Sakshi VenkatramanaI
Elżbieta Rizzini,Główny prezenter pogody
Setki tysięcy gospodarstw domowych w USA nie mają prądu, gdy nad krajem przechodzi potężna burza, która powoduje również odwołanie lotów i zamknięcie dróg.
Według National Weather Service (NWS) śnieg, lód i marznący deszcz powodują „zagrażające życiu” warunki na obszarze od Teksasu po Nową Anglię, które mogą utrzymywać się przez kilka dni.
Co najmniej dwie osoby zmarły z powodu hipotermii w Luizjanie, a stanowe służby zdrowia powiązały ich śmierć z burzą, a kolejny zgon odnotowano w Teksasie.
Według poweroutage.us do niedzielnego popołudnia ponad 1 milion gospodarstw domowych straciło prąd. Tymczasem według FlightAware odwołano ponad 10 000 lotów.
Około 180 milionów Amerykanów, czyli ponad połowa populacji, dotknie szeroko rozpowszechnione intensywne opady śniegu, deszczu ze śniegiem i marznącego deszczu, co jest niebezpiecznym zjawiskiem polegającym na tym, że schłodzone krople deszczu natychmiast zamarzają na powierzchniach.
„Śnieg i lód będą topnieć bardzo, bardzo wolno i nie znikną w najbliższym czasie, co utrudni wszelkie wysiłki naprawcze” – Allison Santorelli, meteorolog z National Weather Service, powiedziała amerykańskiemu partnerowi medialnemu BBC CBS News.
Gubernator Kentucky Andy Beshear powiedział w niedzielę na konferencji prasowej, że w tym stanie występuje więcej lodu i mniej śniegu, niż pierwotnie przewidywano.
„To nie jest dobra wiadomość dla Kentucky” – powiedział. „Oznacza to, że drogi są o wiele bardziej niebezpieczne i że niebezpieczne warunki utrzymają się do przyszłego tygodnia”.
Eksperci od pogody ostrzegają, że jednym z największych zagrożeń związanych z burzą jest lód, który może uszkodzić drzewa, zerwać linie energetyczne i sprawić, że drogi staną się niebezpieczne.
Według lokalnych mediów w stanie Wirginia doszło do ponad 200 wypadków samochodowych, gdy burza dotarła do stanu.
Departament Zdrowia Luizjany potwierdził w niedzielę, że dwaj mężczyźni, którzy zmarli z powodu hipotermii, przebywali w parafii Caddo, regionie obejmującym miasto Shreveport.
Burmistrz Austin w Teksasie Kirk Watson zamieścił w niedzielę w mediach społecznościowych informację, że „odnotowaliśmy pierwszą ofiarę śmiertelną związaną z tą zimową burzą. Ta ofiara śmiertelna ma związek z narażeniem na działanie wirusa”.
Burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani napisał w poście w serwisie X, że w sobotę w mieście zmarło co najmniej pięć osób, ale dodał, że przyczyna ich śmierci nie została jeszcze ustalona. Powiedział jednak, że „jest to przypomnienie, że co roku nowojorczycy umierają z zimna”.
Prawie połowa stanów ogłosiła stan nadzwyczajny, a szkoły w całym kraju już odwołują zajęcia w oczekiwaniu na burzę, która potrwa do poniedziałku. Senat USA również odrzucił głosowanie zaplanowane na poniedziałkowy wieczór.
Ogłaszając stan nadzwyczajny w stolicy kraju, burmistrz Waszyngtonu Muriel Bowser powiedziała: „W ten weekend w DC doświadczamy największej burzy śnieżnej od dekady”.
Podczas gdy miejsca na północy, takie jak Dakota i Minnesota, są przyzwyczajone do temperatur poniżej zera w zimie, tak ekstremalne zimno nie jest niczym niezwykłym w stanach takich jak Teksas, Luizjana i Tennessee, gdzie temperatury są o około 15–20°C niższe od średniej sezonowej.
W tych stanach można było również zaobserwować narosty lodu o grubości około cala spowodowane marznącym deszczem – niebezpiecznym zjawiskiem, w którym przechłodzone krople deszczu natychmiast zamarzają na powierzchniach.
Burmistrz Watson i inni urzędnicy na tych obszarach ostrzegają mieszkańców, że lód i śnieg mogą topnieć w ciągu dnia, a następnie ponownie zamarzać po zachodzie słońca, tworząc również niebezpieczne warunki na drogach i obciążając linie energetyczne.
Nashville Electric Service twierdzi, że ponad 200 000 przerw w dostawie prądu w Tennessee ma miejsce w obszarze Nashville i jego okolicach. I że mieszkańcy mogą spodziewać się kilkudniowej przerwy w dostawie prądu.
„Naprawdę martwimy się gromadzeniem się lodu i jego wpływem na bezpieczeństwo na drogach i naszą infrastrukturę energetyczną” – powiedział w oświadczeniu wideo Patrick Sheehan, dyrektor ds. zarządzania kryzysowego w Tennessee.
Obrazy Getty’egoZdaniem ekspertów zajmujących się pogodą, wir polarny – pierścień silnych zachodnich wiatrów formujących się każdej zimy nad Arktyką, zawierający kałużę bardzo zimnego powietrza – doprowadził do potężnej burzy.
Gdy wiatry są silne, pozostają na miejscu, jednak gdy wiatry słabną, wir zapętla się dalej na południe i zimne powietrze opada w kierunku USA. Gdy zimne powietrze spotyka się z łagodnym powietrzem na południu, powietrze unosi się i tworzą się fronty burzowe.
W tym przypadku burza zimowa przesuwa się na północ i wschód, do wtorku oczyści kanadyjskie morze, pozostawiając jednak po sobie więcej zimnego powietrza. Prognozuje się, że do początku lutego będzie niebezpiecznie zimno.
Niektórzy eksperci twierdzą, że zmiany klimatyczne mogą wpływać na zachowanie wiru polarnego ze względu na zmiany temperatury powierzchni mórz w ocieplającym się świecie.



















