„Urocza” sąsiadka chodząca do kościoła, która poćwiartowała i pochowała swoją partnerkę, lesbijkę, mogłaby nigdy nie zostać odnaleziona, gdyby nie córka ofiary – przyznała wczoraj wieczorem policja.
Wczoraj, 15 lat po zamordowaniu 30-letniej Izabeli Zabłockiej, Anna Podedworna stanęła wreszcie przed sądem, po tym jak odmówiła poddania się płeć operację zmiany przydziału.
Podedworna, wykwalifikowana rzeźnika, przez dwie godziny przecinała ciało pani Zabłockiej na dwie części, po czym umieściła szczątki w czarnych workach na śmieci i zakopała je w swoim ogrodzie.
Potem po prostu zajęła się swoim życiem, przenosząc matkę i siostrę na dwupokojowy taras w Derby zaledwie miesiąc po morderstwie, zanim wyszła za mężczyznę i urodziła z nim dwójkę dzieci.
Chodziła do pracy, chodziła do kościoła, zabierała dzieci na wakacje i rozmawiała z sąsiadami, którzy uważali ją za „cudowną kobietę”.
Zszokowana była sąsiadka powiedziała Daily Mail: „Zawsze mówiłam jej dzień dobry, kiedy wychodziła na spacer ze swoim małym pieskiem, wydawała się naprawdę miła.
– Nigdy byś nie pomyślał, że mogła zrobić coś takiego.
I być może uszłoby jej to na sucho, gdyby nie determinacja i odwaga córki pani Zabłockiej, Kasi.
Anna Podedworna (na zdjęciu) wczoraj wreszcie stanęła przed sądem, 15 lat po zamordowaniu 30-letniej Izabeli Zabłockiej po tym, jak odmówiła poddania się operacji zmiany płci
Na zdjęciu: 30-letnia pani Zabłocka i jej córka Kasia, wówczas pięcioletnia
Ciało pani Zabłockiej chowano pod patio przez 15 lat, zanim odkryto je w czerwcu ubiegłego roku
Jej wytrwałość doprowadziła do ponurego odkrycia szczątków jej matki w czerwcu ubiegłego roku – po tym, jak policja w Derbyshire zakończyła śledztwo w sprawie zaginięcia młodej matki już po dziesięciu dniach.
Wczoraj w wyniku trzytygodniowego procesu przed sądem koronnym w Derby 40-letnia Podedworna została uznana za winną morderstwa. Teraz, gdy pojawi się tam ponownie, grozi jej teraz dożywocie.
Podedworna twierdziła, że podczas awantury przypadkowo zabiła panią Zabłocką i zakopała ją, gdyż nie sądziła, aby uwierzyono jej zeznaniom dotyczącym samoobrony.
Jednak ławnicy Sądu Koronnego w Derby uznali ją za winną morderstwa, uniemożliwiając legalny pochówek i wypaczając wymiar sprawiedliwości.
Kasia, obecnie 25-letnia, miała około siedmiu lat, gdy jej matka związała się z Podedworną, która mieszkała w tym samym bloku co jej babcia w Trzebiatowie w północno-zachodniej Polsce.
Sąd usłyszał, że obie kobiety pokłóciły się w związku z niechęcią pani Zabłockiej do poddania się operacji zmiany płci.
Podedworna postawiła operację jako warunek kontynuacji ich związku. Jednak pani Zabłocka „straciła zainteresowanie” procedurą, a małżeństwo nie miało pieniędzy, aby ją zapłacić.
W 2009 roku przeprowadzili się do Wielkiej Brytanii, zostawiając dziewięcioletnią Kasię pod opieką krewnych i znaleźli pracę w fabryce drobiu w Derbyshire, pani Zabłocka jako pakowaczka, a Podedworna jako rzeźnik.
Kasia, lat 25, rozmawiała z matką przez telefon co najmniej trzy razy w tygodniu aż do sierpnia 2010 roku – kiedy to nigdy więcej o niej nie słyszano ani jej nie widziano. Babcia Kasi zgłosiła zaginięcie pani Zabłockiej w Polsce, natomiast kuzyn zgłosił jej zaginięcie policji w Wielkiej Brytanii 24 listopada 2010 roku.
Funkcjonariusze udali się pod ich adres i rozmawiali telefonicznie z Podedworną, która powiedziała im, że nie wie, gdzie przebywa pani Zabłocka.
Podedworna (40 l.) została uznana za winną morderstwa po trzytygodniowym procesie przed sądem koronnym w Derby. Na zdjęciu: Podedworna zatrzymana przez policję
Podedworna przeniosła matkę i siostrę na dwupokojowy taras w Derby (na zdjęciu) zaledwie miesiąc po morderstwie
Następnie 4 grudnia tego roku policja w Derbyshire zamknęła dochodzenie w sprawie zaginionych osób.
Jednak w 2024 roku Kasia zaczęła kontaktować się z polskimi organizacjami charytatywnymi zajmującymi się osobami zaginionymi oraz brała udział w wywiadach telewizyjnych i prasowych, aby nagłośnić zaginięcie swojej matki.
Następnie polski dziennikarz odwiedził Podedwornę w jej domu w Derby.
Prokuratorzy powiedzieli, że to „punkt krytyczny” – następnego dnia Podedworna „złamała rękę” i wysłała e-mail do policji w Derbyshire z informacją, gdzie znajdują się szczątki pani Zabłockiej.
Panią Zabłocką odnaleziono ukrytą pod betonowym słupkiem. Została poćwiartowana – przecięta na pół w talii – i wepchnięta do czarnych plastikowych toreb. Znaleziono ją otoczoną kościami zwierząt i torbą zawierającą jej poplamione krwią ubranie.
Ze względu na upływ czasu nie udało się ustalić przyczyny śmierci. Ze swoich zeznań przed sądem zapłakana Podedworna przyznała się do zabicia pani Zabłockiej podczas awantury poprzez uderzenie jej figurką konia, ale twierdziła, że działała w samoobronie.
Policja w Derbyshire przyznała, że po skazaniu Kasi, gdyby nie upór Kasi, „nie było wątpliwości”, że Podedworna „nadal żyłaby swoim życiem, a rodzina Izabeli nadal pozostawałaby w niewiedzy”.


















