Jednej z australijskich „narzeczonych ISIS” odmówiono wjazdu do Australii na mocy nakazu tymczasowego wykluczenia, wykonalnego przez okres do dwóch lat, w związku z obawami dotyczącymi bezpieczeństwa narodowego.
Rząd nie ujawnił tożsamości kobiety, wieku ani konkretnych powodów zablokowania jej wjazdu do kraju, ale potwierdził, że przybyła do Australii i otrzymała obywatelstwo pod rządami Howarda.
OBEJRZYJ WIDEO POWYŻEJ: Narzeczonym ISIS zakazano powrotu do Australii.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Agencje bezpieczeństwa przeprowadzą dalsze oceny w celu ustalenia, czy jakimkolwiek innym kobietom należy uniemożliwić wjazd do kraju. Jednakże na tym etapie tylko jedna kobieta otrzymała nakaz wykluczenia.
Rząd oświadczył już wcześniej, że jeśli którakolwiek z powracających kobiet dopuściła się przestępstwa, po przybyciu na miejsce zostanie potraktowana „z pełną mocą prawa”.
Minister spraw wewnętrznych Tony Burke potwierdził, że rząd ma prawny obowiązek wydania paszportów 11 kobietom i 23 dzieciom przetrzymywanym obecnie w obozie Roj w północno-wschodniej Syrii.
Oznacza to, że 10 narzeczonych ISIS i 23 dzieci będzie mogło wrócić do Australii.
Według doniesień grupa skontaktowała się z rodziną i zwolennikami w Australii, którzy planowali ułatwić im powrót z Syrii.
Zaszyfrowane wiadomości sugerują zaangażowanie rządu
„Daily Telegraph”. zgłosiło, że widziało zaszyfrowane wiadomości przesyłane między kobietami w obozie a urzędnikiem australijskiego rządu organizującym testy DNA przed wydaniem paszportów.
Z wiadomości wynika również, że rząd wysłał delegację, która miała towarzyszyć rodzinom z obozu do Australii.
W odpowiedzi na odwrócenie kobiet w jednym z komunikatów napisano: „Nadal nie znamy powodu nagłej zmiany pozycji”.


Źródło, które rozmawiało z The Daily Telegraph, podało, że wiadomości zawierają „kolejne dowody” na to, że rząd aktywnie pomaga grupie w powrocie do Australii.
„Wydawanie paszportów i przeprowadzanie testów DNA dla tych kobiet i dzieci pokazuje, że rząd od miesięcy po cichu planował te plany (repatriacji); wszystkie dowody na to wskazywały” – podało źródło.
Premier Anthony Albanese przyznał, że Australia ma pewne „obowiązki”, ale stanowczo stwierdził, że rząd nie zapewni „pomocy ani repatriacji”.
„Moja mama powiedziałaby, że jeśli pościelisz łóżko, to się w nim położysz” – powiedział.
„To są ludzie, którzy wyjechali za granicę, wspierając Państwo Islamskie i udali się tam, aby zapewnić wsparcie ludziom, którzy w zasadzie chcą kalifatu”.
Zgodnie z australijskim prawem rząd ma obowiązek wydawania dokumentów podróży obywatelom pragnącym powrócić, nawet jeśli nie organizuje aktywnie ich ekstrakcji.
W czwartek w Sunrise minister spraw wewnętrznych cieni Jonno Duniam zasugerował, że jeśli obecne przepisy nie są wystarczająco silne, aby chronić Australię, należy je wzmocnić, oferując opozycji wsparcie dla takich środków.
Grupie 34 obywateli Australii, w tym 11 kobiet i 23 dzieci powiązanych z bojownikami Państwa Islamskiego, zabroniono powrotu do Australii po opuszczeniu syryjskiego obozu.
„Są to osoby, które zdecydowały się udać tam, gdzie się znajdują, czyli do uznanej strefy terrorystycznej, do wysoce niebezpiecznej części świata, aby wesprzeć wysiłki ISIS, uznanej organizacji terrorystycznej, kultu śmierci” – powiedział.
„Jeśli jedna osoba została ukarana tymczasowym nakazem wykluczenia za udanie się do tej części świata i robienie tego, co zrobiła, dlaczego nie jest tak, że wobec innych nie zastosowano tego samego nakazu?”
„Najlepszym sposobem radzenia sobie z ryzykiem jest Australia”
Mat Tinkler, szef organizacji Save the Children Australia, powiedział w czwartek Sunrise, że dzieci i ich matki powinny wrócić przed sąd w Australii.
„Wiemy, że przez ostatnie siedem lat eksperci ds. bezpieczeństwa narodowego twierdzili, że najlepszym sposobem zapobiegania wszelkim zagrożeniom, jakie stwarzają te kobiety, jest właśnie tutaj, w Australii” – powiedziała Tinkler.
„Mamy solidne systemy bezpieczeństwa narodowego, solidny system sądowniczy. Nie ma perspektywy, aby te kobiety zostały oskarżone o jakiekolwiek przestępstwo w Syrii. „
Tinkler opisał te obozy jako „jedno z najgorszych miejsc na świecie dla dziecka”, a niektóre dzieci spędziły tam całe życie.
„Niektóre z tych dzieci spędziły całe życie w tych obozach. Nigdy nie widziały drzewa. Cierpią z powodu nieleczonych ran od odłamków, chorób i niedożywienia” – powiedział.
Opowiadał, jak spotkał w obozie ośmioletnią dziewczynkę, mniejszą od jego pięciolatki, z czarnymi i zgniłymi zębami wynikającymi z niedożywienia. Ta dziewczyna mieszka teraz w Australii, „szczęśliwa, zdrowa i kwitnąca”.
Biuro premiera i Burke’a nie odpowiedziały na prośbę 7NEWS o dalsze informacje na temat nakazu tymczasowego wykluczenia.


















