Ojciec, który wydał 66 000 funtów na budowę domu na statku pirackim odłączonego od sieci, być może będzie musiał go zburzyć po zbudowaniu go bez pozwolenia na budowę.
Sam Griffiss (35 l.) sprzedał swój dom w lipcu ubiegłego roku, po czym kupił od niego ramę do łodzi za 500 funtów eBay’u stworzenie „raju poza siecią” nad rzeką Severn w Bewdley w Worcestershire.
Były pracownik budowlany poświęcił dwa miesiące i „całą część” swoich oszczędności dziwnej konstrukcji w kształcie statku, nazwanej Daisy May, do której wprowadził się w styczniu.
Ale teraz ryzykuje utratą domu, który jego zdaniem jest jedynym tego rodzaju w Wielkiej Brytanii, jeśli nie uda mu się uzyskać retrospektywnego pozwolenia na budowę od Rady Okręgu Wyre Forest.
Griffiss powiedział: „Będę przeklęty, jeśli spróbują zmusić mnie do zburzenia tego obiektu”. Mam mnóstwo ludzi, którzy przyjdą i staną przy mnie, jeśli kiedykolwiek nadejdzie taka okazja.
„Wydałem na to każdą złotówkę”.
Ojciec jednego dziecka wydał 25 000 funtów na przebudowę dawnej łodzi rybackiej w nadający się do zamieszkania „statek piracki” z lukarną w kabinie na palach, a także wydał 11 000 funtów na ruchomą saunę opalaną drewnem.
Oczekując na decyzję rady, która jego zdaniem „zdecyduje lub złamie”, pan Griffiss ma nadzieję, że jego dom będzie pełnił funkcję centrum społeczności zajmującego się zajęciami na świeżym powietrzu.
Były pracownik budowlany poświęcił dwa miesiące i „całą część swoich oszczędności” dziwnej konstrukcji w kształcie statku o nazwie Daisy May, do której wprowadził się w styczniu
Sam Griffiss (na zdjęciu) wydał 66 000 funtów na budowę domu dla pirackiego statku odłączonego od sieci na rzece Severn w Bewdley w Worcestershire i teraz ryzykuje utratę domu
Wydał 500 funtów na ramę łodzi z serwisu eBay i wydał 25 000 funtów na przekształcenie dawnej łodzi rybackiej w nadający się do zamieszkania „statek piracki” z lukarną kabiny na palach
Griffiss utrzymał wystrój inspirowany statkami w swoim domu wyłączonym z sieci, Daisy May
Ogrzewa swój dom i gotuje, używając pieców opalanych drewnem, pieców kempingowych i grzejnika na olej napędowy, a także ma szopę na toaletę i łazienkę
Żyje całkowicie poza siecią, zbierając wodę deszczową i pozyskując energię z generatorów i paneli słonecznych na swojej działce o powierzchni 100 metrów kwadratowych.
Griffiss opisał „lata spędzane na świeżym powietrzu”, podczas gdy „życie poza siecią zawsze mu się podobało”, zwłaszcza od czasu pandemii.
Powiedział: „Życie stało się naprawdę drogie i zdałem sobie sprawę, że żyję, aby płacić rachunki.
„Kiedy rozstałem się z partnerem, miałem trochę kapitału w domu, więc zdecydowałem się wykorzystać wszystkie moje oszczędności na budowę mojego statku pirackiego działającego poza siecią, Daisy May.
„Po sprzedaży domu zdecydowałem się go kupić. Znalazłem na eBayu starą łódź rybacką z lat 70., którą pewien facet z Londynu zaczął odnawiać, ale nigdy jej nie skończył.
„Nazywa się go klinkierem i był używany przy ujściu Tamizy. Pojechaliśmy po niego przyczepą i przywieźliśmy na ziemię, którą kupiłem kilka lat temu za 28 000 funtów.
Griffiss powiedział, że „zamierza zbudować chatę dla kajaków”, ale plany uległy zmianie, gdy Rada „chciała poznać wiele szczegółów”, co skłoniło go do wyboru łodzi, ponieważ jego zdaniem nie potrzebował pozwolenia na budowę.
Pan Griffiss ogrzewa swój dom i gotuje, korzystając z pieców opalanych drewnem, pieców kempingowych i grzejnika na olej napędowy, a także ma szopę na toaletę i łazienkę.
Powiedział: „Po prostu dojdziesz do tego w trakcie.
„Jedyne, czego mi brakuje, to to, że mogę mieć od razu ciepłą wodę, zamiast korzystać z czajnika, ale poza tym niczego bym nie zmieniał”.
Griffiss przyznał, że wiedział, że samorząd odmówi pozwolenia na budowę Daisy May, ale mimo to zgodził się, ponieważ „nie miał gdzie mieszkać”.
Griffiss zaprzeczył, jakoby był „buntownikiem lub przestępcą”, ale zdecydował się opisać to, co robi, jako „walkę z systemem” jako „całkiem pirackie”.
Żyje całkowicie poza siecią, a energię czerpie z generatorów i paneli słonecznych na swojej 100-metrowej działce
Zbiera wodę deszczową i opisał przebywanie „na świeżym powietrzu przez lata” jako „życie poza siecią zawsze mu się podobało”
Wydał 11 000 funtów na ruchomą saunę opalaną drewnem (na zdjęciu), która znajduje się na jego działce
„Wydał każdą cząstkę” swoich pieniędzy na Daisy May, w tym na ruchomą saunę (na zdjęciu)
Powiedział: „Wiedziałem, że na początek też odmówią, ale zbudowałem wszystko zgodnie z instrukcją, jeśli chodzi o ruchome obiekty i budynki rolnicze.
„Potrzebowałem też stałego miejsca zamieszkania, aby moja córka mogła zostać ze mną. Dlatego teraz potrzebuję, żeby to się stało, potrzebuję oficjalnego adresu.
„Nie jestem buntownikiem ani przestępcą, chociaż wydaje mi się, że to, co robię, przypomina piracką walkę z systemem”.
Griffiss powiedział radzie w styczniu o Daisy May, ale nalega, aby urzędnik ds. planowania osobiście obejrzał konstrukcję.
Powiedział: „Jestem tatą najpiękniejszej dziewczynki i chcę, żeby to było jej dziedzictwo. Spojrzy wstecz i przypomni sobie, że to jej tata zbudował statek piracki na rzece.
„Myślę, że nieuniknione jest, że samorząd będzie chciał, żebym go zburzył i nie zgodzi się na to, ale zamierzam nie poddawać się i walczyć o swój dom.
„Gdyby przyszli i obejrzeli osobiście, zobaczyliby, że jestem dobrym facetem, który stara się odwdzięczyć się społeczności”.
Griffiss ma nadzieję wykorzystać tę przestrzeń do stworzenia centrum dobrego samopoczucia publicznego o nazwie Connection Club.
Powiedział: „Zbyt dużo czasu spędza się przed ekranem, więc ludzie tak naprawdę nie wiedzą, co tracą.
„Jak pięknie jest być blisko lasu Wyre. Słyszę nawet ryki lwów z parku safari w West Midlands”.
Rzecznik Rady Okręgu Wyre Forest powiedział: „Ta nieruchomość jest obecnie przedmiotem toczącego się śledztwa.
„Ponieważ szczegóły toczących się spraw są poufne, nie możemy obecnie udzielić komentarza”.


















