ZDJĘCIE PLIKU: Logo Organizacji Narodów Zjednoczonych jest pokazane przed budynkiem Głównej Organizacji Narodów Zjednoczonych podczas 71. Zgromadzenia Ogólnego ONZ w dzielnicy Manhattan w Nowym Jorku, USA, 22 września 2016 r. REUTERS/Carlo Allegri/File Photo:
„>
ZDJĘCIE PLIKU: Logo Organizacji Narodów Zjednoczonych jest pokazane przed budynkiem Głównej Organizacji Narodów Zjednoczonych podczas 71. Zgromadzenia Ogólnego ONZ w dzielnicy Manhattan w Nowym Jorku, USA, 22 września 2016 r. REUTERS/Carlo Allegri/File Photo:
W sobotę w Hanoi kraje podpisały swój pierwszy traktat ONZ dotyczący cyberprzestępczości, pomimo sprzeciwu nieoczekiwanej grupy firm technologicznych i grup praw człowieka ostrzegających przed rozszerzonym nadzorem państwa.
Nowe globalne ramy prawne mają na celu wzmocnienie współpracy międzynarodowej w walce z przestępstwami cyfrowymi, od pornografii dziecięcej po transnarodowe oszustwa internetowe i pranie pieniędzy.
W sobotę deklarację podpisało ponad 60 krajów, co oznacza, że wejdzie ona w życie po ratyfikacji przez te państwa.
Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres określił podpisanie porozumienia jako „ważny kamień milowy”, ale to „dopiero początek”.
„Każdego dnia wyrafinowane oszustwa, niszczenie rodzin, kradzież migrantów i wysysanie miliardów dolarów z naszej gospodarki… Potrzebujemy silnej, połączonej globalnej reakcji” – powiedział podczas ceremonii otwarcia w stolicy Wietnamu w sobotę.
Konwencja ONZ przeciwko cyberprzestępczości została po raz pierwszy zaproponowana przez rosyjskich dyplomatów w 2017 r. i zatwierdzona w drodze konsensusu w zeszłym roku, po długich negocjacjach.
Krytycy twierdzą, że jego szeroki język może prowadzić do nadużyć władzy i umożliwiać transgraniczne represje wobec krytyków rządu.
„Podczas negocjacji w sprawie traktatu pojawiło się wiele obaw dotyczących tego, w jaki sposób faktycznie zmusi on firmy do udostępniania danych” – powiedział Sabhanaz Rashid Diya, założyciel zespołu doradców Tech Global Institute.
„To niemal pieczątka, bardzo problematyczna praktyka stosowana przeciwko dziennikarzom w krajach autorytarnych” – powiedziała AFP.
– „Słabe” zabezpieczenia –
Rząd Wietnamu powiedział w tym tygodniu, że do oficjalnego podpisania porozumienia zgłosiło się 60 krajów, nie ujawniając, które z nich.
Ale lista prawdopodobnie nie będzie ograniczona do Rosji, Chin i ich sojuszników.
„Cyberprzestępczość jest prawdziwym problemem na całym świecie” – stwierdziła Diya. „Myślę, że wszyscy się z tym borykają”.
Na przykład w ostatnich latach w Azji Południowo-Wschodniej rozwinął się szeroko zakrojony przemysł oszustw internetowych, w którym szacuje się, że biorą w nim udział tysiące oszustów, a ofiary na całym świecie oszukują na miliardy dolarów rocznie.
„Myślę, że nawet najbardziej demokratyczne państwa potrzebują pewnego stopnia dostępu do danych, którego nie uzyskują w ramach istniejących mechanizmów” – Diya powiedziała AFP.
Kraje demokratyczne mogą określić konwencję ONZ jako „dokument kompromisowy”, ponieważ zawiera ona pewne postanowienia dotyczące praw człowieka – dodała.
Jednak w piśmie podpisanym przez kilkanaście grup praw człowieka i inne organizacje gwarancje te uznano za „słabe”.
– Sektor technologiczny –
Duże firmy technologiczne również wyraziły obawy.
Delegacja Cybersecurity Tech Accord uczestnicząca w rozmowach na temat traktatu, reprezentująca ponad 160 firm, w tym Meta, Dell i indyjski Infosys, nie będzie obecna w Hanoi, powiedział jej szef Nick Ashton-Hart.
Wśród innych zastrzeżeń firmy te ostrzegały wcześniej, że konwencja może kryminalizować badaczy cyberbezpieczeństwa i „umożliwia państwom współpracę w zakresie niemal każdego wybranego przez nich czynu przestępczego”.
Potencjalne nadmierne działania władz stwarzają „poważne ryzyko dla korporacyjnych systemów informatycznych, na których codziennie korzystają miliardy ludzi” – stwierdzili podczas procesu negocjacji.
Z kolei istniejące porozumienie międzynarodowe, Budapeszteńska Konwencja o cyberprzestępczości, zawiera wytyczne dotyczące korzystania z niej w sposób „z poszanowaniem praw”, stwierdziła Ashton-Hart.
Miejsce podpisania również budzi zdziwienie, biorąc pod uwagę historię Wietnamu w tłumieniu sprzeciwu.
„Władze wietnamskie zazwyczaj stosują prawo, aby cenzurować i wyciszać w Internecie wszelkie wyrażanie poglądów krytycznych wobec przywództwa politycznego kraju” – stwierdziła Deborah Brown z Human Rights Watch.
„Rosja była siłą napędową tego traktatu i na pewno będzie zadowolona, gdy zostanie on podpisany” – powiedziała AFP.
„Jednak znaczna część cyberprzestępczości na całym świecie pochodzi z Rosji, która nigdy nie potrzebowała traktatu, aby zwalczać cyberprzestępczość na swoim terytorium” – dodał Brown. „Traktat ten nie może zrekompensować braku woli politycznej Rosji w tym zakresie”.



















