłoszenia o problemach dotyczących dużej grupy młodych ludzi, zidentyfikowaliśmy kilka osób w związku z dochodzeniem i trwają prace mające na celu ocenę wszelkich przestępstw – zapewniając, że osoby odpowiedzialne zostaną odpowiednio potraktowane.
„Dodatkowo ściśle współpracowaliśmy z lokalnymi szkołami, partnerami i samorządowymi zespołami młodzieżowymi, aby usprawnić patrolowanie obszaru, nawiązać współpracę z przedsiębiorstwami i poszukać sposobów zapobiegania wpływowi dalszych problemów na społeczność”.


















