Szczegółowy list znaleziony w domu, w którym dwójka rodziców jest podejrzana o zabicie swoich niewinnych nastoletnich synów przed odebraniem sobie życia, może dostarczyć krytycznych odpowiedzi detektywom z wydziału zabójstw prowadzącym dochodzenie w sprawie samobójstwa podwójnego morderstwa.
Rodzina Clune – ojciec Jarrod (50 l.), mama Maiwenna (49 l.) i ich dwaj synowie, Leon (16 l.) i Otis (14 l.) – zostali znalezieni martwi przez policję stanu Waszyngton po wezwaniu do ich posiadłości Mott Close w Mosman Park około 8:15 w piątek.
Osoba znana rodzinie, prawdopodobnie opiekunka, znalazła na drzwiach wejściowych notatkę, w której ostrzegała, aby nie wchodzić do środka i nalegała, aby zadzwoniła na policję.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Uważa się, że obaj chłopcy zostali zabici przez swoich rodziców.
Na terenie posiadłości na zachodnich przedmieściach znaleziono także martwe zwierzęta należące do rodziny – dwa psy i kot.


W sobotę okazało się, że list znaleziony w domu może zawierać kluczowe odpowiedzi dla policji pracującej nad ustaleniem dokładnego sposobu śmierci chłopców.
W notatce podobno omówiono sposób myślenia rodziców i wskazano na planowanie stojące za incydentem.
„The Sunday Times” potwierdził, że detektywi dokładnie badają list znajdujący się w posiadłości.
Rozumie się, że nie wyciągnęli żadnych wniosków na temat roli każdego z rodziców w śmierci ich dzieci, zanim postawiono im podejrzenie o odebranie sobie życia.
Policja nadal uważa, że do ich śmierci nie doszło w wyniku przemocy i że nie użyto żadnej broni.


Według detektyw inspektor Jessiki Securo, która zwróciła się do mediów zaledwie kilka godzin po zamknięciu przez policję cichej ulicy, ich ciał nie znaleziono w tym samym miejscu w domu.
W sobotę policja stanu Waszyngton nie podała do wiadomości publicznej aktualnych informacji na temat śledztwa, które jest w toku i prawdopodobnie zajmie trochę czasu, ponieważ funkcjonariusze będą czekać na wynik sekcji zwłok.
Podczas gdy detektywi badają niewyobrażalne podejrzenie morderstwa dwóch braci, przyjaciel rodziny Maiwenny i Jarroda, który chciał pozostać anonimowy, nakreślił inny obraz pary.
„Mai i Jarrod byli najbardziej oddanymi, oddanymi, kochającymi i zaangażowanymi rodzicami, którzy zawsze bronili swoich pięknych chłopców” – stwierdziły.
„Jednak kiedykolwiek i gdziekolwiek szukali tak potrzebnej pomocy dla swoich dzieci, które bardzo potrzebowały wsparcia, byli konsekwentnie odrzucani przez te same osoby i organizacje, których zadaniem jest wspieranie rodzin takich jak Clune.
„Mam nadzieję, że ta tragedia będzie punktem zwrotnym dla NDIS, systemów opieki zdrowotnej i edukacji, organizacji osób niepełnosprawnych i postaw społecznych, aby ich śmierć nie poszła na marne”.
Doniesienia z sobotniego wieczoru sugerowały, że jednemu z chłopców niedawno obcięto fundusze na rzecz NDIS.
W sobotnie popołudnie, ponad 32 godziny po tym, jak policja zaobserwowała tę niezwykle niepokojącą scenę, na zewnątrz zadbanego domu panowała niesamowita cisza.
Na ulicy złożono tylko jeden bukiet kwiatów – uroczysty hołd złożony przez dwóch sąsiadów, wyraźnie wstrząśniętych tym, co wydarzyło się kilka metrów dalej.


Ulica była odgrodzona dla publiczności policyjną taśmą.
Kierowcy powoli mijali długi rząd taśm, wpatrując się w ulicę wypełnioną funkcjonariuszami medycyny sądowej i detektywami w garniturach.
Wczoraj rozesłano wiadomość, aby zapalić świeczkę w imieniu Leona i Otisa, którzy według policji mają problemy zdrowotne. Sąsiedzi i profile ich rodziców w mediach społecznościowych udokumentowali, że u obu chłopców zdiagnozowano autyzm.
Jeden z sąsiadów, który chciał pozostać anonimowy i powiedział, że widział, jak dorastali chłopcy, powiedział The West, że oboje nie mówią werbalnie.
Premier Roger Cook nalegał, aby każdy, kto boryka się z trudnościami po tym incydencie, zwrócił się o pomoc.


„To niewyobrażalna tragedia, która odbije się szerokim echem w społeczności i całym państwie” – stwierdził w oświadczeniu.
„To, że odebrano życie dwójce niewinnych dzieci, rozdziera serce. Namawiam każdego, kto ma trudności, aby szukał pomocy.
„Chcę złożyć najszczersze kondolencje wszystkim poszkodowanym i podziękować służbom ratowniczym, które uczestniczyły w tej niezwykle konfrontacyjnej scenie”.
Przewodnicząca Australijskiego Stowarzyszenia Rodziców Neurodiwergentnych Sarah Langston wezwała Australijczyków dotkniętych śmiercią dzieci, aby złożyli wyrazy szacunku poprzez zapalenie świecy o 17:00 (czasu perth) w sobotę, a wielu z nich dołączyło do transmisji na żywo stowarzyszenia, aby zastanowić się nad tym, co się wydarzyło.
„Po prostu zapraszamy wszystkich, nie tylko społeczność osób niepełnosprawnych, aby zapalić świecę za chłopców… aby o nich pamiętać, skupić się na nich, na ich życiu, ich godności i prawach jako dzieci” – powiedziała.


„To było bardzo niepokojące, tego rodzaju morderstwa są zbyt powszechne i ilekroć do nich dochodzi, pojawia się wiele komentarzy, w których przesadnie podkreśla się, że niepełnosprawne dzieci są ciężarem – ale nie są ciężarem, są cenne.
„Za każdym razem, gdy ginie dziecko, jest to druzgocące. To naprawdę dotyka całej społeczności – wszyscy troszczymy się o dzieci. „
Dyrektor naczelna Stowarzyszenia Autyzmu w stanie Waszyngton, Joan McKenna Kerr, powiedziała, że incydent wywołał „głębokie poczucie żalu”.
„Jesteśmy głęboko zasmuceni wiadomością o tej druzgocącej tragedii” – powiedziała. „Opłakujemy życie tych dwojga młodych ludzi i ich rodziców. Nasze serca kierują się do wszystkich, którzy znali i kochali.


„Wiemy, że dla wielu osób z autyzmem i ich rodzin ta wiadomość nie tylko przynosi smutek, ale także głębokie poczucie żalu.
„Jeśli jakakolwiek rodzina lub ktoś, kogo znasz, ma trudności z wiadomością o tej niewyobrażalnej tragedii, zachęcamy Cię do skorzystania z profesjonalnego wsparcia.
„Możesz także skontaktować się z jednym z naszych doradców ds. autyzmu, który pomoże Ci nawiązać kontakt z potrzebną pomocą pod numerem (08) 9489 8900”.


















