Pracownicy instalowali telewizję Sky TV i nowe ogrodzenie wokół podupadłej farmy uważanej za kolejny dom Andrew Mountbattena-Windsora.
Farma Marsh w posiadłości King’s Sandringham w Norfolk przechodzi modernizację przed przybyciem byłego księcia, który przygotowuje się do opuszczenia Royal Lodge przed swoimi 66. urodzinami, które w przyszłym miesiącu ukończą.
Inżynierów Sky widziano na drabinach pod ścianami posiadłości z czerwonej cegły w Wolferton, zaledwie dwie mile na zachód od Sandringham House Monarch.
Wokół części obwodu wyrosła wysoka na sześć stóp zalesiona barykada, zastępując wątły płot z drutu, który wcześniej zapewniał dobry widok z drogi.
Zauważono robotników korzystających z JCB i instalujących światła bezpieczeństwa na ścianach, a na żwirowym podjeździe zaparkowana była furgonetka należąca do lokalnej firmy ochroniarskiej.
W tym tygodniu co najmniej sześcioosobowy zespół zmagał się z zimnem i deszczem.
Uważa się, że wszystkie te modyfikacje zostały wprowadzone w oczekiwaniu na wprowadzenie się Andrew do domu po tym, jak w październiku przekazał on umowę najmu Royal Lodge.
Według niego po raz pierwszy wprowadzi się do tymczasowej, mniejszej nieruchomości na terenie posiadłości King’s Norfolk już pod koniec tego miesiąca. Słońce.
Inżynier Sky wspinający się po drabinie pod ścianą Marsh Farm. Technicy mieli na sobie mundury z napisem Sky VIP
W tym tygodniu na farmie co najmniej sześcioosobowy zespół zmagał się z zimnem i deszczem
Uważa się, że pracownicy przygotowują to miejsce na przyjazd Andrzeja w okolicach Wielkanocy
Solidny, wysoki na sześć stóp drewniany płot wokół części obwodu wyrósł za pomocą JCB
We wtorek rano Andrew Mountbatten-Windsor jedzie w ulewnym deszczu po posiadłości Windsor
Ma tam pozostać do Wielkanocy, kiedy to zakończą się prace na Marsh Farm.
Znawca Pałacu powiedział: „Śnieg ani deszcz nie opóźniły prac na farmie Marsh, ale nadal wymaga wiele uwagi, aby nadawała się do zamieszkania”.
„Ale jedno jest pewne: jest o wiele, wiele mniejszy i mniej luksusowy niż Royal Lodge”.
Przyjmuje się, że gospodarstwo i otaczające go budynki gospodarcze należały wcześniej do byłego lokatora, który zmarł jakiś czas temu.
Jesienią ubiegłego roku nad nieruchomością wprowadzono zakaz latania dronami.
Strefa zakazu lotów w Sandringham była rozszerzony pod koniec ubiegłego roku o nieruchomość.
Gospodarstwo położone jest w zacisznej wiosce Wolferton, w której znajduje się kościół i klub towarzyski, ale nie ma pubu ani wiejskiego sklepu.
Nieopodal znajduje się także posiadłość King’s Wood Farm, w której książę Filip mieszkał po przejściu na emeryturę.
Robotnik przystępuje do montażu nowych świateł bezpieczeństwa na jednej ze ścian z czerwonej cegły
W tym tygodniu na podjeździe zaparkowano koparkę JCB i furgonetkę lokalnej firmy ochroniarskiej
Farma Marsh jest znacznie mniejsza niż Andrew, do której przywykł w Royal Lodge w Windsorze
Drewniana boazeria zastępuje cienki drut, który stał wcześniej i zapewniał dobry widok z drogi
Marsh Farm znajduje się dwie mile na zachód od Sandringham House monarchy
Według doniesień Andrew chciał mieszkać w Wood Farm, domku z pięcioma sypialniami, ale obawiano się, że będzie „zbyt blisko” reszty rodziny.
W sobotę dziennik „Mail” ujawnił, że w ciągu 22 lat, w których mieszkał Andrew, nie płacąc za czynsz, ani razu nie skontrolowali go urzędnicy.
Kiedy w 2003 roku podpisano umowę najmu 30-pokojowego domu, zawierała ona wyjątkowe warunki, które nie obejmowały żadnego czynszu, ale kosztowny wstępny remont i harmonogram konserwacji.
Zhańbiony członek rodziny królewskiej zapłacił 8 milionów funtów za naprawę zrujnowanej wówczas posiadłości i obiecał wpuszczać inspektorów „o każdej rozsądnej porze”, aby upewnić się, że się nią opiekuje.
W zamian właściciel jego nieruchomości, niezależna firma zarządzająca nieruchomościami Crown na rzecz podatnika, pozwolił mu nie płacić czynszu przez okres 75 lat dzierżawy.
Jednak ani jeden urzędnik Crown Estate nie przeprowadził inspekcji w Royal Lodge przez cały czas, gdy Andrew tam mieszkał, co wzbudziło obawy, że istnieje „ukochana umowa” na koszt podatników.
Andrew nadal mieszka tam ze swoją byłą żoną Sarah Ferguson, a prace dobiegają końca przed ich przeprowadzką.
Przyjaciel powiedział „The Sun”: „W końcu zdecydował, że musi zająć się swoim życiem, dlatego wyprowadza się wcześniej, niż myślał, i zaczyna od nowa pod koniec miesiąca lub przynajmniej przed swoimi urodzinami w lutym. Po raz pierwszy od prawie 20 lat on i Sarah pójdą własnymi drogami.
Fergie mieszka ze swoim zhańbionym byłym mężem w rezydencji wpisanej na listę zabytków od 2008 roku, pomimo rozwodu w 1996 roku.
Była księżna, która powiedziała kiedyś Daily Mail: „Jesteśmy najszczęśliwszą rozwiedzioną parą na świecie. Rozwiedliśmy się ze sobą, a nie ze sobą.
Według doniesień nadal szuka nowej nieruchomości i przypuszcza się, że rozważa wynajęcie „babcinego aneksu” w Cotswolds obok księżniczki Beatrice lub przeprowadzkę do Portugalii z księżniczką Eugenią.
Andrew został zmuszony do opuszczenia Royal Lodge i życia publicznego w obliczu rosnącego skandalu wokół jego związku ze zmarłym finansistą pedofilem Jeffreyem Epsteinem.
Virginia Giuffre, jedna z ofiar Epsteina, twierdzi, że w wieku 17 lat trzykrotnie była zmuszana do seksu z Andrew.
Andrew zawsze zaprzeczał zarzutom, ale zapłacił wielomilionową ugodę pani Giuffre, która zmarła w kwietniu ubiegłego roku.
W zeszłym roku pojawiły się e-maile, z których wynikało, że Andrew utrzymywał związek z Epsteinem dłużej, niż przyznał, a także, że ówczesny książę rzeczywiście spotkał się z panią Giuffre – pomimo jego twierdzeń, które są przeciwne.
Pod naciskiem swojego brata, króla Karola, Andrzej zrzekł się tytułów, zanim w listopadzie ostatecznie pozbawiono go statusu księcia.


















