Władze lotnicze poinformowały, że prywatny odrzutowiec przewożący osiem osób rozbił się podczas startu z międzynarodowego lotniska w Bangor w amerykańskim stanie Maine.
Bombardier Challenger 600 rozbił się około godziny 19:45 czasu lokalnego (00:45 GMT w poniedziałek) – podała Federalna Administracja Lotnicza, ale los i tożsamość osób na pokładzie nie były od razu jasne.
Do zdarzenia doszło jako niebezpieczna zimowa burza przeszła przez duży obszar USA, zabijając kilka osób i pozostawiając setki tysięcy bez prądu. Według doniesień piloci przed katastrofą mieli problemy z widocznością na lotnisku.
Do wtorku w Bangor obowiązuje ostrzeżenie przed burzą zimową i prognozowane są obfite opady śniegu.
Po incydencie międzynarodowe lotnisko w Bangor oświadczyło, że zostało zamknięte i że udzielają pomocy ekipy ratunkowe, wzywając mieszkańców, aby unikali tego obszaru.
Nagranie z kontroli ruchu lotniczego, zgłoszone przez amerykańskiego partnera BBC, CBS News i opublikowane przez LiveATC.net, zawiera rozmowy pomiędzy kontrolerami a pilotami na kilka minut przed katastrofą dotyczące słabej widoczności, choć nie jest jasne, które samoloty słyszano w komunikacji.
Wkrótce potem usłyszano, jak kontroler powiedział, że „samolot pasażerski był przewrócony do góry nogami”. Zdjęcia z miejsca zdarzenia pokazują dym i płomienie na pasie startowym.
Według trackera FlightAware do zakłóceń doszło w wyniku powszechnego chaosu w podróży spowodowanego burzą – w niedzielę w całych Stanach Zjednoczonych ponad 11 000 lotów zostało odwołanych, a prawie 5500 opóźnionych.
Dotknięte zostały lotniska w Filadelfii, Waszyngtonie, Baltimore, Karolinie Północnej, Nowym Jorku i New Jersey.
Według National Weather Service do wtorkowego poranka w niektórych częściach stanu Maine, w tym w Bangor, spadnie od 25 do 40 cm śniegu.


















