Gdy Donald Trump Zaczął mówić we wtorek, podczas najdłużej spotkania gabinetu telewizyjnego w historii, nie reklamował swoich planów tworzenia historii. Było wiele zwykłego Trumpa Palavera na temat tego, jak wiatraki „rujnują nasz kraj” i o transformacyjnej sile jego taryf, co, jak nalegał, całkowicie ożywi amerykańską gospodarkę. „To się stanie jak magia” – ślubował. „Stanie się to bez pytania”. Standardowe rzeczy, przynajmniej dla Trumpa 2.0, z najlepszymi doradcami prezydenta patrzących się, jak wampiry Trumpa dla kamer.
Ale z perspektywy czasu były tam znaki ostrzegawcze. Na początek minęło ponad siedemnaście minut, zanim ktokolwiek inny powiedział na spotkaniu słowo, a nawet wtedy mówca – sekretarz ds. Zamieszkania Scott Bessent – tylko udało się „tak, proszę pana”, zanim Trump powrócił. Nikt inny nie powiedział nic substancji po kolejnych piętnastu minutach, w którym to momencie prezydent nie wezwał członka gabinetu, ale na Iris Tao, reporter Czasy epokoweskrajnie prawicowa organizacja informacyjna związana z wygnanym chińskim ruchem opozycyjnym. „Słyszałem, że byłeś bardzo brutalnie napadł w mieście” – powiedział, zapraszając ją do opowiedzenia odcinka. Zrobiła to, przypominając sobie przerażający incydent mężczyzny w masce narciarskiej uderzając ją w twarz z broni i zakończyła się obfitymi podziękowaniami dla prezydenta za decyzję o wysłaniu wojsk federalnych o walkę z przestępczością w Waszyngtonie. „Dziękuję za teraz, aby DC był bezpieczniejszy” – powiedział Tao. „Dla nas, dla naszych rodzin, dla moich rodziców, w imieniu moich rodziców, a teraz moje dziecko w drodze. Dziękuję bardzo”. Właśnie to przechodzi dziś na dziennikarstwo w Białym Domu, teraz, gdy personel Trumpa przejął kontrolę nad wcześniejszą rotacją prasy i zaczął decydować o tym, które organizacje informacyjne mają dostęp do prezydenta. Basen prasowy Kreml nie mógł grać w tę chwilę lepiej.
Jeśli chodzi o Trumpa, jego występ również wydawał się poza podręcznikiem Kremla. W miarę ciągnięcia spotkania przypomniałem sobie tradycję corocznej konferencji prasowej Vladimira Putina, w której trzyma się w sprawach tak różnorodnych jak czyszczenie ulicy i perfidia Zachodu. Rekord wszechczasów Putina dla jednego z tych występów, ustawiony w 2008 roku, trwał cztery godziny i czterdzieści minut, więc myślę, że wciąż jest coś do dążenia Trumpa. Ostatecznie we wtorek spotkanie gabinetu zaczęło się o taktowanie o trzech godzinach i siedemnastu minutach, które, jeśli nie pokonało Putina, było nadal znacznie dłuższe niż „ojciec chrzestny”, jak szybko zauważono. (Czy możesz sobie wyobrazić wynik Rotten Tomatoes, gdyby publiczność faktycznie była zmuszona oglądać we wtorkowym spotkaniu w całości?) Pierwszy członek gabinetu, który został wezwany, na, który zostanie wezwany, Robert F. Kennedy, Jr.nie mogłem mówić, dopóki nie minęło ponad czterdzieści osiem minut. Pierwsze pytania do prasy nadeszły do prawie dwóch i pół godziny.
Istnieje silny argument, aby nie marnować czasu na to, co nastąpiło. Już to wiemy Ten prezydent na żywo jest uzależniony od własnego programu; Oczywiście pozwoli mu działać tak długo, jak to możliwe. Jeśli chodzi o resztę, nie jest to objawienie, że koledzy z obsady Trumpa są tak zdesperowani na odrobinę czasu antenowego i aprobaty – że powiedzą wszystko, aby to zdobyć. Poza tym minął tydzień z tak wieloma innymi naprawdę niezwykłymi wydarzeniami emanowanymi przez administrację Trumpa, „Watergate każdego dnia”, jako autor Garrett Graff Umieść to. Czy inny Trump Talkfest faktycznie ocenia?
Od tamtej pory niepełny katalog wydarzeń Mój ostatni list z Waszyngtonu Trumpa obejmowałby próbę wystrzelenia Białego Domu Lisa Cookgubernator niezależnej Rezerwy Federalnej; Próba obalenia nowego szefa Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom, a następnie rezygnacja kilku wyższych urzędników w proteście przeciwko polityce anty-szczepowej Kennedy’ego; Zagrożenie prezydentem rozszerzenia militaryzacji krajowych policji z Waszyngtonu na inne miasta demokratyczne, takie jak Baltimore i Chicago; federalny przejęcie stacji Union; Nowe zarządzenie wykonawcze rzekomo zakazania spalania flag wbrew decyzjom Sądu Najwyższego, które orzekają, że jest to konstytucyjnie chronione wolności słowa; Prónie progu czystek wyższych urzędników w społeczności wywiadowczej, która zaprzeczała propagandzie administracji; A prezydent osobiście domagający się ścigania swojego byłego przyjaciela Chrisa Christie po tym, jak Christie powiedział coś, czego nie lubił w telewizji. I to jest część częściowa.
Przy tak wielu prawdziwie egzystencjalnych zagrożeniach dla demokracji, które rozwijają się podczas ostatniego wakacji w tydzień przed pośpiechem po pracy, wydaje się, że prawie źle je nazywało, oglądając sto dziewięćdziesięciu siedmiu minut i jego zespołu „Butt-Snorkelers”, jak emerytowany generał armii Ben Hodges.
Niemniej jednak, drogi czytelniku, obserwowałem. I, argumentowałbym, było warte każdej rozdzierającej minuty.
Trump, jak każdy narcyz, który otrzymuje mikrofon przed uwielbiającą publicznością, nie może powstrzymać się od ujawnienia. Jedną rzeczą, którą pokazało to spotkanie gabinetu i inne ostatnie występy, jest prezydent, który otwarcie riffuje, jak nigdy dotąd o swoje niekontrolowane panowanie. „Nie dlatego, że nie mam prawa robić nic, co chcę” – wyjaśnił w pewnym momencie, opracowując swoje plany rozszerzenia rozmieszczenia żołnierzy. „Jestem prezydentem Stanów Zjednoczonych. Jeśli uważam, że nasz kraj jest zagrożony i jest to zagrożone w tych miastach, mogę to zrobić”. Skomentował także, jak miał dzień wcześniej, o krytykach, którzy mówią, że zachowuje się jak dyktator ze swoim chwytaniem władzy policyjnej. „Większość ludzi mówi:„ Jeśli nazywasz go dyktatorem…
Oprócz niemal wyczuwalnej rozkoszy, że tak wielu ludzi w końcu zorientowało się, że jest światowej klasy siłacz, Trump nie mógł powstrzymać się od przyznania się do tego, co leży za performatywnym szaleństwem antykrymentu, które wprowadził w Waszyngtonie-perspektywę zwycięskiego problemu w wyborach w przyszłym roku. „Myślę, że przestępczość będzie wielką rzeczą”-powiedział, dwie godziny i trzydzieści sześć minut na spotkanie. „I jesteśmy partią, republikanie są partią, która chce powstrzymać przestępstwo… to będzie duży, duży temat na czas. I myślę, że republikanie poradzą sobie naprawdę dobrze”.
Jak to często bywa, największym ujawnieniem Trumpa jest to, co pokazuje na temat otaczających go osób; Jest lustrem, a nie pochlebnym, dla dusz innych ludzi. W tej kategorii niewielu we wtorek mogło przewyższyć Sekretarza Pracy, Lori Chavez-Deeremer, który zaprosił Trumpa, aby przyszedł zobaczyć jego własną „dużą, piękną twarz” na ogromnym sztandaru w stylu Putina lecącym na zewnątrz siedziby swojego działu. „Naprawdę jesteś transformacyjnym prezydentem amerykańskiego pracownika”, powiedziała mu. Brooke Rollins, sekretarz rolnictwa, zaoferowała jednakową konkurencję, gdy woskowała poetycką wkład Trumpa w historię Republiki. „Wierzę, że jesteśmy w rewolucji” – powiedziała. „1776 był pierwszym, około 1863 r., A Abraham Lincoln był drugim. To trzeci, a Donald Trump prowadził drogę. A my ratujemy Amerykę”.