Trzy lata temu wojsko amerykańskie gorączkowo organizowało działania na międzynarodowym lotnisku w Kabulu loty ewakuacyjne z Afganistanu gdy Talibowie powrócili do władzy w stolicy po 20-letniej przerwie. Misja ewakuacyjna została przeprowadzona w pośpiechu, a przytłoczone siły USA pracowały nad tym, aby jak najwięcej Afgańczyków opuściło kraj. Ostatni amerykański samolot wojskowy odleciał z lotniska 31 sierpnia, kończąc trwającą dwie dekady misję wojskową, najdłuższą w historii USA.

Administracja Bidena spotkała się ze znaczną krytyką zarówno w trakcie, jak i po ewakuacji. Były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton powiedział, że Talibowie ponownie zapewnią bezpieczne schronienie i wsparcie dla Al-Kaidy ponieważ planował ataki na Stany Zjednoczone. Emerytowany generał David Petraeus, były dowódca sił USA w Afganistanie, oświadczył, że wycofanie nadszarpnęło wiarygodność Ameryki na całym świecie. Leon Panetta, dyrektor CIA i sekretarz obrony w administracji Obamy, posunął się tak daleko, że zasugerował, że Biden może ostatecznie musieć wysłać wojska z powrotem do Afganistanu tak jak zrobił to prezydent Obama w Iraku.

W ciągu trzech lat żadna z tych zagładczych przepowiedni nie spełniła się. Niemniej jednak, trwająca tygodnie ewakuacja pozostaje pożywką dla kampanii wyborczej; były prezydent Trump stale przypomina uczestnikom wiecu o „katastrofie w Afganistanie” mając nadzieję, że chaotyczne wycofanie wojsk będzie mogło posłużyć jako referendum w sprawie polityki zagranicznej administracji Bidena-Harrisa.

Niech nie będzie pomyłki: Afganistan pod rządami Talibów jest ponurym miejscem. Naród afgański doświadczył znacznego ograniczenia swoich swobód osobistych. Kobiety i dziewczęta stoją w obliczu poważnych ograniczeńw tym o prawie do edukacji, pracy i podróżowania.

Jednak USA nie wkroczyły do ​​Afganistanu, aby przekształcić kraj w demokratyczną oazę. Zamiast tego celem było uderzenie w Al-Kaidę za atak terrorystyczny z 11 września i pociągnięcie Talibów do odpowiedzialności za udzielanie schronienia terrorystom. Te cele osiągnięto na bardzo wczesnym etapie wojny, tylko po to, aby Waszyngton głupio rozszerzył misję na przebudowę afgańskiej polityki i społeczeństwa od podstaw.

Dla USA miarą sukcesu w przyszłości nie powinno być to, jak postępowe jest społeczeństwo afgańskie — wieki historii pokazały, że Afganistan jest odporny na obce plany — ale to, czy USA nadal mogą się bronić przed terroryzmem pochodzącym z Afganistanu. USA to zrobiły, a rząd talibów wydaje się rozumieć, że ukrywanie terrorystów to przepis na utratę władzy odzyskanej po 20 długich latach walk.

Chociaż amerykańskie zbieranie informacji wywiadowczych w Afganistanie nie jest idealne, USA obecnie posiadają o wiele lepsze zrozumienie kraju niż miało to miejsce na początku lat 90., kiedy to Talibowie po raz pierwszy kontrolowali kraj i dali Osamie bin Ladenowi schronienie do planowania operacji. Skąd to wiemy? Ponieważ Waszyngton był w stanie wykorzystać techniczne i ludzkie źródła informacji wywiadowczych, aby znaleźć i zabić najbardziej znany cel terrorystyczny w Afganistanie, byłego szefa Al-Kaidy Ajmana Zawahiriego. Jego śmierć w ataku drona w lipcu 2022 r. była dokładnie tym rodzajem operacji — czystej, skutecznej i konkretnej — której przeciwnicy wycofania wojsk USA twierdzili, że nie byłaby możliwa, gdyby Waszyngton wydał rozkaz wycofania wszystkich wojsk.

Oprócz wysyłania przywódców terrorystycznych, USA wykazały się również niezwykłą zdolnością, jeśli nie przewidywania, to przewidywania, kiedy mają nastąpić ataki terrorystyczne ze strony grup z Afganistanu. Większość z nich dotyczy prowincji Państwa Islamskiego Chorasan, czyli ISIS-K. Na początku tego roku amerykański wywiad śledził zagrożenia ze strony ISIS-K w Iranie i Rosji i powiadomił rządy tych krajów. W obu przypadkach, według publicznych raportów, ostrzeżenia USA określały dokładny cel, który miał zostać zaatakowany. Ostrzeżenia te nie zostały wzięte pod uwagę. W Iranie ISIS-K zabiło bombą 84 osoby; w Moskwie czterech uzbrojonych mężczyzn przyznało się do przynależności do ISIS-K zamordował ponad 140 osób w sali koncertowej.

A co z twierdzeniem, słyszanym tak często w tygodniach po wycofaniu się w sierpniu 2021 r., że talibowie powrócą do swoich starych zwyczajów, pomagając i podżegając amerykańskich wrogów terrorystów? To również nie do końca się spełniło. Chociaż obserwatorzy ONZ twierdzą, że zagraniczni bojownicy rzeczywiście podróżowali do Afganistanu od czasu powrotu talibów do władzy — nie ma wątpliwości, że Al-Kaida nadal jest tam obecna — bojownicy ci nie mają nieograniczonego ruchu. W rzeczywistości ci sami obserwatorzy ONZ oceniają, że Talibowie próbują ograniczyć działalność bojowników, choćby po to, aby zapewnić sobie władzę nie jest kwestionowane. Talibowie monitorują niektóre grupy i walczą z innymi — w tym z ISIS-K — co jest poprawą, z perspektywy USA, w porównaniu z ich zachowaniem przed 11 września. Motywacją jest własny interes: Talibowie niechętnie narażają swój status i władzę, powtarzając przeszłość.

Jeśli chodzi o idee spadku wiarygodności USA, nic w ciągu trzech lat od wycofania nie wskazuje na to, że diagnoza Petraeusa jest słuszna. W rzeczywistości jest odwrotnie. Sojusznicy i partnerzy USA nie tylko pozostają oddani strategicznym relacjom z Waszyngtonem, ale starają się je rozszerzyć. W czerwcu Japonia i Korea Południowa zgodziły się na rozszerzenie trójstronnych ćwiczeń wojskowych z USA, które starają się zachować korzystną równowagę sił w Azji Wschodniej. Sojusznicy Waszyngtonu z NATO nadal oczekują, że USA poprowadzą odpowiedź Zachodu na inwazję Rosji na Ukrainę. Globalna akceptacja przywództwa USA wynosi 41%, co stanowi niewielki spadek w porównaniu z 45% w 2021 r., ale tyle samo, ile około dekady temu.

Afganistan jest nadal niebezpiecznym miejscem, a nadzieja na lepszą przyszłość dla zwykłych Afgańczyków jest niewielka. Jednak prognoza, że ​​odejście wojsk USA automatycznie doprowadzi do katastrofy dla bezpieczeństwa USA, nie sprawdziła się.

Daniel R. DePetris jest pracownikiem naukowym Defense Priorities. @DanDePetris

Source link