Co najmniej 231 osób zginęło, a setki zostało rannych w wyniku eksplozji ogromnej bomby w ciężarówce, która uderzyła w stolicę Somalii, Mogadiszu.
Władze Somalii oskarżyły o ten atak powiązaną z Al-Kaidą organizację bojową Al-Szabab i nazwały go najkrwawszym atakiem w historii kraju.
Do wybuchu doszło na zewnątrz Safari Hotel, gdzie ratownicy przekopywali się przez gruzy zawalonych budynków w nocy w poszukiwaniu ocalałych. Świadkowie opisali niszczycielską scenę z ogromną rzezią, podczas gdy lekarze pracowali gorączkowo, aby zająć się zmarłymi i rannymi, wielu z nich zostało poważnie poparzonych.
„Szpital jest przepełniony zarówno zabitymi, jak i rannymi” – powiedział dr Mohamed Yusuf, dyrektor szpitala Medina, który znajdował się w pobliżu miejsca wybuchu, powiedział Associated Press. „Przyjęliśmy również osoby, którym bomba odcięła kończyny. To naprawdę okropne, nie przypomina żadnego innego czasu w przeszłości”.
Zdjęcia i filmy z bombardowania, które miało miejsce na ruchliwej ulicy w pobliżu części miasta, w której mieszczą się ambasady zagraniczne, pokazały zawalone ściany, poskręcany metal i sporadyczne pożary ziejące dymem. Rząd Kataru poinformował, że jego ambasada została „poważnie uszkodzona” w wyniku ataku.
Zamach bombowy w Mogadiszu jest jak dotąd najkrwawszym zamachem w ogarniętej konfliktem Somalii. Oto inne poważne ataki: https://t.co/owNEZlqslj fot.twitter.com/HxUaSA85q2
— AFP Afryka (@AFPAfrica) 15 października 2017
Członkowie rodzin przeszukiwali szczątki ofiar i czekali w lokalnych szpitalach, mając nadzieję na odnalezienie krewnych, którzy przeżyli bombardowanie.
Prezydent Somalii Mohamed Abdullahi Mohamed ogłosił trzy dni żałoby. Ataki spotkały się z międzynarodowym potępieniem, w tym ze strony Stanów Zjednoczonych.


















