Mary w wieku 90 lat: Gotowanie przez całe życie (BBC 2)
Może to pamiętasz Jana Majora kiedyś zdefiniował brytyjskość jako ciepłe piwo, długie cienie na boiskach do krykieta i starsze panie jadące na rowerze do Komunii Świętej przez poranną mgłę.
The BBC poszło o jedno lepiej. Czy może być coś bardziej brytyjskiego niż Dame Mary Berry pieczesz szarlotkę w ogrodzie Alana Titchmarsha?
W najnowszym odcinku Mary At 90 założyła prowizoryczną kuchnię w ogrodzie, a jej zastępcą był Alan. „Nigdy się tak nie bałem, odkąd zdałem egzaminy z ogrodnictwa” – powiedział, siekając koperek i szczypiorek.
Swoją drogą, co za ogród. Zajmuje powierzchnię czterech akrów i wymagało 20 lat pracy. Alan z pewnością bardziej przypominał koszenie trawnika w domu niż przy desce do krojenia. Właściwy benzyna kosiarkę, zauważyłem, a nie akumulator.
Obaj pracowali już razem i wesoło rozmawiali, jak to robią starzy przyjaciele. Alan pokazał pierwszą książkę kucharską, którą podarował swojej żonie po ślubie. Nie będziesz zaskoczony, gdy dowiesz się, że była to kolorowa książka kucharska Mary’s Hamlyn.
Pod ścisłym nadzorem Mary Alan upiekł swoje pierwsze ciasto. Były to jabłka i migdały, a proces pokazał, że po długiej karierze w telewizji nadal musi się dowiedzieć kilku rzeczy na temat tego biznesu.
Kiedy przesypujesz masę biszkoptową do puszki, powiedziała mu Mary, zawsze odwracasz miskę w stronę aparatu. Kto wie, kiedy ta rada może się przydać?
To był całkiem przyjemny sposób na spędzenie pół godziny: gotowanie i prace w ogrodzie w jednym zachwycającym pakiecie. Ale mógłby być bardziej puszysty i mniej treściwy niż doskonały suflet. Podróże Mary w przeszłość dodały jej nieco głębi. Zauważyła ogromną poprawę w sposobie, w jaki jemy.
Mary Berry (na zdjęciu po lewej) i Alan Titchmarsh (po prawej) wystąpili razem podczas wspólnego gotowania w najnowszym odcinku „Mary at 90” w BBC
„Kiedy zaczynałam, sałatki składały się z pomidorów i ogórków, a może sałatki colesław” – powiedziała, przygotowując nowoczesną sałatkę z prażonymi orzeszkami pinii, pesto i serem burrata.
Zmienił się także sposób gotowania warzyw. Jak zauważył Alan: „Na północy, w latach pięćdziesiątych XX wieku, sadza się (świąteczne) kiełki pod koniec listopada”.
Ale nie tylko jedzenie uległo zmianie. Wydaje się, że sam sposób, w jaki mówimy, jest inny. Klip z połowy lat 70. przedstawiał młodą Mary udzielającą Judith Chalmers porad dotyczących artykułów piknikowych dla dzieci.
Były kanapki z szynką, udka kurczaka z folią aluminiową, żeby młodzież nie brudziła sobie rąk, i bułki z nadzieniem „laird”.
Obejrzałem to trzy razy, żeby upewnić się, że dobrze usłyszałem. Bo jeśli istniało coś takiego jak nadzienie lairdowe, to nigdy nie pojawiało się w piknikowym repertuarze mojej mamy. Co to mogło być? Może coś szkockiego?
Dopiero po czwartym obejrzeniu zdałem sobie sprawę. Nie laird, ale „warstwowy”.
– CHRISTOPHERA STEVENS NIE MA.


















