Jeden z Południowa Australia Największym wyzwaniem stojącym przed premierem w przygotowaniach do spodziewanego, rekordowego zwycięstwa Partii Pracy w wyborach 21 marca jest powstrzymanie potencjalnej arogancji partii.
Partia Pracy jest prawie pewna, że utrzyma swoje 29 mandatów i powiększy kolekcję o wiele więcej.
Peter Malinauskas został w weekend powitany przez wiernych partii i w dalszym ciągu nalega, aby zachować powściągliwość i nie dać się wciągnąć w wynik, który jest już osiągnięty.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Właśnie wylądował Grand Prix Australii MotoGPma za sobą kolejny udany festiwal golfowy LIV i cieszy się uznaniem Adelaide Fringe, a wielu wyborców przyznaje mu uznanie.
Libowie również działają pełną parą i następnego dnia desperacko próbowali sprowadzić deszcz na jego paradę.
Mówią, że Partia Pracy rozpoczyna kampanię wyborczą pod miażdżącym ciężarem swoich „poważnych błędów i złamanych obietnic”.
Opozycja Ashtona Hurna nadal chce przedstawiać „Mali” jako aroganckiego, gdy ten wygodnie odsuwa na bok swoją złamaną obietnicę naprawienia podjazdu ambulansów sprzed czterech lat, jakby to było tylko drobne odwrócenie uwagi.
Skarbnik Cieni Ben Hood wymienił 10 obszarów problematycznych dla Partii Pracy, w tym złamaną obietnicę dotyczącą wodoru, koszty utrzymania i dług państwa zmierzający do 50 miliardów dolarów.
Szczerze mówiąc, widziałem stronę premiera, która zatrzymała mnie w zeszłym tygodniu podczas dużego lunchu biznesowego.
Malinauskas ostrzegawczo machał palcem pod adresem One Nation w związku z jego antyimigracyjnym stanowiskiem.
Bez napływu wykwalifikowanych migrantów lub osób charakteryzujących się solidną etyką pracy i wierzących w australijskie wartości, pyta, kto „wytrze nam tyłki”, gdy trafimy do opieki nad osobami starszymi?
Miało to dla mnie posmak nowo odkrytej pewności siebie lub pychy, których nie było podczas kampanii wyborczej w 2022 r., kiedy był liderem opozycji.
Wycierający tyłek komentarz mógł pochodzić jedynie od przywódcy niezwykle wierzącego we własne umiejętności i umiejętności oratorskie.
Wątpię, czy przejmuje się tym, kogo może urazić – jeśli w ogóle kogokolwiek – tak potencjalnie protekcjonalnym stwierdzeniem.
Był to ognisty kontratak mający na celu stłumienie równie prowokacyjnego języka Jednego Narodu.
Dokąd tak naprawdę zmierzają wybory?
Ktoś, kto jest ważną postacią w partii głównego nurtu, podzielił się ze mną swoimi przemyśleniami, które szanuję na podstawie doświadczeń, jakie z nimi miałem w przeszłości.
Mogą przewidzieć wynik, w którym liberałowie nie zdobędą ani jednego mandatu.
W dawnych bezpiecznych przystaniach, takich jak Chaffey, Heyson, Flinders, a nawet Schubert, trzymanych przez Hurna, może nastąpić gwałtowny wzrost preferencji, wypychający niezależnych kandydatów lub innych kandydatów poza granicę.
Jeżeli tak jest, w co wątpię, pozostawi to koalicję odmiennych jednostek, które nie przyniosą państwu żadnej celowej korzyści.
Na tej podstawie prawdopodobnie lepiej byłoby, gdyby liberałowie nie mieli żadnego parlamentarzystów, a nie jednego, co oznaczałoby, że Hurn byłby ostatnią osobą na stanowisku.
Obecne zamieszanie w Libach jest tak duże, że skłoniło to najstarszego psa bojowego Partii Pracy do zamieszczenia swoich przemyśleń na wideo podczas jednej z jego skrzynek pocztowych w West Torrens.
Skarbnik Tom Koutsantonis powiedział w momencie nagrywania, że liberałowie nawet nie ogłosili kandydata na jego miejsce.
Uznał to za niepokojące, chociaż jestem pewien, że myśli o froncie gospodarczym państwa ma o wiele większe kłopoty.
Ktokolwiek wystąpi przeciwko Koutsantonisowi, zostanie wychłostany przy urnie wyborczej.
Ale nie o to chodzi.
Jego stanowisko było jasne i rozsądne.
W demokracji główna partia opozycyjna ubiegająca się o rząd ma obowiązek wystawienia kandydata.
W chwili pisania tego artykułu 10 innych mandatów również nie miało ogłoszonego kandydata liberałów.
Nierobienie tego oznacza brak zainteresowania wyborcami w West Torrens i innymi bezpiecznymi elektoratami Partii Pracy, którzy mogą chcieć głosować na liberałów.
Czy chodzi o to, że Libijczycy nie mogą znaleźć żadnych prawdziwych pretendentów, czy też chcą przeznaczyć swoje ograniczone zasoby na bardziej marginalne miejsca?
Partyjny makler twierdzi, że ogłosi wszystkich kandydatów w odpowiednim dla nich terminie i nie będzie to narzucane przez Partię Pracy.
„Jeśli wybiorą kogoś teraz (po mniej niż miesiącu kampanii), w jaki sposób ta osoba może wyjść i porozmawiać ze społecznością o tym, za czym stoi i w co wierzy” – powiedziała Koutsantonis.
„Uważam, że to niesprawiedliwe i lekceważące”.
Według moich obecnych przewidywań dla jednej strony będzie to wyboista przejażdżka, a dla drugiej w miarę płynna podróż.
Mike Smithson jest weekendowym czytnikiem wiadomości i analitykiem politycznym w 7NEWS Adelaide.