To jest drugi dramatyczny moment izraelski żołnierki zostały uratowane po tym, jak ścigało je 1000 ultraortodoksyjnych mężczyzn.
Na nagraniu z wydarzenia, które miało miejsce w niedzielne popołudnie, widać, jak garstka funkcjonariuszy osłaniała dwie kobiety, gdy uciekały przed tłumem w mieście Charedi w Bnei Brak, na wschód od Tel Awiwu.
Ponad 20 osób zostało aresztowanych po tym, jak uczestnicy zamieszek przewrócili radiowóz i podpalili policyjny motocykl.
Można było zobaczyć kobiety uciekające przed wściekłym tłumem ulicami usianymi śmieciami i przewróconymi koszami na śmieci.
Żołnierze, dowódcy oddziałów Korpusu Edukacji i Młodzieży, odbyli oficjalną wizytę domową u jednego z żołnierzy swojej jednostki, kiedy stanęli twarzą w twarz z uczestnikami zamieszek.
Ze raportów wynika, że wzięto ich za żandarmerię wojskową próbującą wydawać rozkazy poboru do armii.
Od założenia Izraela w 1948 r. służba wojskowa była obowiązkowa dla prawie wszystkich izraelskich Żydów, z wyjątkiem ultraortodoksów.
Zamiast tego poświęcają się studiom religijnym i otrzymują wysokie dotacje państwowe na finansowanie niezależnego systemu edukacji, który unika nauki ścisłej i koncentruje się na Torze.
Wojna w Gazie – która doprowadziła do wydłużenia pełnienia służby w rezerwie i śmierci setek żołnierzy – wywołała wezwania świeckiego głównego nurtu do zreformowania systemu, wywołując zamieszanie w społeczności ultraortodoksyjnej.
Na nagraniu z wydarzenia, które miało miejsce w niedzielne popołudnie, widać, jak garstka funkcjonariuszy osłaniała dwie kobiety, gdy uciekały przed tłumem w mieście Charedi w Bnei Brak, na wschód od Tel Awiwu.
Ponad 20 osób zostało aresztowanych po tym, jak uczestnicy zamieszek przewrócili radiowóz i podpalili policyjny motocykl
Niepokoje trwały nawet po uratowaniu kobiet, gdy tłum obrzucał funkcjonariuszy kamieniami i palił kosze na śmieci
Premier Izraela potępił atak jako „całkowicie nie do przyjęcia”, dodając, że sprawcami była „skrajna mniejszość, która nie reprezentuje całej społeczności Charedi”.
„Nie pozwolimy na anarchię i nie będziemy tolerować żadnej krzywdy żołnierzy IDF i sił bezpieczeństwa, którzy wykonują swoje obowiązki z oddaniem i determinacją” – napisał w poście na X.
Żołnierze zmuszeni byli ukryć się za koszami na śmieci, podczas gdy policja pieszo pobiegła na miejsce zdarzenia.
Kiedy funkcjonariusze pozostawili swoje pojazdy bez opieki, uczestnicy zamieszek przewrócili radiowóz i podpalili policyjny motocykl.
Niepokoje trwały nawet po uratowaniu kobiet, gdy tłum obrzucał funkcjonariuszy kamieniami i palił kosze na śmieci.
Na miejsce wysłano duże siły policyjne, w tym funkcjonariuszy, którzy użyli granatów ogłuszających, aby stłumić chaos.
Szef sztabu IDF Eyal Zamir potępił incydent, odnosząc się do „nieznośnej rzeczywistości”, w której miał miejsce atak.
„Rzeczywistość, w której żołnierze IDF, mężczyźni i kobiety, nie mogą swobodnie poruszać się po państwie Izrael, jest rzeczywistością nie do zniesienia, z którą należy się uporać” – Zamir powiedział żołnierkom.
„Nie zgodzimy się na krzywdę naszych żołnierzy i oczekuję, że prawo będzie w pełni egzekwowane wobec tych, którzy was skrzywdzili”.
Na miejsce wysłano duże siły policyjne, w tym funkcjonariuszy ds. zamieszek, którzy użyli granatów ogłuszających, aby stłumić chaos
Izraelska policja zatrzymała w niedzielę ultraortodoksyjnego mężczyznę w Bnei Brak niedaleko Tel Awiwu
Granat ogłuszający eksploduje podczas starć policji z ultraortodoksyjnymi mężczyznami
Policja aresztowała 23 uczestników zamieszek, a trzech funkcjonariuszy zostało rannych podczas zamieszek.
Motocykl, który podpalił tłum, zawierał w skrzyni bagażowej tefilin i książeczkę do nabożeństwa – przedmioty rytualne, które w wyniku ataku spłonęły na popiół.
Przywódcy ultraortodoksyjni potępili te wydarzenia, ostrzegając, że może to zaszkodzić wysiłkom społeczności przeciwdziałającym poborowi do wojska.
Icchak Goldknopf, przewodniczący ultraortodoksyjnej partii United Torah Judaism, powiedział, że jest zszokowany nagraniami wideo i stwierdził, że przemoc jest „sprzeczna z Torą”.
Jego sefardyjski odpowiednik, przywódca Szasu, Aryeh Deri, powiedział, że zamieszki „szkodzą całemu społeczeństwu Charedi, spowodują profanację imienia Bożego i wyrządzą poważne szkody sprawiedliwej walce o świat Tory”.
Jedna z żołnierek powiedziała serwisowi informacyjnemu Walla, że prosiła swoich dowódców, aby nie wysyłali ich do Bnei Brak, ale nie miała wyboru.
W październiku ubiegłego roku setki tysięcy ultraortodoksyjnych Izraelczyków wzięło udział w „marszu miliona” w Jerozolimie przeciwko zmianom w prawie zwalniającym ich ze służby wojskowej.
Rząd izraelski debatuje obecnie nad projektem legislacyjnym, który wymagałby od ultraortodoksyjnych mężczyzn nie studiujących religii w pełnym wymiarze godzin służyć w wojsku.
W 1998 roku Wysoki Trybunał Sprawiedliwości Izraela orzekł, że minister obrony nie ma prawa zwalniać Charedimów z poboru do wojska i wezwał rząd do znalezienia sposobów ich poboru.
W zeszłym roku sąd formalnie zakończył tymczasowe ustalenia mające na celu utrzymanie ogólnego zwolnienia, co zmusiło rząd do rozpoczęcia poboru członków społeczności.
Jednak przywódcy ultraortodoksyjni nadal opierają się zmianom. W marcu 2024 r., w następstwie nakazów Sądu Najwyższego nakazujących wstrzymanie funduszy państwowych dla jesziw, których studenci uchylają się od poboru do wojska, izraelscy rabini udali się do Stanów Zjednoczonych, aby zebrać prywatne środki w wysokości 100 milionów dolarów.
W styczniu 2025 roku pierwszych 50 członków nowej Brygady Hasmoneusza IDF składającej się z żołnierzy ultraortodoksyjnych zostało sporządzony.
Rok później, po niedawnych ćwiczeniach na Wzgórzach Golan, brygada ogłosiła gotowość do działania pierwszego batalionu.
Pomimo sprzeciwu czołowych rabinów charedich wobec zaciągu, brygada dąży do udowodnienia, że służba wojskowa może iść w parze z ultraortodoksyjnym przestrzeganiem prawa.
W ciągu ostatnich siedmiu dekad społeczność Charedi zwiększyła ponad dwukrotnie swój udział w populacji Izraela i obecnie stanowi 14 procent.
Jak wynika z nowego raportu Izraelskiego Instytutu Demokracji (IDI), do 2050 r. prawie co czwarty Izraelczyk będzie członkiem społeczności ultraortodoksyjnej.


















