Bośniaccy Serbowie przeprowadzą w lutym częściowe powtórzenie głosowania w celu zastąpienia zdelegalizowanego prezydenta Milorada Dodika po unieważnieniu niektórych wyników listopadowych wyborów ze względu na sfałszowanie, podała wczoraj komisja wyborcza.
Głosowanie z 8 lutego, w którym wzięło udział ponad 80 000 zarejestrowanych wyborców, może okazać się decydujące w rywalizacji obozu Dodika z kilkoma partiami opozycyjnymi w Republice Serbskiej, bośniackiej Serbii.
Odbędzie się ono w 136 lokalach wyborczych spośród około 2160 – podała w oświadczeniu Centralna Komisja Wyborcza Bośni.
Po wyborach 23 listopada komisja ogłosiła niewielkie zwycięstwo kandydata popieranego przez Dodika i koalicji rządzącej Sinisa Karan, który zdobył 50,4 proc. głosów.
Jego główny rywal Branko Blanusa, wspierany przez kilka partii opozycyjnych, zdobył 48,2 proc.
Obu kandydatów dzieliło niecałe 10 000 głosów, a opozycja oskarżyła koalicję rządzącą o oszustwo, argumentując, że o ostatecznym wyniku zadecydowały rzekome nieprawidłowości.
Dodik odrzucił oskarżenia. Komisja wyborcza nakazała częściowe przeliczenie głosów i ostatecznie unieważniła wyniki w 136 lokalach wyborczych, powołując się na nieprawidłowości. Eksperci twierdzą, że powtórzenie głosowania w lutym teoretycznie mogłoby pozwolić Blanusie na zwycięstwo.





















