Miejska prawniczka przegrała walkę o spadek ze swoim siostrzeńcem, twierdząc, że „przez pomyłkę” podarowała mu jedną trzecią części fortuny swojej matki wynoszącej 1,7 miliona funtów.
Marie Ginette Gauchenot, prawniczka zajmująca się międzynarodowymi korporacjami, ponownie nawiązała kontakt ze swoim siostrzeńcem Jean-Michelem Canarapenem na pogrzebie matki po tym, jak „nie widzieli się przez kilka lat”.
Po tym, jak wcześniej była „w separacji”, później „rozwinęła w nim znaczny stopień miłości i uczucia”.
75-letnia pani Gauchenot została odpowiedzialna za zarządzanie majątkiem swojej matki, Brigitte Maghoo, która zmarła w 2021 r.
Składający się głównie z domu pani Maghoo o wartości 1,7 miliona funtów przy Dancer Road w Fulham, pani Gauchenot otrzymała jedną trzecią swojego majątku, a reszta trafiła do jej dwóch sióstr i części ich dzieci, ale z wyłączeniem 50-letniego pana Canarapena.
Pani Maghoo mieszkała w tym pięciopiętrowym domu przez ponad pół wieku i był to także dom pani Gauchenot, w którym spędziła dzieciństwo.
Zgodziła się na przekazanie jednej trzeciej części domu swojemu siostrzeńcowi i rozmawiała z nim o zakupie reszty domu, aby zatrzymać go w rodzinie.
Ale pokłócili się co do jego planu podziału domu na mieszkania, które następnie miał wynajmować.
Dom został później sprzedany na wolnym rynku, a orzeczenie sądu oznacza, że nie musi on spłacać jej swojej części dochodów – 560 000 funtów.
Marie Ginette Gauchenot, prawniczka zajmująca się międzynarodowymi korporacjami, (na zdjęciu) ponownie nawiązała kontakt ze swoim siostrzeńcem Jean-Michelem Canarapenem na pogrzebie matki po tym, jak „nie widzieli się przez kilka lat”
Po tym, jak wcześniej był „w separacji”, pan Canarapen (na zdjęciu z żoną) ponownie nawiązał kontakt z ciotką na pogrzebie babci, po tym jak „nie widział się przez kilka lat”
Pani Gauchenot powierzono zarządzanie majątkiem swojej matki-milionerki, Brigitte Maghoo, składającym się głównie z jej domu o wartości 1,7 miliona funtów przy Dancer Road w Fulham (na zdjęciu)
Sędzia orzekł, że jej siostrzeniec może zatrzymać gotówkę, ponieważ czyn nie był zależny od tego, czy sfinalizuje zakup i konserwację domu swojej babci.
Wydając orzeczenie przed londyńskim Wysokim Trybunałem, mistrz Iain Pester powiedział, że kiedy zmarła matka rodziny, pani Maghoo, pozostawiła po sobie majątek netto o wartości 1 679 570 funtów.
Powiedział, że ciotka i siostrzeniec „odnowili kontakt” na pogrzebie pani Maghoo po okresie „wyobcowania” i „niewidzenia się przez kilka lat”.
Miesiąc później pan Canarapen wysłał SMS-a do ciotki, w którym napisał: „Mam niesamowity pomysł. Myślę, że Mamie byłaby dumna i dzięki temu dom pozostanie w rodzinie na zawsze”. Nikt nie byłby w stanie tego sprzedać”, na co pani Gauchenot odpowiedziała, że „ma słuch”.
Para rozmawiała o zakupie domu od pozostałych beneficjentów, a podczas wielkanocnego lunchu w 2022 r. pani Gauchenot powiedziała mu, że przekaże mu swoją część spadku.
Umożliwiłoby mu to „kupienie nieruchomości za jej jedną trzecią udziałów i zatrzymanie domu w rodzinie”, ponieważ „pomogłoby to wyleczyć, jeśli nie złagodzić, wszystkie krzywdy, których doznał w przeszłości”.
Jednak po kłótni pani Gauchenot stwierdziła, że zgodziła się jedynie przekazać siostrzeńcowi część spadku „w błędnym przekonaniu, że zamierza on nabyć majątek ze spadku po zmarłym i zachować go jako dom rodzinny”.
Wysłała swojemu siostrzeńcowi emocjonalnego e-maila, w którym napisała: „Jak pamiętasz, zaproponowałam ci przeniesienie mojej części spadku na podstawie twoich zapewnień, że chcesz zachować dom w spadku.
„Nie wprowadzałbyś żadnych zmian konstrukcyjnych w domu, cytuję: „aby zachować zapach i czuć obecność mamy zawsze na Dancer Rd”.
„Wygląda na to, że wszystko wyparowało.
„Jestem bardzo, bardzo rozczarowany tobą, Michel.
– Czy okłamywałeś mnie przez cały ten czas, łącznie z opieką nad mną, Mamie i Dancer Rd?
„Unicestwiłeś mnie i nie mogę uwierzyć, że to wszystko się ze mną dzieje”.
Canarapen upierał się, że przyrzeczenie przekazania spadku i plan utrzymania domu w rodzinie to dwie odrębne rzeczy i niezależne od siebie.
Następnie pozwał ciotkę, aby wyegzekwowała ten akt, zmieniając plany spadkowe.
Przedstawiając swoje orzeczenie i ustalenia na korzyść pana Canarapena, mistrz Pester powiedział, że po ponownym nawiązaniu kontaktu między ciotką a siostrzeńcem panował „znaczny poziom miłości i uczucia”.
Powiedział: „Dla przykładu pozwany w dniu 12 listopada 2021 r. napisał do powoda SMS-a o następującej treści: „Wiedz też, że zawsze, zawsze możesz na mnie liczyć, bo jesteś moją rodziną. Dziękuję, że jesteś tak blisko”.
„Bliskość ta została następnie zastąpiona przez zawziętą kłótnię, podczas której pozwana między innymi zarzucała powodzie, że ją okłamał.
„Obecnie pomiędzy stronami panuje wysoki poziom wrogości i gniewu, co wpływa na ich wspomnienia wydarzeń z przeszłości.
„Z twierdzeń pozwanego wynika, że akt nie został doręczony, akt został sporządzony przez pozwanego w błędnym przekonaniu, że powód zamierzał nabyć majątek ze spadku po zmarłym i zachować go jako dom rodzinny, rozliczając go w drodze powiernictwa.
„Był to błąd, gdyż powód albo nie miał zamiaru zachować nieruchomości jako domu rodzinnego, albo też nie miał takiej możliwości, gdyż powód zamierzał podzielić nieruchomość na mieszkania, które będą wynajmowane.
„Powód twierdzi, że jest to prosty przypadek.
„Oskarżona zrobiła prezent, którego teraz żałuje.
„Wykonała akt i przekazała jego kopię powodowi, bez żadnej wskazówki, że nie miał on wywołać natychmiastowego skutku.
„Kontekst wykonania aktu był taki, że powód miał nadzieję kupić nieruchomość od spadku, a pozwany chciał ułatwić powodowi wysiłki na rzecz realizacji propozycji, pomagając mu udowodnić, że posiada niezbędny depozyt.
„Jednakże ten kontekst nie daje oskarżonej prawa do odmowy przyjęcia podarunku, który wręczyła.
„Z okoliczności faktycznych ani prawnych nie wynika, że ważność aktu była uzależniona od nabycia nieruchomości przez powoda”.
Następnie sędzia nie zgodził się z twierdzeniem pani Gauchenot, jakoby miała ona prawo do dożywotniego pozostania w domu z dzieciństwa, zamiast wynajmować go jako warunek przekazania spadku.
„Umowa między obiema stronami, jak obecnie twierdzi pozwany, jest zasadniczo nieatrakcyjna z punktu widzenia powoda” – stwierdził.
„Nie wierzę, że powód byłby kiedykolwiek skłonny zawrzeć tak nierówną umowę.
„W związku z tym odrzucam twierdzenie oskarżonej, jakoby wierzyła, że będzie miała jakiekolwiek prawo do zamieszkania w nieruchomości do końca życia.
„Na tej podstawie wniosek oskarżonego o uchylenie aktu prawnego z powodu błędu jest bezskuteczny”.


















