Potentat hip-hopowy Sean „Diddy” Combs został oskarżony o zażywanie narkotyków i napaść na tle seksualnym w innym procesie złożonym w Nowym Jorku.

Dwunasty i ostatni oskarżyciel utrzymuje, że po zajściu w ciążę jeden z jego współpracowników nękał ją, namawiając ją do aborcji, a później poroniła.

Combs został aresztowany w zeszłym tygodniu i obecnie przebywa w areszcie federalnym, gdzie stoją przed zarzutami karnymi dotyczącymi ściągania haraczy i handlu ludźmi w celach seksualnych.

Nadal zaprzecza wszelkim zarzutom o popełnienie przestępstwa. BBC zwróciła się do prawnika pana Combsa, Marca Agnifilo, z prośbą o komentarz w sprawie najnowszego pozwu cywilnego.

W najnowszym pozwie złożonym przeciwko niemu w Nowym Jorku kobieta określana jako Jane Doe opisuje powtarzające się molestowanie fizyczne i seksualne w okresie czterech lat, począwszy od końca 2020 r.

Mówi, że po raz pierwszy spotkała rapera, który zapłacił za jej podróż, w „miejscu za granicą”, a potem, jak wynika z pozwu, zaczęli się widywać „regularnie”.

W swojej skardze kobieta utrzymuje, że pan Combs odurzył ją narkotykami, a następnie, gdy była nieprzytomna, odbył z nią czynności seksualne bez jej zgody.

Jak wynika z dokumentu, pan Combs filmował stosunki seksualne bez zgody kobiety, a on wywierał na nią presję, aby uprawiała seks grupowy z innymi osobami.

W jednym przypadku, który rzekomo miał miejsce w lipcu 2022 r., w pozwie opisano, że kobieta została zmuszona do zażycia ketaminy, co spowodowało, że straciła przytomność i „traciła przytomność sporadycznie przez całą noc”.

Jak twierdzi, wkrótce potem kobieta dowiedziała się, że jest w ciąży. Zgodnie z pozwem, kiedy kobieta poinformowała pana Combsa o ciąży, współpracownik pana Combsa namawiał ją do aborcji. Mówi się, że kobieta później poroniła.

Kobieta twierdzi ponadto, że pan Combs robił groźne żarty, które wzbudziły w niej strach o jej bezpieczeństwo, twierdzi, że monitorował jej lokalizację i rozmowy telefoniczne, a także twierdzi, że zniechęcał ją do pracy, aby zamiast tego mógł wypłacić jej kieszonkowe.

„Nikt nie jest ponad prawem. Sława i bogactwo nie chronią Seana „Diddy’ego” Combsa przed poważnymi zarzutami dotyczącymi handlu ludźmi w celach seksualnych i molestowania” – stwierdzili prawnicy kobiety, Joseph L. Ciaccio i Marie Napoli, w oświadczeniu przekazanym BBC.

W ubiegłym roku pan Combs stanął w obliczu szeregu zarzutów w związku z pozwem wniesionym w listopadzie zeszłego roku przez jego byłą dziewczynę Cassie Venturę, dotyczącym przemocy fizycznej i seksualnej. Pozew pani Ventury został rozstrzygnięty przez pana Combsa na nieujawnioną kwotę.

Raperowi postawiono także zarzuty karne, ponieważ prokuratorzy federalni oskarżyli go o „tworzenie przestępczego przedsięwzięcia”, w ramach którego „wykorzystywał kobiety i inne osoby z jego otoczenia, groził im i zmuszał je do realizowania jego pragnień seksualnych, ochrony swojej reputacji i ukrywania swojego postępowania”. .

Raper nie przyznał się do trzech postawionych mu zarzutów.

BBC skontaktowało się z prawnikiem pana Combsa z prośbą o komentarz w sprawie zarzutów zawartych w najnowszym pozwie.

Combs zaprzeczył wszystkim zarzutom zawartym w 11 poprzednich pozwach.

Source link