Policja prowadzi dochodzenie po tym, jak grupa propalestyńskich agitatorów została oskarżona o udział w „polowaniu na Żydów”, gdy chodzili od drzwi do drzwi, prosząc miejscowych o bojkot izraelskich produktów.

Działaczka Jean Hatchet i jej partner spotkali się w niedzielę z członkami kampanii Strefy Wolnej od Apartheidu (AFZ) w Sheffield, gdy udali się na agitację w dzielnicy Woodseats w północnym mieście.

Kłótnia stała się nieprzyjemna, gdy pani Hatchet i jej partner krzyknęli „Polowanie na Żydów” do trójki mężczyzn. Wyglądało na to, że jeden z mężczyzn uderzył głową partnera pani Hatchet.

A później, po wyprowadzeniu go przed lokalną Asdę, wydaje się, że inny aktywista wyrywa znak z ręki partnera pani Hatchet i składa go; Na nagraniu wideo widać rękę kobiety chwytającą jego plecak, zanim ten się odwróci.

Policja twierdzi, że bada liczne zgłoszenia dotyczące napaści. Pytają również, czy materiał wideo z wydarzeń został „zredagowany”.

Sheffield AFZ jest jedną z wielu oddolnych grup, które powstały, starając się zachęcać ludzi, aby nie wspierali izraelskich przedsiębiorstw w obliczu trwającej wojny z Hamasem w Gazie.

Krytycy twierdzą jednak, że takie grupy mogą w rzeczywistości zachęcać do antysemityzmu lub budzić w Żydach strach, jeśli spotkają się z konfrontacją na własnym podwórku.

Pani Hatchet – która nie jest Żydówką – powiedziała Daily Mail, że ona i jej partner poszli szukać pukających do drzwi po tym, jak zostali ostrzeżeni o ich działaniach w mediach społecznościowych.

W ubiegły weekend aktywiści propalestyńscy wdali się w sprzeczkę z ludźmi, którzy oskarżali ich o „polowanie na Żydów” w Sheffield

W ubiegły weekend aktywiści propalestyńscy wdali się w sprzeczkę z ludźmi, którzy oskarżali ich o „polowanie na Żydów” w Sheffield

Partner Jeana Hatcheta (na zdjęciu) miał przy sobie tabliczkę z napisem „Zakaz tolerancji dla nienawiści do Żydów”

Partner Jeana Hatcheta (na zdjęciu) miał przy sobie tabliczkę z napisem „Zakaz tolerancji dla nienawiści do Żydów”

Później udostępniła w Internecie wiele filmów z konfrontacji. Niektóre z nich zostały sfilmowane jej telefonem, inne zaś noszonym na ciele aparatem jej partnera, który najwyraźniej nosił go pod kurtką.

„Pomyśleliśmy, że tam pojedziemy i zobaczymy, co robią” – powiedziała pani Hatchet.

„To był jedyny nasz zamiar: sprawdzić, czy jest tak źle, jak wyglądało i brzmiało.

„Znaleźliśmy tych facetów na ulicy i, jak widać na filmie, zadaliśmy kilka pytań na temat tego, czego szukają.

„Rozdawali ulotki, że są kierowani do określonej grupy ludzi (Żydów), nawet jeśli nie podali ich nazwisk.

„Jeden z mężczyzn stał na ścieżce i uderzył ją głową. Zaczęliśmy krzyczeć, co według nas robili, czyli „polowanie na Żydów”, próbując zawstydzić ich i zmusić do opuszczenia, co zadziałało.

– Spakowali się i ruszyli ulicą. Szliśmy za nimi, gdy jeden z nich złapał znak od mojego partnera. Wyciągnęła rękę, żeby go chwycić, i została zaatakowana. Zgłosiła to policji.

Pani Hatchet stwierdziła, że ​​nagranie wideo przedstawiające mężczyznę w czerwieni potykającego się do tyłu, po czym uderzył jej partnera głową, było wynikiem „bardzo stromego wzniesienia” i zarzuciła, że ​​wszedł jej na drogę.

Działacze AFZ twierdzą, że opowiadają się za bojkotem izraelskich produktów, ponieważ Izrael „rozkwita dzięki międzynarodowemu wsparciu”.

Ulotka, którą udostępnia w Internecie, brzmi: „Kiedy my zdecydowali się nie kupować izraelskich towarówuderza ich tam, gdzie boli najbardziej – w ich gospodarkę. Bojkoty już wcześniej działały.

„Byli potężnym czynnikiem, który położył kres apartheidowi w Republice Południowej Afryki i razem możemy sprawić, że ponownie odniosą sukces”.

Pani Hatchet twierdzi, że przekonała działaczy do wycofania się, głośno oskarżając ich o „polowanie na Żydów” na ulicach

Pani Hatchet twierdzi, że przekonała działaczy do wycofania się, głośno oskarżając ich o „polowanie na Żydów” na ulicach

Pani Hatchet jest jednak przekonana, że ​​grupa celowo zaznacza domy, które nie okazują wsparcia dla bojkotu.

„Nie ma większego znaczenia, co myślą, że robią. Przyjmują adresy osób, które nie zgadzają się z ich punktem widzenia” – dodała.

„W tym kraju obowiązuje RODO. Nie są partią polityczną. Nie są zarządzane przez prywatną firmę. Przekraczają granicę.

„Daily Mail” próbował skontaktować się z grupą AFZ z Sheffield w celu uzyskania komentarza.

Policja z South Yorkshire twierdzi, że bada doniesienia o napaści na mężczyznę oraz o tym, że w niedzielę rano w Woodseats w Sheffield doszło do napaści na tle religijnym.

Inspektor NPT Amy Mellor powiedziała: „Wiem, że filmy wideo dotyczące wczorajszego zdarzenia w Woodseats krążą w mediach społecznościowych i że niektóre z nich mogły zostać zredagowane. Nasi funkcjonariusze ciężko pracują, aby zrozumieć wszystkie okoliczności.

„Wiem, że mieszkańcy mogą być zaniepokojeni, i chciałbym zapewnić, że nasi funkcjonariusze byli w okolicy przez weekend i wrócą dzisiaj, aby uspokoić społeczność. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, porozmawiaj z nimi, oni są po to, aby Cię wspierać.

W zeszłym tygodniu działacze żydowscy w Brighton oskarżył propalestyńskich agitatorów o udział w „kampanii zastraszania” poprzez pukanie do drzwi mieszkańców i proszenie ich o bojkot izraelski produkty.

7 lutego sfilmowano członków grupy Strefy Wolnej od Apartheidu w Brighton i Hove, którzy przechadzali się po mieście od drzwi do drzwi i prosili mieszkańców o podpisanie zobowiązania wobec towarów wyprodukowanych w Izrael.

Grupa twierdzi, że wyraża solidarność z Palestyńczykami, którzy zostali zabici i wysiedleni Gazaczerpiąc inspirację z ruchu przeciw apartheidowi, którego celem był ruch przeciw apartheidowi Republika Południowej Afryki w drugiej połowie XX wieku.

Jednak lokalni aktywiści żydowscy oskarżyli tę grupę o udział w ukierunkowanej kampanii mającej na celu wzbudzenie poczucia antysemityzmu wobec brytyjskich Żydów.

Vicky Bhogal, która prowadzi lokalną grupę kampanii Jewish and Proud, stwierdziła, że ​​angażując się w pukanie do drzwi, grupa „dowiadywała się, kto ma skłonności syjonistyczne, a kto nie, i gdzie mieszkają”.

„To było podstępne i niebezpieczne” – powiedziała Jewish Chronicle, opisując ich działania jako „kampanię zastraszania na wyższym poziomie”.

Śledziła grupę AFZ z Brighton, która miała na sobie jasnoróżowe kurtki odblaskowe, i filmowała ich, gdy szli od drzwi do drzwi. Z kolei wyglądało na to, że działacze filmowali ją noszącą na ciele kamerę.

Grupa twierdzi, że chce, aby ludzie bojkotowali izraelskie towary zgodnie z szerszym ruchem Bojkot, Zbycie i Sankcje (BDS), którego celem jest wywarcie presji na Izrael, aby zaprzestał działań wojskowych w Gazie w związku z kontynuowaniem wojny z Izraelem. Hamas.

W Brighton widać, jak propalestyńscy aktywiści pukają do drzwi, próbując zniechęcić ludzi do kupowania izraelskich produktów

Aktywiści rozdawali ulotki wyrażające solidarność z narodem palestyńskim w celu stworzenia „strefy wolnej od apartheidu” w Brighton

Żydowska aktywistka Vicky Bhogal oskarżyła grupę o próbę powoływania się na antysemityzm – czemu zaprzeczyła

Opisując Izrael na swojej stronie internetowej jako „państwo rasistowskie i ludobójcze”, oskarża ten kraj o „nielegalną okupację i czystki etniczne na ziemi palestyńskiej”, czemu Izrael zaprzecza.

Aktywiści powiedzieli Wiadomości z nieba że postrzegali syjonizm – ruch wspierający utworzenie i utrzymanie żydowskiej ojczyzny – jako coś podobnego do apartheidu, ale zaprzeczyli twierdzeniom, jakoby byli antysemici lub rasiści.

Zapytany, czy grupa jest antysemicka, pukający do drzwi Seymour powiedział nadawcy: „Nie. Jesteśmy antyrasistowscy”. Ale zapytany, czy są antysyjonistami, odpowiedział: „Tak, oczywiście”. Ponieważ ideologia syjonistyczna jest naszym zdaniem ideologią apartheidu”.

Dodał o pukaniu do drzwi: „Nie różni się to od działań partii politycznych, takich jak Partia Konserwatywna czy Partia Pracy, które również chodzą od drzwi do drzwi i pytają ludzi, jak się czują”.

Zakwestionowana faktem, że działacze nie prosili ludzi, aby sprzeciwiali się Żydom, pani Bhogal powiedziała: „Wiedzą, że ujdzie im to na sucho.

„Wiedzą, że mogą chodzić od drzwi do drzwi, zdobywając poparcie dla tej pozornie naprawdę miłej… „tylko nie kupuj izraelskiego awokado”.

„Każda kampania przeciwko Izraelowi jest kampanią przeciwko brytyjskim Żydom. Nie możesz tego rozdzielić. Według mnie współczesnym obliczem antysemityzmu jest antysyjonizm.

Brighton AFZ nie odpowiedziało na prośbę o komentarz. Jednak problem podzielił społeczności w mieście zwykle słynącym z tolerancji i integracji.

To skłoniło Petera Kyle’a, posła z okręgu Hove i Portslade oraz Sekretarza Stanu ds. Biznesu i Handlu, do wezwania policji do zbadania działaczy AFZ.

Policja Sussex twierdzi jednak, że nie znalazła żadnych dowodów działalności przestępczej i nie będzie prowadzić dochodzenia.

Mark Sewards, przewodniczący Partii Pracy Przyjaciół Izraela, napisał do lokalnej posłanki Zielonych Sian Berry, wzywając ją do potępienia tego, co nazwał „niebezpieczną, dzielącą i zastraszającą” kampanią pukania do drzwi.

Jednak pani Berry powiedziała Sky News, że jej zdaniem aktywiści „miali dobre intencje i nie mieli zamiaru specjalnie niepokoić żadnych żydowskich mieszkańców tym wyborem działań angażujących”.

Dodała: „Dążenie do podniesienia świadomości na temat strasznych niedawnych działań obecnego rządu w Izraelu przeciwko Palestyńczykom w Gazie oraz szerokiego międzynarodowego uznania ich za zbrodnie wojenne jest uzasadnione i może przerodzić się w bojkot(y)”.

Izraelskie grupy bojkotu, takie jak Brighton and Hove AFZ, powstały w większej liczbie po wtargnięciu Izraela do Gazy po atakach Hamasu z 7 października, w których zginęło ponad 1200 osób, głównie Izraelczyków.

Według władz Strefy Zdrowia Gazy, pod przewodnictwem Hamasu, od tego czasu w wojnie z Hamasem zginęło około 72 000 Palestyńczyków, głównie kobiet i dzieci. Zrównała także z ziemią większość Strefy Gazy i wysiedliła 1,9 miliona Palestyńczyków.

Działania Izraela w Gazie pod rządami premiera Benjamina Netanjahu miały wywołało oskarżenia o ludobójstwo i czystki etniczne, którym zaprzecza.

Ale ci, którzy wierzą, że Izrael popełnia ludobójstwo na Palestyńczykach, stoją za kampaniami takimi jak AFZ i nawoływaniami do bojkotu firm prowadzących interesy z państwem oraz firm pochodzenia izraelskiego.

Tydzień temu przed kampanią aktywiści nosili jasnoróżowe kurtki odblaskowe i nieśli flagi palestyńskie

Sprawa podzieliła mieszkańców Brighton, miasta zwykle słynącego ze swojej tolerancji

Ruch BDS wzywa do podjęcia bezpośrednich działań przeciwko firmom inwestującym w Izraelu, w tym gigantowi naftowemu Chevron, firmom IT Intel, Dell i Microsoft, a także firmom prowadzącym interesy w tym kraju, takim jak Coca-Cola i McDonald’s.

Wywarła także presję na samorządy lokalne, aby zbyły fundusze emerytalne izraelskich firm.

W kampanii przeciwko Izraelowi odbijają się echa Ruchu Przeciwko Apartheidowi z końca XX wieku, któremu przypisuje się wysunięcie kwestii apartheidu w Republice Południowej Afryki i sposobów przeciwstawienia się mu na pierwszym planie wśród ogółu społeczeństwa.

W latach 80. prawie w każdym regionie Wielkiej Brytanii istniała grupa AAM, która zasiała lokalny sprzeciw wobec towarów z Republiki Południowej Afryki; szersze kampanie były nawet skierowane do drużyn sportowych, muzyków i globalnych korporacji, które w dalszym ciągu współpracowały z tym krajem.

W latach, które upłynęły od ataków z 7 października i trwającej kampanii Izraela w Gazie, w całej Wielkiej Brytanii nastąpił także wzrost liczby incydentów antysemickich.

Ankieta przeprowadzona w zeszłym roku przez YouGov na zlecenie Kampanii Przeciwko Antysemityzmowi również wykazała, że ​​połowa młodych Brytyjczyków czuje się nieswojo spędzając czas z ludźmi, którzy otwarcie wspierają Izrael.

Stwierdzono również, że połowa Brytyjczyków uważa, że ​​Izrael traktuje Palestyńczyków w taki sam sposób, w jaki naziści traktowali Żydów.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj