Rodzice Południowa Australia zaginiony czteroletni August „Gus” Lamont przerwał milczenie, wydając niemal surową i desperacką prośbę o informacje pięć miesięcy po zniknięciu ich małego chłopczyka z odległej stadniny owiec na odludziu.
W oświadczeniu opublikowanym we wtorek Josh i Jess Lamont oświadczyli, że „zjednoczyli się w smutku” i błagali, aby każdy, kto zna choćby najdrobniejsze szczegóły, podzielił się informacjami.
OBEJRZYJ WIDEO POWYŻEJ: Gus Lamont nakręcony na rowerze na stacji rodzinnej.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
„Jesteśmy zjednoczeni w poszukiwaniu odpowiedzi na temat tego, co stało się z naszym małym chłopcem Gusem, który jest dla nas wszystkim” – stwierdzili.
„Nasze życie legło w gruzach i każda chwila bez niego jest nie do zniesienia.
„Jeśli ktoś wie, co się stało, prosimy tę osobę – lub kogokolwiek, kto mógł coś widzieć lub słyszeć – o zgłoszenie się. Nawet najmniejszy szczegół może dać nam odpowiedzi, których tak bardzo potrzebujemy”.
Rodzina opublikowała także nowe wideo i kolejne zdjęcie Gusa, mając nadzieję, że może to odświeży czyjąś pamięć.
Podziękowali policji, służbom ratunkowym, personelowi ADF, wolontariuszom, specjalistom, przyjaciołom i osobom wspierającym, którzy spędzili miesiące przeszukując rozległy region buszu wokół stacji Oak Park.
„Wasza dobroć pomogła nam przetrwać najciemniejsze dni naszego życia” – powiedzieli.
„Chcemy tylko sprowadzić Gusa do domu i zrozumieć, co stało się z naszym pięknym chłopcem”.


Według rodziny Gusa ostatni raz widziano 27 września, gdy bawił się przed gospodarstwem Oak Park w pobliżu Yunta, podczas gdy jego babcia opiekowała się w środku jego młodszym bratem.
Pomimo jednej z największych akcji poszukiwawczych w stanie – z udziałem policji, wolontariuszy SES, rdzennych tropicieli, dronów i helikopterów – nie natrafiono na żaden znaczący ślad dziecka.
Jedyną potwierdzoną fizyczną wskazówką jest pojedynczy ślad stopy odkryty około 500 m od posiadłości.
W zeszłym tygodniu potwierdziła to policja Australii Południowej teraz mamy podejrzanego w sprawie zniknięcia, formalnie uznając sprawę za poważne przestępstwo.
Nadinspektor Darren Fielke powiedział, że śledczy zidentyfikowali „szereg niespójności i rozbieżności” w informacjach przekazanych przez członków rodziny.
„W rezultacie osoba mieszkająca na stacji Oak Park wycofała swoje wsparcie dla policji i nie współpracuje już” – powiedział.
„Ta osoba jest obecnie uważana za podejrzaną w sprawie zniknięcia Gusa”.
Policja podkreśliła, że podejrzany nie jest żadnym z rodziców Gusa.