Urzędnicy twierdzą, że Stany Zjednoczone przejęły szósty tankowiec na Morzu Karaibskim w ramach ciągłych wysiłków mających na celu kontrolę eksportu wenezuelskiej ropy.
Na statek „Veronica” wprowadzono abordaż „bez żadnych incydentów” przed świtem, wbrew „kwarantannie statków objętych sankcjami” nałożonej przez prezydenta Donalda Trumpa – oznajmiło wojsko USA.
„Jedyna ropa opuszczająca Wenezuelę to ropa właściwie i legalnie skoordynowana” – oznajmiło Dowództwo Południowe.
Od czasu amerykańskich ataków wojskowych na Wenezuelę i zajęcia prezydenta Nicolása Maduro w tym miesiącu Trump oznajmił, że planuje wykorzystać ogromne rezerwy ropy naftowej w tym kraju.
„Veronica to najnowszy tankowiec działający wbrew ustanowionej przez prezydenta Trumpa kwarantannie statków objętych sankcjami na Karaibach” – oznajmiło Dowództwo Południa Stanów Zjednoczonych w poście w mediach społecznościowych.
Opublikowała także film przedstawiający żołnierzy piechoty morskiej i marynarzy wchodzących na pokład tankowca.
Według serwisu monitorującego TankerTrackers.com, tankowiec Veronica pływający pod banderą Gujany, wypłynął pusty z wód Wenezueli na początku stycznia.
Z bazy danych Międzynarodowej Organizacji Morskiej wynika, że statek był wcześniej zarejestrowany w Rosji pod różnymi nazwami.
Sekretarz bezpieczeństwa wewnętrznego Kristi Noem napisała w mediach społecznościowych, że czwartkowe zajęcie tankowca odbyło się przy „ścisłej współpracy z naszymi kolegami” z wojska, a także z departamentów stanu i sprawiedliwości.
„Nasi bohaterscy mężczyźni i kobiety ze Straży Przybrzeżnej po raz kolejny zapewnili bezbłędne przeprowadzenie operacji, zgodnie z prawem międzynarodowym” – dodał Noem.
Sugeruje, że ataki Waszyngtonu na tak zwaną ciemną flotę, składającą się z ponad 1000 statków przewożących ropę objętą sankcjami, będą kontynuowane, podczas gdy Stany Zjednoczone współpracują z rządem tymczasowym Wenezueli w celu kontrolowania sprzedaży ropy w tym kraju.
Oświadczenie to następuje dzień po tym, jak amerykański urzędnik poinformował, że Stany Zjednoczone zakończyły pierwszą sprzedaż wenezuelskiej ropy o wartości 500 mln dolarów (373 mln funtów).
W zeszłym tygodniu Trump zwrócił się do dyrektorów ds. ropy naftowej w Białym Domu o zainwestowanie 100 miliardów dolarów w infrastrukturę energetyczną Wenezueli. Powiedzieli, że potrzebne będą istotne zmiany, aby kraj stał się atrakcyjną inwestycją.
Według Matta Smitha, szefa analiz USA w Kpler, blokada znacznie ograniczyła wenezuelski eksport ropy i jedynie statki powiązane z Chevronem i zmierzające do USA pływają normalnie.
Dodał, że w tym miesiącu wyładunek spadł mniej więcej o połowę, do około 400 000 baryłek dziennie.
Według firmy „Veronica”, stosunkowo mały tankowiec, którego właściciel miał sankcje, znalazł się wśród około 17 statków, które na początku tego miesiąca próbowały przełamać blokadę.
Smith stwierdził, że nie jest jasne, dlaczego statki z tak zwanej ciemnej floty miałyby być narażone na zajęcie, zwrócił jednak uwagę na koszty finansowe opóźnień. „Jeśli tankowiec miał przewozić ropę i nie mógł przepłynąć, to strata pieniędzy” – powiedział.
Powiedział, że kwarantanna w USA stworzyła wąskie gardło w dostawach, które w przeciwnym razie kierowałyby do krajów, głównie Chin.
Stwierdził jednak, że w miarę jak Stany Zjednoczone zaczynają sprzedawać wenezuelską ropę, istnieją oznaki ewolucji i niektóre tankowce płyną obecnie na Bahamy w celu jej przechowywania.
Do ostatniego zajęcia tankowca doszło na kilka godzin przed spotkaniem Trumpa z przywódczynią opozycji Wenezueli Marią Coriną Machado w Białym Domu.
Trump opisał ją wcześniej jako „bojistkę o wolność”, ale odrzucił pomysł mianowania jej na przywódczynię Wenezueli po usunięciu Maduro, argumentując, że brakuje jej wystarczającego wsparcia wewnętrznego. Zamiast tego poparł Delcy’ego Rodrígueza, byłego wiceprezydenta Maduro.
Trump opisuje Rodríguez jako „sojuszniczkę” i amerykańscy urzędnicy nie porzucili jej żadnych przestępstw.
Oczekuje się, że Machado wykorzysta rozmowę twarzą w twarz z Trumpem, aby przekonać go, że jego decyzja o poparciu rządu tymczasowego Rodrígueza jest błędem, a że za tę transformację powinna odpowiadać jej koalicja opozycyjna.
Oczekuje się, że wysłannik rządu Wenezueli uda się w czwartek do Waszyngtonu, aby spotkać się z amerykańskimi urzędnikami i podjąć wstępne kroki w kierunku ponownego otwarcia ambasady kraju, donosi „New York Times”.
„Z doniesień wynika, że emisariusz jest bliskim sojusznikiem i przyjacielem tymczasowego prezydenta Delcy’ego Rodrígueza, którego Biały Dom określił jako „niezwykle skłonnego do współpracy”.
W czwartek sekretarz prasowa Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała, że warte 500 milionów dolarów porozumienie energetyczne zostało zawarte w dużej mierze dzięki pomocy Rodrigueza.
Powiedziała, że tymczasowy prezydent potwierdził również, że Wenezuela wypuści więźniów politycznych z Wenezueli.
„W tym tygodniu niedawno wypuszczono na wolność pięciu Amerykanów” – powiedział Leavitt.
„A zatem prezydentowi podoba się to, co widzi. Oczekujemy, że współpraca będzie kontynuowana”.


















