„Nawet do końca po prostu tego nie zrozumiał” – westchnął wczoraj ze znużeniem jeden z członków rodziny królewskiej.

Niezależnie od tego, czy będzie to jego „głupia” odmowa pozostania w ukryciu przez ostatnie kilka tygodni w Royal Lodge, czy też całkowita bezkompromisowość w nawet przyznaniu się do wielu ofiar swojego dobrego przyjaciela, Jeffreya Epsteinazachowanie Andrew Mountbatten-Windsora było mistrzowskim wykładem, jak nie wywoływać publicznego skandalu.

Chwila Pałac Buckingham prawdopodobnie mądrze zdecydował się nie komentować ostatnich wydarzeń (choć wierzcie mi, jest kilka rzeczy, które instytucja bardzo chciałaby powiedzieć), można założyć, że panuje ciche poczucie ulgi, że były książę Yorku w końcu zdecydował się spakować walizki i opuścić Royal Lodge, 31-pokojową rezydencję, która stała się uosobieniem jego pychy, jeśli nie także korupcji. Oblężenie wreszcie się skończyło.

Dworzanie, a nawet członkowie jego własnej rodziny, w ostatnich dniach przyglądali się z przerażeniem potokowi rewelacji wypływających z najnowszego zrzutu plików Epsteina z USA.

Sytuację pogłębiła zawzięta determinacja Andrew, by trzymać się codziennych zajęć (po krótkim, ale nieskutecznym zakazie wstępu do królewskich stajni w Windsorze), który uparcie przechadzał się obok wszechobecnych fotografów podczas swoich regularnych przejażdżek po wiejskich terenach Berkshire.

Widziano go nawet, jak rzygał i bezczelnie machał do przechodniów, co zostało według mnie opisane jako jeden z tych momentów, w których „ma się ochotę po prostu walnąć głową w biurko”. „Przerażająca optyka” – zauważył inny z kręgów królewskich.

Andrew Mountbatten-Windsor macha do publiczności, gdy widziano go jadącego konno w Windsorze w sobotni poranek

Andrew Mountbatten-Windsor macha do publiczności, gdy widziano go jadącego konno w Windsorze w sobotni poranek

Samochody przeprowadzkowe zaparkowały dziś przed Royal Lodge w Sandringham po tym, jak Andrew się wyprowadził

Samochody przeprowadzkowe zaparkowały dziś przed Royal Lodge w Sandringham po tym, jak Andrew się wyprowadził

Najnowsze ujawnienie akt Epsteina w piątek, które ponownie zwróciło uwagę na powiązania byłego księcia z nim, zawiera zdjęcia Andrzeja pochylonego nad niezidentyfikowaną kobietą

Najnowsze ujawnienie akt Epsteina w piątek, które ponownie zwróciło uwagę na powiązania byłego księcia z nim, zawiera zdjęcia Andrzeja pochylonego nad niezidentyfikowaną kobietą

Ostatecznie nie było awantury, żadnego wielkiego ultimatum (właściwie król nadal nie ma osobistej władzy, aby faktycznie zmusić Andrzeja do opuszczenia Loży Królewskiej przed końcem jego dzierżawy w październiku, choć już wcześniej namawiał brata, aby zgodził się wyjechać najpóźniej do Wielkanocy, mając nadzieję, że stanie się to – jak się okazało – znacznie wcześniej).

Pałac ma jednak do dyspozycji inne środki, aby w optymalnym momencie wyrazić swoje niezadowolenie. Andrew nie miał wątpliwości podczas weekendu, który uznano za dobry moment, jak każdy inny, aby spokojnie udać się do Norfolk i rozpocząć nowe życie w prywatnej posiadłości króla Sandringham.

Nawet tępak, który pozostaje naszym ósmym w kolejce do tronu (i tak, nadal utrzymuje to stanowisko, ponieważ zmiana tego wymagałaby działań parlamentarnych zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i w innych krajach) zdał sobie sprawę, że jego czas minął i wolał wycofać się pod osłoną ciemności, aby uniknąć upokorzenia wynikającego z skutecznego wypchnięcia go z bram przed światowymi mediami.

„Zachęcono go, by pomyślał, że to dobry moment, aby ruszyć dalej” – dodaje inne źródło, przedstawiając groźbę przypominającą mafioso.

W ostatnich miesiącach kluczowe dla zdolności Pałacu do działania – także w ostatni weekend – było to, że e-maile jednoznacznie wykazały, że Andrew skłamał, twierdząc, że w 2010 r. zerwał wszelkie kontakty z Epsteinem po zwolnieniu finansisty z więzienia pod zarzutem seksu z dziećmi.

Oczywiście nie oznacza to wcale, że Andrzej został teraz zapisany w annałach historii.

Tak naprawdę, chociaż obecnie oficjalnie mieszka w Norfolk, nadal możemy go widzieć od czasu do czasu w Windsorze, ponieważ, jak mi powiedziano, jego przeprowadzka nie jest jeszcze całkowicie ukończona i być może będzie musiał pozostać w Royal Lodge, aby zawiązać „niezałatwione sprawy” przez kilka następnych tygodni.

Furgonetka przeprowadzkowa wyjeżdżająca wczoraj wieczorem z Royal Lodge. byłemu księciu Yorku nakazano opuścić swój okazały dom wcześniej, niż oczekiwano, po tym, jak jego brat, król Karol, był coraz bardziej zaniepokojony stawianymi mu zarzutami

Furgonetka przeprowadzkowa wyjeżdżająca wczoraj wieczorem z Royal Lodge. byłemu księciu Yorku nakazano opuścić swój okazały dom wcześniej, niż oczekiwano, po tym, jak jego brat, król Karol, był coraz bardziej zaniepokojony stawianymi mu zarzutami

Obecnie przebywa tymczasowo w starym domu księcia Filipa, Wood Farm, do czasu, aż jego nowe, stosunkowo skromne mieszkanie, Marsh Farm, będzie gotowe. Mamy nadzieję, że zakończy się to na początku kwietnia.

Andrew pozostaje członkiem rodziny królewskiej pomimo pozbawienia go tytułów, a żądania, aby wyjaśnił swoje zachowanie i charakter przyjaźni z Epsteinem, rosną.

Prośby o komentarz w sprawie ciągłych doniesień kierowanych do jego prywatnego sekretarza, który ze względów bezpieczeństwa przechowuje e-maile z Pałacu Buckingham, pozostają bez odpowiedzi.

Z pewnością jest to stanowisko, którego nie może utrzymać. Nawet jego „przyjaciele”, którzy przez lata wypowiadali się w jego obronie w mediach bardziej przyjaznych Andrew niż Daily Mail, ucichli.

W ostatnich latach król odrobił dość samotnie, próbując przekonać brata do rozsądku, zwracając swoje tytuły, ograniczając warunki życia i okazując odrobinę pokory w obliczu narzuconego przez siebie bałaganu.

Niektórzy członkowie rodziny uważają, że posunął się za daleko i ma wobec brata obowiązek opieki.

Ten ostatni punkt nie jest jednak stracony dla monarchy.

Właśnie dlatego chociaż król jest głęboko przekonany, że Andrzej zasługuje na sankcję na całe życie i przerażający wyrok (w istocie on i królowa jako pierwsi publicznie wyrazili współczucie wszystkim ofiarom molestowania, w tym Epsteinowi), Karol płaci teraz prywatnie za swoje nowe warunki życia i bezpieczeństwa.

Nikomu też nie umknie, że rozsądnie jest zatrzymać byłego księcia w gronie rodziny, zamiast pozostawiać go uzależnionego finansowo od przyjaciół tego rodzaju.

Jeśli chodzi o jego byłą żonę, Sarah Ferguson, która choć nie została oskarżona o współudział w przestępstwie, wyszła z wysypiska e-maili Epsteina z zaledwie strzępem swojej reputacji, również panuje głucha cisza.

Na początku tego tygodnia źródła poinformowały mnie, że przeprowadzka za granicę jest „nieuchronna” – tymczasowa – aby Ferguson mogła podsumować swoje życie i plany na przyszłość.

Chociaż nikt nie mówi, dokąd się wybiera, bezpiecznym rozwiązaniem może być wyjazd do Australii, aby odwiedzić swoją siostrę Jane, dokąd często chodziła, aby „lizać rany”.

Rodzina na premierze Młodej Wiktorii w marcu 2009 r. – kilka miesięcy później pojechali odwiedzić Jeffreya Epsteina zaledwie kilka dni po jego wyjściu z więzienia

Rodzina na premierze Młodej Wiktorii w marcu 2009 r. – kilka miesięcy później pojechali odwiedzić Jeffreya Epsteina zaledwie kilka dni po jego wyjściu z więzienia

Andrew i Fergie na przyjęciu z okazji 30-lecia Serpentine Gallery w Londynie w 2000 roku

Andrew i Fergie na przyjęciu z okazji 30-lecia Serpentine Gallery w Londynie w 2000 roku

Najwyraźniej jednak planuje wrócić do Wielkiej Brytanii i zamierza wynająć lub kupić dom w okolicy Windsor, gdzie ma przyjaciół.

Czy rzeczywiście tak się stanie, okaże się.

Ponownie nie było formalnego komentarza na temat potępiających i upokarzających wiadomości, które tak regularnie wymieniała z Epsteinem, zarówno przed jego zwolnieniem z więzienia pod zarzutem seksualności z dziećmi, jak i po nim.

Co ciekawe, wydaje się, że więzi między nią a jej byłym mężem uległy lekkiemu rozluźnieniu, mimo że kiedyś określiła ich jako „najszczęśliwszą rozwiedzioną parę na świecie”. Tak szczęśliwi, że w sposób niezapomniany mieszkali razem prawie trzydzieści lat po rozstaniu.

Przyjaciele wydają się teraz chętniej podkreślać rozdźwięk między wszelkimi zarzutami, jakie stoją przed nimi: w przypadku Andrew napaść na tle seksualnym ze strony Virginii Giuffre (chociaż wcześniej stanowczo zaprzeczał tym twierdzeniom); u Fergusona zwykła głupota i chciwość.

Istnieje poczucie frustracji, że media „wrzucają” te dwie rzeczy do jednego worka.

Można się tylko zastanawiać, czy kiedykolwiek ponownie zaprezentują ten sam rodzaj zwartej jednostki rodzinnej?

Dla reszty szerszej rodziny królewskiej jedyną opcją jest normalne funkcjonowanie.

Powiedziano mi, że „przygnębiający” był widok ich codziennych dobrych uczynków przyćmionych przez skandal, chociaż wszyscy wyraźnie przyznają się do poziomu zainteresowania opinii publicznej i gniewu.

Źródła wyraźnie powiedziały mi, że „składanie zeznań jest obecnie sprawą Andrew Mountbatten-Windsora i jego sumienia”.

Co ciekawe, wraz z resztą brytyjskiej opinii publicznej poznali wszystkie makabryczne szczegóły zachowania Andrew w ostatnich miesiącach w „czasie rzeczywistym”.

W związku ze zbliżającymi się ważnymi wizytami publicznymi króla i królowej, nie wspominając o głośnej podróży zagranicznej księcia Williama do Arabii Saudyjskiej w przyszłym tygodniu, niezależnie od tego, gdzie mieszka Andrew Mountbatten-Windsor, będzie to nadal niekomfortowy czas.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj