Zdrada to mocne słowo. Ale jak inaczej opisałbyś działania Andrew Mountbatten-Windsora?

Dzięki milionom plików udostępnionych właśnie przez Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych wiemy, że zhańbiony były książę przekazał krytyczne informacje finansowe swojemu przyjacielowi-pedofilowi Jeffreya Epsteina – informacje, które mogły np. śmiertelnie podważyć rząd brytyjskidesperacka akcja ratunkowa Royal Bank of Scotland za 45 miliardów funtów w obliczu największego kryzysu finansowego od ponad pół wieku.

Andrew ujawnił wrażliwe szczegóły dotyczące sytuacji finansowej Astona Martina amerykańskiemu bankierowi, który nie miał prawa do tych informacji.

I my wiemy, że starszy doradca Pałacu przekazał oficjalną depeszę dyplomatyczną na temat stosunków handlowych między Wielką Brytanią a Chinami jednemu z bliskich współpracowników Andrew.

Wydaje się, że brytyjski interes narodowy nie liczył się wtedy ważyło się przeciwko pragnieniu Andrew, aby pozostać w przytulnym towarzystwie swojego bliskiego przyjaciela Jeffreya Epsteina i jego lukratywnych powiązań w świecie finansów.

Jest wystarczająco jasne, że Epstein i inni zagraniczni finansiści chcieli dostępu do tak cennych informacji. Ale co Andrew otrzymał w zamian?

Z pewnością ma formę, jeśli chodzi o informacje poufne. W 2008 roku Andrew zażądał, aby Biuro ds. Poważnych Nadużyć Finansowych poinformowało go prywatnie o dochodzeniu w sprawie sprzedaży broni przez BAE Systems do Arabii Saudyjskiej. Dlaczego?

Przy innej okazji zwrócił się do Ministerstwa Skarbu o szczegółowe informacje na temat aktualnego kryzysu bankowego w Islandii i natychmiast przekazał je swojemu przyjacielowi bankierowi Davidowi Rowlandowi.

Andrzej na zdjęciu z księciem koronnym Bahrajnu w Ascot w 2010 r. Jego powiązania z Bliskim Wschodem są przedmiotem wzmożonej kontroli

Andrzej na zdjęciu z księciem koronnym Bahrajnu w Ascot w 2010 r. Jego powiązania z Bliskim Wschodem są przedmiotem wzmożonej kontroli

Wydaje się, że brytyjski interes narodowy nie miał większego znaczenia w porównaniu z pragnieniem Andrew, aby pozostać w kameralnej atmosferze ze swoim bliskim przyjacielem Jeffreyem Epsteinem i jego lukratywnymi powiązaniami w świecie finansów, pisze Norman Baker

Wydaje się, że brytyjski interes narodowy nie miał większego znaczenia w porównaniu z pragnieniem Andrew, aby pozostać w kameralnej atmosferze ze swoim bliskim przyjacielem Jeffreyem Epsteinem i jego lukratywnymi powiązaniami w świecie finansów, pisze Norman Baker

Nie ma wątpliwości, że takich rewelacji będzie więcej. Dlatego nadszedł czas, aby władze przestały się kręcić w kółko i uświadomiły sobie powagę działań Andrew i szkody, jakie wyrządził.

Nie wystarczy ukryć go za wysokim murem na osiedlu Sandringham. Trzeba go pociągnąć do odpowiedzialności.

Potrzebujemy pełnego, otwartego i przejrzystego śledztwa w sprawie pracy Andrew jako wysłannika handlowego i jego podejrzanych interesów biznesowych.

Potrzebujemy publikacji wszystkich dokumentów związanych z jego działalnością, znajdujących się w posiadaniu Rządu i Pałacu. Musi składać zeznania i odpowiadać na pytania przed specjalną komisją Izby Gmin.

Był czas, gdy kilka lat temu niewłaściwe zachowanie ówczesnego księcia uznano za w dużej mierze nieszkodliwe, nawet jeśli zdziwiły się, gdy zobaczył rachunek podatnika za jego prywatne odrzutowce i najlepsze hotele, gdy pełnił funkcję brytyjskiego wysłannika handlowego. Z pewnością nie było oficjalnego apetytu na kontrolę jego działalności.

Jednakże warstwy jego oszustwa, jedna po drugiej, zostały zdarte niczym krążki cebuli, a każda z nich odsłaniała pod spodem coś bardziej odrażającego.

Dowiadujemy się na przykład, że jego loty często odbywały się do miejsc, które akurat znajdowały się w pobliżu wiodącego pola golfowego.

Dowiedzieliśmy się, że jego skoczny styl dyplomacji za granicą w stylu baru i baru może być obraźliwy dla sojuszników Wielkiej Brytanii i że nasi dyplomaci za granicą znali go jako Jego Wysokość Błazna.

Dołącz do debaty

Jaka kara jest Twoim zdaniem naprawdę sprawiedliwa dla kogoś, kto na najwyższym szczeblu zawiedzie zaufanie publiczne?

Potrzebujemy pełnego, otwartego i przejrzystego śledztwa w sprawie czasu, w którym Andrew był wysłannikiem handlowym i jego podejrzanych interesów biznesowych, pisze Norman Baker (Andrew na zdjęciu z chińskim prezydentem Xi Jinpingiem)

Potrzebujemy pełnego, otwartego i przejrzystego śledztwa w sprawie czasu, w którym Andrew był wysłannikiem handlowym i jego podejrzanych interesów biznesowych, pisze Norman Baker (Andrew na zdjęciu z chińskim prezydentem Xi Jinpingiem)

Dowiedzieliśmy się, że Andrzej odbył nieproporcjonalną liczbę wizyt u reżimów despotycznych, zwłaszcza tych hojnych wobec członków brytyjskiej rodziny królewskiej. Czy naprawdę musiał odwiedzać Zjednoczone Emiraty Arabskie dziewięć razy, Katar pięć razy i Kuwejt, Bahrajn i Egipt cztery razy w ciągu zaledwie sześciu i pół roku?

Z czasem stało się aż nazbyt oczywiste, że Andrew wykorzystywał swoją pozycję handlową nie do promowania interesów Wielkiej Brytanii, ale własnych.

Jak wyjaśniam w mojej nowej książce Royal Mint, National Debt, w kręgu jego kontaktów znalazły się osoby skazane za wykorzystywanie seksualne dzieci, korupcję, oszustwa, poważne nieprawidłowości finansowe i handel bronią. Spędzał czas z mężczyznami oskarżonymi o tortury, a nawet szpiegostwo przeciwko Wielkiej Brytanii.

Im bliżej centrum Andrew, tym bardziej zgniły smród. A teraz pojawiają się przekonujące dowody na to, że sprzedawał swój własny kraj.

Niektórzy ludzie wzruszają ramionami i na wpół usprawiedliwiają to wszystko. Twierdzą, że Andrzej to Andrzej. Mówię, obudź się i poczuj zapach kawy. To, że cała ta żałosna historia była boleśnie powolna – że musieliśmy spędzić ponad dwie dekady na poszukiwaniu prawdy – nie czyni jego działań mniej szokującymi.

Po prostu nie możemy pozwolić, aby tego rodzaju naganne zachowanie – czy to członka rodziny królewskiej, byłego ministra takiego jak Peter Mandelson, czy kogokolwiek innego – pozostało bez zdecydowanej reakcji. Nie możemy pozwolić, aby nadużycia ze strony osób sprawujących władzę wydawały się czymś zwyczajnym.

Andrzej wiódł czarujące życie i w swój arogancki sposób zakładał, że zasady obowiązujące małych ludzi nie dotyczą jego.

Opierał się na szacunku okazywanym przez Parlament, media, policję, która regularnie przymykała na to oko, oraz ogół społeczeństwa. Chroniło go m.in. wirtualne zwolnienie, jakie zapewniła sobie rodzina królewska z ustawy o wolności informacji.

To wszystko musi się zmienić. Andrew musi ponieść odpowiedzialność za to, co zrobił, i to teraz. Stawką jest nie tylko monarchia, ale i demokracja.

Najnowsza książka Normana Bakera Royal Mint, National Debt została opublikowana przez Biteback.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj