Niedobory paliwa, braki żywności, codzienne przerwy w dostawie prądu, piętrzące się śmieci na ulicach, kryzys kosztów utrzymania, exodus ludzi uciekających za granicę.
Kiedy przeczytałem znakomity felieton Andrew Neila w sobotnim Daily Mail, pomyślałem, że to koszmarna wizja Wielkiej Brytanii w niezbyt odległej przyszłości.
Andrzej rzeczywiście o tym pisał Kubazapadając się pod Donalda Trumpablokady gospodarczej, ale niektóre podobieństwa wydały mi się niesamowite.
Kuba przez dziesięciolecia była tematem przewodnim, a sankcje nałożone przez Trumpa, które pozbawiły wyspę ropy naftowej z Wenezueli i Meksykmoże równie dobrze oznaczać śmierć reżimu komunistycznego w Hawanie.
Nikt nie sugeruje, że Wielka Brytania wkrótce pogrąży się w chaosie na wzór kubański, ale słychać sygnały alarmowe. Rozważmy po kolei objawy załamania gospodarczego i społecznego.
The benzyna pompy jeszcze nie wyschły. Jednak odkąd Miliband zakazał wszelkich nowych odwiertów na Morzu Północnym, jesteśmy coraz bardziej uzależnieni od importu zarówno ropy, jak i gazu. Gdyby, powiedzmy, Rosjanom udało się wysadzić podmorskie rurociągi, nie moglibyśmy już przetrwać z naszych krajowych dostaw. Na stacjach benzynowych wybuchłaby panika, jakiej nie widziano od kryzysu OPEC w 1973 roku.
Na Kubie kierowcy zmuszeni są dorabiać i naprawiać z powodu braku części zamiennych i nowych modeli. Z doniesień wynika, że ludzie dłużej niż kiedykolwiek korzystają z samochodów benzynowych i wysokoprężnych i rezygnują z pojazdów elektrycznych, ponieważ nie ma gwarancji, że będzie wystarczająca ilość energii elektrycznej do ich naładowania. Przy obecnym stanie rzeczy nie będzie też benzyny.
Jest to bezpośredni skutek szaleńczego pędu do dekarbonizacji w chwili, gdy reszta świata odwraca się od Net Zero. Źródła energii wydały ostrzeżenie, że Miliband będzie musiał porzucić swój cel pozbycia się paliw kopalnych do 2030 r., w przeciwnym razie rząd będzie zmuszony wprowadzić przerwy w dostawie prądu.
Śmieci piętrzą się na ulicy w Hawanie. Richard Littlejohn porównuje tę sytuację do wzrostu liczby wyrzucanych śmieci w Wielkiej Brytanii ze względu na niebotycznie wysokie opłaty za recykling i odmowę większości samorządów dotyczących opróżniania pojemników na śmieci częściej niż co dwa lub trzy tygodnie
Ostatni raz szeroko zakrojone przerwy w dostawie prądu miały miejsce podczas strajków górników na początku lat siedemdziesiątych. Następnym razem będzie to konsekwencja przemyślanej polityki rządu.
Już teraz mamy najwyższe koszty energii w przemyśle i drugie co do wysokości rachunki za energię elektryczną w krajach rozwiniętych. Perspektywa jeszcze wyższych kosztów i niepewność dostaw to powód, dla którego wiele branż przenosi się za granicę lub całkowicie zamyka.
Niegdyś kwitnący sektor Morza Północnego i rafineria w Szkocji zostały zniszczone przez cele Net Zero. Fabryka samochodów dostawczych w Luton została zamknięta, a przemysł chemiczny i stalowy znajdują się w poważnym odwrocie.
Odkąd Partia Pracy doszła do władzy, w wyniku połączenia paraliżujących kosztów energii, wysokich podatków i nadmiernych regulacji utracono 171 000 stanowisk pracy w sektorze prywatnym.
Tymczasem sektor publiczny stale się rozwija – łącznie do około 10,6 miliona, czyli około jednej trzeciej siły roboczej. Nie dorównało to 50 procentom Kuby, ale jest na dobrej drodze.
Niedobory żywności? Mściwe podwyżki podatku od spadków w gospodarstwach rodzinnych, wprowadzane przez Partię Pracy, poważnie zagrażają naszej zdolności do produkcji wystarczającej ilości własnej żywności.
A jeśli chodzi o śmieci zalegające wysoko na ulicach, czy ktoś ostatnio zaglądał do Birmingham? Nastąpił także ogromny wzrost liczby wyrzucanych śmieci ze względu na niebotycznie wysokie opłaty za recykling i odmowę większości samorządów dotyczących opróżniania pojemników na śmieci częściej niż co dwa lub trzy tygodnie.
Andrew Neil donosi, że ulice Hawany są w dużej mierze opuszczone. To samo dotyczy większości tradycyjnych brytyjskich głównych ulic, uginających się pod ciężarem podatków i przejścia na zakupy online.
Ponad dwa miliony Kubańczyków uciekło z kraju, wielu z nich przepływa przez Cieśninę Florydzką na starych Chevroletach przywiązanych do pustych beczek po oleju w celu zapewnienia pływalności.
Sekretarz Net Zero Ed Miliband przemawia w Fabian Society. Źródła energii wydały ostrzeżenie, że będzie musiał porzucić swój cel pozbycia się paliw kopalnych do 2030 r., w przeciwnym razie Partia Pracy będzie zmuszona wprowadzić przerwy w dostawie prądu
W pierwszym roku Partii Pracy ponad 250 000 obywateli brytyjskich opuściło kraj. Nie byli to tylko ludzie niebędący obywatelami i superbogaci uciekający przed wojną rządu z bogactwem. Szacuje się, że wraz z nimi poszło 66 miliardów funtów w aktywa, w które można inwestować, co stanowi największą pojedynczą utratę dochodów od czasu wyrzucenia mafii z Hawany po rewolucji.
Trzy czwarte wyjeżdżających miało mniej niż 35 lat i było przekonanych, w stylu Sex Pistols, że nie ma tu przyszłości. Nieważne, nielegalna mała łódka i migracja przez kanał La Manche. Jak długo minie, zanim zobaczymy obywateli brytyjskich zmierzających w przeciwnym kierunku, czepiających się prowizorycznych tratw wykonanych z Cavalierów Vauxhall, balansujących niepewnie na pustych beczkach po oleju?
Mógłbym iść dalej. Branża turystyczna na Kubie załamała się, ale w wyniku wysokich cen i zniesienia zakupów zagranicznych dla gości zagranicznych załamuje się również branża turystyczna w Wielkiej Brytanii.
Różnica polega na tym, że podczas gdy nieuchronny upadek Kuby jest spowodowany blokadą Trumpa, problemy Wielkiej Brytanii mają charakter wewnętrzny i są spowodowane przez submarksistowski, kierowany wojną klasową rząd laburzystów, mający niewielkie pojęcie o rzeczywistości gospodarczej.
Nic z tego nie powinno nas dziwić. Zanim palestyńska kefija stała się ulubionym strojem lewicy, agitowatymi akcesoriami zaadoptowanymi przez niedoszłego Wolfie Smithsa z pokolenia studentów Starmer/Miliband były T-shirty i plakaty przedstawiające twarz Che Guevary, ulubieńca kubańskiej rewolucji. Niektórzy z nich nigdy z tego nie wyrosli.
Witamy w Wielkiej Brytanii 2026 – w partnerstwie z Kubą.

















