Dwóch brytyjskich narciarzy zginęło w lawinie we francuskim kurorcie narciarskim Val d’Isère nazwane i na zdjęciu.
Stuart Leslie (46 l.) i 51-letni Shaun Overy znaleźli się w grupie czterech narciarzy wyruszających poza trasę w dolinie Manchet, gdy w piątek około godziny 11:30 doszło do katastrofy.
Zrzuceni setki metrów w dół zbocza góry, zostali przeniesieni do strumienia u podnóża zbocza, gdzie ratownicy później odzyskali ich ciała.
Zginął także Francuz, który samotnie jechał na nartach wyżej w górach. Trzeci Brytyjczyk przeżył z niewielkimi obrażeniami po tym, jak według doniesień wykopał się ze śniegu.
Leslie, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w firmie budowlanej Barratt Redrow, został opisany jako doświadczony narciarz poza trasami, który często dokumentował swoje przygody w Internecie.
W grudniu 2023 r. napisał: „Jesteśmy w swoim własnym świecie, w którym nie widać ani jednej osoby, świeży, miękki, niegąsienny proszek i błękitne niebo”.
Inny post z grudnia 2024 r. brzmiał: „Odkrywanie Alp z moją drużyną narciarską… Już nigdy więcej nie będę musiał wychodzić na stok…”
Przyjaciele mówili, że nigdy nie był szczęśliwszy niż na nartach. Składając hołd, Craig Hunter napisał: „Pocieszam się myślą, że jest teraz z Anną (Anastazją) – jego jedyną prawdziwą miłością. W tej wierze znajduję jedyny spokój, jaki mogę po tak głębokiej stracie.
Stuarta Leslie (46 l.) opisano jako doświadczonego narciarza poza trasami, który często dokumentował swoje przygody w Internecie
Shaun Overy (51 l.), który prowadził firmę wodno-kanalizacyjną w Wimbledonie w południowo-zachodnim Londynie, był także doświadczonym narciarzem
Twoja przeglądarka nie obsługuje ramek iframe.
„Kiedy razem jeździliśmy na nartach, był najszczęśliwszy. Zawsze powtarzał, że nie ma lepszego uczucia w życiu, jazda na nartach w świeżym puchu to czysta wolność.
Przyjmuje się, że żona Lesliego, Anastasia, zmarła w 2017 r.
Overy, który prowadził firmę wodno-kanalizacyjną w Wimbledonie w południowo-zachodnim Londynie, był także doświadczonym narciarzem.
Zdjęcia z mediów społecznościowych pokazywały go podczas poprzednich podróży do Tignes, zaledwie kilka kilometrów od Val d’Isère, oraz na stokach z żoną Francescą i ich córką.
Francesca była współdyrektorką ich firmy instalacyjnej.
Piątkowa tragedia wydarzyła się niecałe 24 godziny po tym, jak w regionie Sabaudii postawiono rzadki czerwony alarm lawinowy – poziom ostrzeżenia wydano wcześniej tylko dwa razy w ciągu 25 lat od jego wprowadzenia.
Chociaż alarm został zniesiony w piątek rano, ryzyko pozostało na poziomie czterech do pięciu – oficjalnie „wysokie” – a lawiny „łatwo wywołują narciarze lub wędrowcy” i są w stanie unieść „bardzo duże ilości śniegu”.
Ostrzega się narciarzy, aby nie zjeżdżali z tras, gdy stopień zagrożenia lawinowego przekracza trzeci poziom.
Sztorm Nils pokrył ten obszar warstwą świeżego śniegu sięgającą nawet metra, pozostawiając coś, co Météo-France określiło jako „bardzo niestabilną pokrywę śnieżną”.
Kilka kurortów, w tym La Plagne, Les Arcs, Peisey-Vallandry i La Grave, zostało zmuszonych do zamknięcia.
Grupa jeździła na nartach pod okiem instruktora, któremu nic się nie stało. Testy na zawartość alkoholu i narkotyków dały wynik negatywny.
Policja ratownictwa górskiego CRS Alpes wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa, jak ma to miejsce w przypadku śmiertelnych wypadków w górach, pod kierownictwem prokuratora z Albertville Benoît Bachelet.
Lawina w Val d’Isere zmiotła sześciu narciarzy na terenie stoków poza trasami, zabijając jednego obywatela Francji i dwóch Brytyjczyków, po tym jak w całych Alpach ogłoszono czerwony alarm
Cédric Bonnevie, dyrektor tras narciarskich w Val d’Isère, powiedział, że lawina zeszła ze zbocza na długości 400 metrów, a następnie zakończyła się strumieniem.
Powiedział, że przyczyna pozostaje nieznana, choć francuskie media sugerują, że mógł ją wywołać samotny narciarz znajdujący się nad grupą.
Ratownicy zlokalizowali dwie ofiary w ciągu 15 minut, ponieważ były one wyposażone w nadajniki-odbiorniki lawinowe.
Jednak znalezienie trzeciego ciała okazało się trudniejsze, gdy okazało się, że urządzenie zostało zanurzone pod wodą i przestało działać.
Zanim ciało odnaleziono kilka godzin później, na miejsce wysłano psy i sondy.
Bonnevie powiedział The Telegraph: „To zawsze smutna sytuacja. Trzy osoby w tej samej lawinie to tragedia.
Najwięcej śmiertelnych wypadków w sportach zimowych we Francji, Szwajcarii, Austrii i Włoszech zdarzają się poza trasami, a nie na zabezpieczonych trasach.
Lawiny są przyczyną około połowy tych zgonów, przy czym we Francji każdej zimy zginęło średnio około 25 osób.
Tylko w tym sezonie w całym kraju zginęło co najmniej 25 osób wskutek lawin.


















