Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer przypuścił ostry atak na swojego byłego ambasadora USA Petera Mandelsona, próbując uśmierzyć gniew przedstawicieli całej polityki i przepraszając, że uwierzył w jego „kłamstwa” przed mianowaniem go.
Starmer znajduje się pod ogromną presją, w tym ze strony parlamentarzystów z jego własnej Partii Pracy, w związku z decyzją o mianowaniu Mandelsona ambasadorem Wielkiej Brytanii w Waszyngtonie w grudniu 2024 r., kiedy były już znane jego powiązania ze zmarłym amerykańskim przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem.
Akta opublikowane przez Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych w zeszłym tygodniu obejmowały e-maile podkreślające, jak bliskie były te relacje, a także sugerowały, że Mandelson ujawnił Epsteinowi dokumenty rządowe oraz że Epstein odnotował płatności na rzecz Mandelsona lub jego ówczesnego partnera, a obecnie męża.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
„Od jakiegoś czasu było publicznie wiadome, że Mandelson znał Epsteina, ale nikt z nas nie zdawał sobie sprawy z głębi i mroków tego związku” – Starmer powiedział na początku przemówienia w południowej Anglii.
Mandelson, minister rządu, gdy Partia Pracy sprawowała władzę ponad 15 lat temu, we wtorek zrezygnował ze stanowiska w izbie wyższej parlamentu, Izbie Lordów, w obliczu zamieszania wokół jego powiązań z Epsteinem, a obecnie toczy się wobec niego dochodzenie policyjne w związku z rzekomym niewłaściwym postępowaniem na stanowisku.
Z e-maili opublikowanych przez Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych wynikało, że w 2009 r. Mandelson wysłał finansiście notatkę rządową na temat możliwej sprzedaży aktywów w Wielkiej Brytanii i zmian podatkowych, a w 2010 r. powiadomił go z wyprzedzeniem o pakiecie pomocowym Unii Europejskiej o wartości 500 miliardów euro (845 miliardów dolarów) na czas kryzysu zadłużeniowego Wspólnoty.


W czwartek Andrew Bailey, prezes Banku Anglii, został zapytany, co sądzi o rzekomych wyciekach, biorąc pod uwagę, że miały one miejsce w czasie, gdy większość urzędników pracowała bez przerwy, aby zapobiec szkodom gospodarczym wynikającym z krachu finansowego.
„Jestem zszokowany tym, co słyszymy” – powiedział, dodając: „Jak to się dzieje, że żyjemy w społeczeństwie, w którym coś takiego się wydarzyło?”
Mandelson oświadczył, że nie przypomina sobie, aby otrzymał płatności i nie skomentował publicznie zarzutów dotyczących wycieku dokumentów.
Nie odpowiedział na wiadomości z prośbą o komentarz.
Starmer zwolnił Mandelsona we wrześniu ubiegłego roku, ale jego przeciwnicy, a nawet ci z jego własnej partii, twierdzą, że nowe doniesienia rodzą poważne wątpliwości co do oceny premiera.
Ponieważ sondaże sugerują, że Starmer jest już niezwykle niepopularny wśród brytyjskiego społeczeństwa, niektórzy członkowie jego własnej partii twierdzą, że jego pozycja jest zagrożona.
W odpowiedzi na narastającą krytykę w swoim przemówieniu ze złością potępił Mandelsona, twierdząc, że najnowsze doniesienia budzą poważne pytania.
Zarzucił Mandelsonowi, że nie podjął służby publicznej, ponieważ wierzył w służbę dobru publicznemu.
„Zostałem okłamany, okłamany, oszustwo” – powiedział.
„Rozumiem złość i frustrację wśród parlamentarzystów Partii Pracy w związku z tym, co się stało… Właściwie podzielam tę złość i frustrację, była ona wczoraj namacalna. Nie jestem zaskoczony. „
Zwracając się do ofiar Epsteina, powiedział: „Przykro mi. Przepraszam za to, co wam zrobiono, przepraszam, że zawiodło Was tak wielu ludzi sprawujących władzę, przepraszam, że uwierzyłem kłamstwom Mandelsona i mianowałem go”.

















