Policja stanowa pojawia się w domach wyborców na Florydzie, aby przesłuchiwać ich w sprawie podpisania petycji o wprowadzenie do głosowania w listopadzie poprawki dotyczącej praw aborcyjnych. Pewna agencja opieki zdrowotnej uruchomiła witrynę internetową, na której zamieszczono treści o charakterze politycznym skierowane przeciwko inicjatywie referendalnej.
Krytycy twierdzą, że są to najnowsze działania republikańskich urzędników wybieralnych na Florydzie, mające na celu wykorzystanie zasobów stanowych do zablokowania ustawy o prawach aborcyjnych. Niektórzy demokratyczni urzędnicy twierdzą, że posunięcia te mogą naruszać stanowe przepisy zakazujące zastraszania wyborców.
„Ron (DeSantis) wielokrotnie używał władzy państwowej, aby ingerować w proces kierowany przez obywateli, aby uzyskać wolność reprodukcyjną na karcie do głosowania” – powiedziała reporterom w poniedziałek Nikki Fried, przewodnicząca Partii Demokratycznej na Florydzie. „To ich najnowsza desperacka próba przed dniem wyborów”.
Inicjatywa referendalna znana jako Poprawka 4 miałaby ustanowić prawo do aborcji w prawie Florydy. Jeśli zostanie zatwierdzona przez 60% wyborców, procedura pozostanie legalna do czasu, aż płód będzie zdolny do życia, zgodnie z ustaleniami lekarza pacjenta.
Isaac Menasche, jeden z prawie miliona ludzi, którzy podpisali petycję domagającą się wprowadzenia tej ustawy do głosowania, powiedział, że w zeszłym tygodniu funkcjonariusz organów ścigania zapukał do jego drzwi w hrabstwie Lee w południowo-zachodniej Florydzie, aby zapytać go o możliwość podpisania petycji.
Policjant powiedział, że przesłuchanie było częścią dochodzenia w sprawie domniemanego oszustwa petycjowego, podał dziennik „Tampa Bay Times”.
„Nie jestem osobą, która wychodzi tam protestować za aborcją” – powiedział pan Menasche gazecie. „Po prostu poczułem to mocno i skorzystałem z okazji, gdy osoba poprosiła mnie, abym powiedział: 'Tak, podpiszę tę petycję’”.
Krytycy twierdzą, że śledztwo jest bezczelną próbą zastraszenia wyborców w trzecim co do wielkości stanie w kraju i odciągnięcia ich od ochrony dostępu do aborcji – i jest najnowszą z serii prób administracji gubernatora mających na celu złamanie poprawki 4.
„Poprawka 4 została umieszczona na karcie do głosowania przez prawie milion mieszkańców Florydy w całym stanie i bez względu na przynależność partyjną, którzy uważają, że ludzie, a nie politycy, zasługują na swobodę podejmowania własnych decyzji dotyczących opieki zdrowotnej” – powiedziała Lauren Brenzel, dyrektor kampanii Yes on 4 w e-mailu. „Ale państwo nie cofnie się przed niczym, aby utrzymać w mocy swój niemal całkowity zakaz aborcji”.
Prawo na Florydzie obecnie zakazuje większości aborcji przeprowadzanych po szóstym tygodniu ciąży, zanim wiele kobiet w ogóle zorientuje się, że jest w ciąży.
W przemówieniu na konferencji prasowej 9 września w południowej Florydzie gubernator DeSantis bronił wizyt policji w domach sygnatariuszy petycji oraz odrębnego działania stanowej agencji opieki zdrowotnej mającego na celu stworzenie strony internetowej poświęconej poprawce do głosowania. Stwierdził, że oba działania mają na celu zapewnienie uczciwości głosowania w listopadzie.
Pan DeSantis podpisał w 2022 r. ustawę powołującą stanową policję, której zadaniem będzie badanie oszustw wyborczych i przestępstw wyborczych. Oszustwa wyborcze zdarzają się rzadko, zazwyczaj w odosobnionych przypadkach i są zazwyczaj wykrywane.
Powiedział, że policja wyborcza odwiedza domy osób, które podpisały petycje, które wprowadziły poprawkę 4 do głosowania, nie po to, aby ich zastraszyć, ale dlatego, że pojawiły się pytania o legalność podpisów. Powiedział, że policja znalazła dowody na to, że niektóre z domniemanych podpisów pochodziły od osób zmarłych.
„Każdy, kto złożył petycję, będąc ważnym wyborcą, ma do tego pełne prawo” – powiedział pan DeSantis. „Nie badamy tego. Badają oni fałszywe petycje. Wiemy, że ta grupa złożyła petycję w imieniu zmarłych”.
Termin określony w prawie stanowym na zakwestionowanie ważności podpisów już dawno minął, ale administratorzy wyborów na szczeblu hrabstw w całej Florydzie twierdzą, że otrzymują od urzędników stanowych prośby o przekazanie zweryfikowanych podpisów na petycjach w ramach dochodzenia prowadzonego przez stan.
Mary Jane Arrington, demokratka, która przez 16 lat pełniła funkcję nadzorcy wyborów w hrabstwie Osceola w środkowej Florydzie, powiedziała agencji Associated Press, że nigdy wcześniej nie otrzymała podobnej prośby.
Pani Arrington powiedziała, że nie wie, co sądzić o prośbie państwa o sprawdzenie podpisów, które jej biuro już zweryfikowało.
„To są te, które uznaliśmy za ważne, zarówno pod względem kompletności, jak i zgodności podpisu z tym, co mieliśmy w aktach wyborcy” – powiedziała pani Arrington. „Powiedzieli, że badają … oszustwo związane z podpisem na petycji”.
Według pisma zastępcy sekretarza stanu Brada McVaya, udostępnionego agencji AP, w którym opisano rzekomo fałszywe petycje w hrabstwie Palm Beach, stanowa jednostka ds. przestępczości wyborczej wszczęła ponad 40 dochodzeń w sprawie płatnych zbiórek petycji organizowanych na rzecz kampanii na rzecz Poprawki 4.
Sędziowie odrzucili już poprzednie sprawy karne wniesione przez kontrowersyjne Biuro ds. Przestępstw Wyborczych i Bezpieczeństwa.
Tymczasem państwowa agencja opieki zdrowotnej uruchomiła w zeszłym tygodniu nową witrynę internetową dotyczącą poprawki nr 4, której strona docelowa głosiła, że „Floryda chroni życie” i ostrzegała „Nie daj się okłamać straszakom”.
Pan DeSantis powiedział, że strona stworzona przez Agencję ds. Administracji Opieki Zdrowotnej Florydy jest opłacana z budżetu, który departament ma na ogłoszenia użyteczności publicznej. Powiedział, że strona nie jest polityczna, ale dostarcza mieszkańcom Florydy „faktycznych informacji” na temat poprawki.
„Wszystko, co jest publikowane, jest faktem. To nie jest agitacja wyborcza” – powiedział pan DeSantis na konferencji prasowej, dodając: „Cieszę się, że to robią”.
Floryda jest jednym z dziewięciu stanów, w których środki mające na celu ochronę dostępu do aborcji kwalifikują się do głosowania w 2024 r.
Republikanie z Florydy stosowali różne inne strategie, aby udaremnić stanowe głosowanie w sprawie aborcji. Republikańska prokurator generalna Florydy Ashley Moody próbowała wykorzystać stanowy Sąd Najwyższy, aby nie dopuścić aborcji do głosowania. Później obrońcy praw do aborcji skrytykowali oświadczenie o wpływie finansowym, które miało zostać umieszczone na karcie do głosowania obok proponowanej poprawki, jako próbę wprowadzenia wyborców w błąd. Stanowy Sąd Najwyższy orzekł w sierpniu, że pozwala na pozostawienie tego sformułowania na karcie do głosowania.
Tymczasem grupy antyaborcyjne i sojusznicy GOP w całym kraju stosują szereg strategii, aby przeciwdziałać proponowanym inicjatywom referendalnym mającym na celu ochronę praw reprodukcyjnych. Taktyki te obejmowały naciski ustawodawcze na konkurencyjne środki referendalne, które mogłyby zdezorientować wyborców, oraz wielomiesięczne opóźnienia spowodowane pozwami sądowymi dotyczącymi języka inicjatywy referendalnej.
Na przykład mieszkańcy Nebraski czekają na orzeczenia Sądu Najwyższego stanu w sprawie trzech pozwów mających na celu niedopuszczenie aborcji do głosowania. Sąd Najwyższy stanu Missouri orzekł w tym tygodniu, że proponowana poprawka do konstytucji stanu dotycząca praw aborcyjnych może znaleźć się w głosowaniu w listopadzie.
Informację tę podała agencja prasowa Associated Press.


















