Dwóch piechurów zostaje wezwanych do zapłacenia hotelowi, który zakwaterował ich późno w nocy po tym, jak zostali uratowani z góry w „zdradzieckich warunkach”.
Zespół ratownictwa górskiego Wasdale powiedział, że został wezwany do „nieuniknionej” siedmiogodzinnej akcji ratunkowej dwóch młodych mężczyzn na najwyższej górze Anglii, Scafell Pike, w Cumbrii.
Po zejściu z góry zostali przyjęci do pobliskiego Wasdale Head Inn, po tym jak menadżer zaoferował im wyżywienie i pokój z 35% zniżką.
Jednak następnego ranka spacerowicze nie podziękowali personelowi, a nawet poprosili o dalsze obniżki kosztów, śniadania i transportu z hotelu.
Cztery tygodnie później rachunek pozostaje niezapłacony, a mężczyźni nie nawiązali kontaktu z hotelem ani ekipą ratunkową.
Hotel zgodził się zrezygnować z opłaty, ale ratownicy poczuli się „obowiązkowi zwrotu kosztów”, aby móc w przyszłości liczyć na ich wsparcie.
Rzecznik zespołu Wasdale powiedział: „Unikamy osądzania ratowanych osób, ale nie możemy zrozumieć, kiedy uratowani korzystają z gościnności zapewnianej przez naszych kibiców w dolinie”.
Piechurzy twierdzili, że zostawili pieniądze w namiocie, który pozostawiono w pobliżu Zielonego Wzgórza, kiedy zostali uratowani, ale zgodzili się wysłać 130 funtów później.
Zespół ratownictwa górskiego pomógł dwóm młodym mężczyznom, którzy utknęli na Scafell Pike w „zdradzieckich warunkach”
Mężczyźni otrzymali pomoc w zejściu z najwyższej góry Anglii (na zdjęciu) podczas trwającej siedem godzin akcji ratunkowej
Numer telefonu, który zostawili w hotelu, nie działał.
Zespół stwierdził, że para nie zwróciła także czołówek pożyczonych im przez ochotników podczas schodzenia z góry.
„Próbowaliśmy skontaktować się z dwoma spacerowiczami, aby zachęcić ich do uregulowania długu wobec hotelu, ale także do zwrotu czołówek” – powiedział rzecznik zespołu.
„Chcielibyśmy również zwrócić kulę szpitalną pozostawioną w naszym pojeździe, której jeden z nich z wcześniejszą kontuzją nogi użył podczas wspinaczki, ale niestety do chwili obecnej nie otrzymaliśmy odpowiedzi”.
Zespół stwierdził, że był „zadziwiony hojnością” wsparcia, ponieważ zebrał już ponad 2200 funtów.
W poście w mediach społecznościowych rzecznik powiedział: „Celem postu było zachęcenie zagubionych wędrowców do uregulowania rachunku za hotel i zwrotu brakujących pochodni, a jeśli to się nie powiedzie, do zebrania funduszy na pokrycie straty. Otrzymaliśmy obecnie więcej, niż potrzeba.
„Zajazd Wasdale Head Inn był więcej niż chętny do pokrycia strat, ale chcemy im zwrócić pieniądze i dotrzymać naszej pierwotnej obietnicy pokrycia wszelkich strat.
„Wszelkie dodatkowe fundusze zostaną przeznaczone bezpośrednio na pokrycie kosztów operacyjnych zespołu, które przekraczają 100 000 funtów rocznie”.
Wolontariusze powiedzieli, że obaj mężczyźni „skorzystali” z gościnności oferowanej przez zespół i lokalny hotel
Jeden z mężczyzn zostawił kulę szpitalną w furgonetce ratowników z powodu wcześniejszej kontuzji nogi
Zespół został wezwany do ratowania mężczyzn z Trasy Korytarzowej tuż przed Złym Krokiem – stromą wspinaczką w górach.
Mężczyźni zostali odnalezieni przez pobliskiego dzikiego obozowicza, który usłyszał krzyki i ukrył ich w swoim namiocie w Chriscliffe Knotts do czasu przybycia drużyny.
Ratownicy przybyli na miejsce i dali obu mężczyznom dodatkowe ciepłe kurtki i mikrokolce, aby pomóc im bezpiecznie zejść z góry.
Jeden z piechurów miał wcześniej kontuzję kolana, która według zespołu pogorszyła się podczas zejścia, w związku z czym podano mu prosty środek przeciwbólowy.
Rzecznik zespołu dodał: „Kiedy następnego dnia, we wczesnych godzinach porannych, bezpiecznie wrócili na dno doliny, mokrzy i głodni, Steve, kierownik baru w Wasdale Head Inn, uprzejmie zgodził się nie spać, zapewnić przekąski i pozwolić obu mężczyznom zatrzymać się w jednym z wolnych mieszkań po znacznie obniżonej stawce o 35%.
„Obydwaj zgodzili się już zapłacić, ale ich pieniądze znajdowały się w namiocie gdzieś wysoko na wzgórzu w pobliżu Zielonego Wzgórza.
„Co rozczarowujące, rano nie podziękowali za wysiłki hotelu, poprosili o dalsze obniżki kosztów, nalegali na śniadanie i zapytali, czy mogliby zorganizować transport, aby wydostać ich z doliny.
„Odpowiedź brzmiała: przepraszam, żadnych dodatków i proszę o przelanie pieniędzy, kiedy tylko możesz.
„Niestety, hotel nie zapłacił zaległej kwoty 130 funtów za pokój ani nie podziękowano Steve’owi. Numer telefonu podany Steve’owi również nie działał.
„Nam, jako organizacji wolontariackiej, brakuje również dwóch pożyczonych im latarek czołowych, aby bezpiecznie sprowadzić ich z góry.
„Hotel zgodził się już pokryć stratę dzięki Steve’owi i właścicielowi hotelu. Ponieważ jednak obiecaliśmy pokryć wszelkie straty, jeśli spacerowicze nie zapłacą, nadal czujemy się zobowiązani do zwrotu hotelowi kosztów z własnych środków, aby w przyszłości można było skorzystać z podobnej gościnności w podobnych okolicznościach.


















