W zeszłym tygodniu występując w Fox Business, próbując nabrać rozmachu wśród wyborców przed listopadowymi wyborami śródokresowymi, Donalda Trumpa z dumą oświadczył: „Myślę, że mamy największą gospodarkę w historii”.
Wielkie twierdzenie Trumpa pojawiło się kilka dni wcześniej na pierwszych stronach gazet, w którym wychwalano jego osiągnięcia gospodarcze jako „niesamowite”. amerykański komentator polityczny Clay Travis powiedział, że pierwszy rok obecnej kadencji Trumpa na stanowisku prezydenta USA był ogromnym sukcesem.
„Pierwszy rok Trumpa był niesamowity, 4,4 procent PKB na koniec roku, 2,4 procent inflacji, rekordowo wysoki poziom na giełdzie. To naprawdę niezwykłe „- powiedział.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Zdaniem australijskiego ekonomisty oba stwierdzenia należy traktować z przymrużeniem oka.
Profesor Pedro Gomis-Poderas ze Szkoły im Ekonomika i finansów na Uniwersytecie Technologicznym w Queensland stwierdzili, że ważne jest głębsze spojrzenie poza takie twierdzenia.
„Próbując ocenić gospodarkę, należy spojrzeć bardziej całościowo” – powiedział 7NEWS.com.au.
„Koncentrując się na kilku nagłówkach bez żadnego kontekstu, mogą one przedstawiać opis gospodarki, który niekoniecznie jest całkowicie poprawny”.
Jednak Gomis-Porqueras, która pracowała i studiowała w USA, stwierdziła, że jest to doskonały przykład tego, dlaczego ważne jest, aby patrzeć poza takie liczby i umieszczać je w kontekście.


„Gdybym miał spojrzeć na (te liczby), to tak, wydaje się, że jest całkiem nieźle, mimo że zostały wybrane jak najlepiej” – powiedział.
„Ale jeśli uwzględnię to w kontekście, takim jak niezdolność amerykańskiej gospodarki do tworzenia w tej chwili miejsc pracy, nastroje konsumentów również pogarszają się z biegiem czasu, ludzie są bardziej pesymistyczni co do gospodarki. Ludzie borykają się ze znacznie większymi problemami, mimo że ogólna gospodarka rośnie. „
PKB, czyli produkt krajowy brutto, to całkowita wartość pieniężna towarów i usług wyprodukowanych w danym kraju.
Chociaż można to postrzegać jako oznakę dobrze prosperującej gospodarki, wysoki PKB niekoniecznie oznacza lepszą sytuację jednostek i standardów życia w tym kraju, na przykład w USA stopa bezrobocia jest wyższa niż Australia, a także krótsza średnia długość życia.
Gomis-Porqueras powiedziała, że w USA panuje obecnie tak zwana gospodarka w kształcie litery K, co odzwierciedla pogłębiające się nierówności, w ramach których grupy dochodowe zmierzają w zupełnie różnych kierunkach, przy czym niektóre grupy prosperują (górne ramię K), a inne podupadają (dolne ramię K).


„Można o tym pomyśleć w następujący sposób: wraz ze wzrostem gospodarki zwiększa się rozmiar tortu” – powiedział. „Ale to nie znaczy, że każdy dostaje równy kawałek. To ludzie z wyższych szczebli dystrybucji dochodów to oni dostają więcej z tortu, a nie ci z dołu” – powiedział.
Wojna Trumpa z prawdą
Kolejnym niepokojącym czynnikiem są próby Trumpa i jego administracji mające na celu podważenie wiarygodności agencji przekazujących dane liczbowe.
Na początku tygodnia doradca ekonomiczny Białego Domu, Kevin Hassett, zasugerował, że badaczy z amerykańskiego banku centralnego należy „zdyscyplinować” za opublikowanie raportu, z którego wynika, że kupujący pokrywają zdecydowaną większość kosztów ceł Trumpa.
„Wydaje mi się, że jest to niebezpieczne i śliskie nachylenie, które niekoniecznie musi przynieść najlepsze wyniki dla amerykańskiej gospodarki” – stwierdziła Gomis-Porqueras.
„To ekonomiści pracujący dla Rezerwy Federalnej i niezależni badacze, którzy starają się pomóc w polityce. I (w swoich badaniach) to właśnie odkryli.
„Wnioski, które poczynili, niekoniecznie różnią się od ustaleń innych instytucji, ale fakt, że (członkowie zespołu Trumpa) twierdzą, że powinni otrzymać naganę za to, co donoszą, jest niebezpieczny”.


Gomis-Porqueras powiedział, że nie jest to pierwszy raz, kiedy administracja próbuje „kształtować dyskusję, gdy sprawy nie układają się pomyślnie”.
W sierpniu ubiegłego roku Trump zwolnił dr Erikę McEntarfer ze stanowiska komisarza Biura Statystyk Pracy.
W postach w mediach społecznościowych Trump oświadczył, że według niego raport na temat stanowisk pracy opublikowany przez agencję został „sfałszowany, aby postawić Republikanów i mnie w złym świetle”.
Gomis-Porqueras powiedział: „To dla mnie najbardziej niepokojący element Stanów Zjednoczonych”.
„Bo gdy stracimy wiarę w instytucje, w szczególności w bank centralny i instytucje dostarczające nam danych, na których opierają się zarówno firmy, gospodarstwa domowe, jak i sektor prywatny przy podejmowaniu decyzji, to jeśli nie można im naprawdę zaufać, to jest to duży problem.
„Kiedy uczę tych pojęć na zajęciach, chcę nauczyć uczniów, że należy być bardziej krytycznym w ocenie danych, a także rozumieć, że samo spojrzenie na jeden fragment danych niekoniecznie da nam pełny obraz”.