NASA ogłosiła w sobotę, że SpaceX sprowadzi do domu dwóch astronautów, którzy utknęli na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej przez ostatnie dwa miesiące z powodu problemów ze statkiem kosmicznym Starliner firmy Boeing.
Administrator NASA Bill Nelson powiedział, że decyzja, podjęta po formalnym przeglądzie przeprowadzonym w sobotę, została podyktowana troską agencji o bezpieczeństwo, zwłaszcza po stracie 14 astronautów w eksplozji Challengera w 1986 r. i katastrofie Columbii w 2003 r., podczas której samolot powracał na Ziemię.
„Pamiętajmy, że cała ta dyskusja jest umieszczona w kontekście popełnionych błędów w przeszłości” – powiedział Nelson na konferencji prasowej w Johnson Space Center w Houston. „Loty kosmiczne są ryzykowne, nawet w najbezpieczniejszych i najbardziej rutynowych warunkach. A lot testowy z natury nie jest ani bezpieczny, ani rutynowy”.
Decyzja NASA o sprowadzeniu astronautów Butcha Wilmore’a i Suni Williams na pokład kapsuły Crew Dragon firmy SpaceX w lutym nastąpiła po miesiącach nieprawidłowości, które utrudniły trzeci lot testowy statku kosmicznego Starliner firmy Boeing, który rozpoczął się jeszcze przed jego startem zaplanowaną na 5 czerwca.
Wynik jest nie tylko ciosem dla Boeinga, którego program Starliner jest lata opóźnieniaale dla NASA, która w 2014 r. przyznała firmie i jej rywalowi SpaceX kontrakty warte wiele miliardów dolarów na obsługę stacji kosmicznej, dostarczając załogi i ładunki.
Od 2020 roku firma Hawthorne Elona Muska przewiozła tam na pokładzie kapsuły Crew Dragon ponad pół tuzina załóg, podczas gdy Boeingowi udało się wykonać tylko dwa loty zdalne przed lotem w czerwcu, w tym jeden w maju 2022 roku, podczas którego statek zacumował do orbitującego laboratorium.
NASA poinformowała w sobotę, że Starliner powróci na Ziemię zdalnie w przyszłym miesiącu. Misja SpaceX, która zabierze Wilmore’a i Williamsa do domu, ma wystartować 24 września.
Gwynne Shotwell, dyrektor operacyjny SpaceX, odpowiedział na ogłoszenie następującym komunikatem: napisz na Xplatforma mediów społecznościowych należąca do Muska. „SpaceX jest gotowy wesprzeć @NASA jak tylko możemy”, powiedziała.
Steve Stich, kierownik programu NASA Commercial Crew, powiedział, że decyzja ta była wynikiem niejednoznacznych testów naziemnych przeprowadzonych na silnikach po ich awarii podczas dokowania Starlinera do stacji kosmicznej 6 czerwca.
„W miarę jak latem otrzymywaliśmy coraz więcej danych i rozumieliśmy niepewność tych danych, stało się dla nas jasne, że najlepszym rozwiązaniem jest powrót Starlinera bez załogi” – powiedział. „Gdybyśmy mieli model, gdybyśmy mieli sposób na dokładne przewidywanie, co zrobią silniki… Myślę, że podjęlibyśmy inne działania”.
Problemy, które dotknęły Starlinera, były powodem wstydu dla Boeinga, który wciąż zmaga się z dochodzeniem w sprawie korka w drzwiach, wyleciało podczas lotu 737 Max 9 w tym roku do Ontario International Airport w hrabstwie San Bernardino. To nastąpiło po tkto się rozbija swoich samolotów 737 Max 8 kilka lat temu, co poważnie nadszarpnęło reputację firmy pod względem bezpieczeństwa.
Tylko w tym miesiącu Boeing odpisał 125 milionów dolarów wydatków związanych z programem Starliner, po tym jak wcześniej zaksięgował przekroczenie kosztów o około 1,5 miliarda dolarów.
Nelson powiedział w sobotę, że poinformował nowego dyrektora generalnego Boeinga, Kelly Ortberg, o tej decyzji i że dyrektor zobowiązał się do współpracy z agencją w celu rozwiązania problemów ze Starlinerem. Nelson powiedział, że da to agencji „nadmiarowość”, której potrzebowała do obsługi stacji.
W oświadczeniu z soboty Boeing powiedział: „Wciąż koncentrujemy się przede wszystkim na bezpieczeństwie załogi i statku kosmicznego. Wykonujemy misję zgodnie z ustaleniami NASA i przygotowujemy statek kosmiczny do bezpiecznego i udanego powrotu bez załogi”.
Przez lata, po zakończeniu programu wahadłowców w 2011 r., NASA musiała polegać wyłącznie na rosyjskich statkach Sojuz, które wysyłały amerykańskich astronautów na stację. NASA planuje kontynuować współpracę z rosyjskim programem, który wraz ze Stanami Zjednoczonymi był głównym budowniczym orbitującego laboratorium, którego pierwszy start miał miejsce w 1998 r.
Ostatnia misja Starlinera, która miała trwać około tygodnia, była pełna problemów.
Pierwotnie lot kapsuły miał się odbyć 6 maja, ale odwołano go z powodu wadliwy zawór na rakiecie Atlas V, która wystrzeliwuje ją w kosmos. Dodatkowe daty startu zostały pominięte po wycieku helu został znaleziony w systemie napędowym statku kosmicznego Starliner.
Hel spręża paliwo rakietowe systemu, ale urzędnicy NASA i Boeinga uznali, że wyciek nie jest poważny i opracowali poprawki oprogramowania, aby go obejść. Jednak wyciek stał się większy, gdy statek kosmiczny zbliżył się i zadokował do stacji kosmicznej następnego dnia.
Bardziej niepokojące było to, że silniki napędowe uległy awarii w trakcie dokowania.
Naziemne testy identycznego silnika, przeprowadzone przez NASA w zeszłym miesiącu, wykazały, że teflon używany do kontrolowania przepływu paliwa rakietowego ulegał erozji pod wpływem wysokiej temperatury, a różne uszczelki kontrolujące przepływ helu wykazywały wybrzuszenia.
Przedstawiciele NASA utrzymują, że Starliner ma 10 razy więcej helu, niż potrzebuje, aby powrócić na Ziemię, a statek mógłby zostać użyty, gdyby na stacji kosmicznej doszło do sytuacji awaryjnej. W tym miesiącu Boeing wydał oświadczenie w którym przytoczono wszystkie przeprowadzone testy i stwierdzono, że „Boeing nadal wierzy w statek kosmiczny Starliner i jego zdolność do bezpiecznego powrotu z załogą”.
Starzejąca się stacja kosmiczna ma zostać wycofana ze służby w 2030 roku. W czerwcu NASA przyznała SpaceX kontrakt o wartości 843 milionów dolarów na budowę statku, który bezpiecznie wyprowadzi stację z orbity, tak aby mogła spłonąć w atmosferze, a wszelkie zagubione części wylądowały w odległych rejonach oceanu.
Kłopoty, z którymi zmaga się Starliner, oznaczają, że jeśli kiedykolwiek otrzyma zgodę agencji na wysyłanie załóg na stację kosmiczną, będzie świadczył tę usługę przez znacznie krótsze lata. Boeing powiedział jednak, że chce używać statku do obsługi komercyjnej stacji kosmicznej rozwijanej przez firmę rakietową Blue Origin Jeffa Bezo.
W przeciwieństwie do kapsuły Crew Dragon Space X, która ląduje w wodzie, Starliner wyląduje na pustyni w Arizonie lub Nowym Meksyku w lądowaniu na spadochronie, zapoczątkowanym przez Sowietów dekady temu. Ułatwia to przygotowanie wielokrotnego użytku statku do kolejnego startu.
Jednakże układ napędowy zostanie wyrzucony w przestrzeń kosmiczną, więc inżynierowie NASA i Boeinga nie będą mieli szansy go rozebrać i dokładnie zbadać, co poszło nie tak.


















