Pan Keira Starmera przywołał wczorajszą walkę klasową – sygnalizując zwrócenie się na lewicę, aby uratować swoją pracę.

Po tym, jak zetknął się ze śmiercią polityczną w następstwie skandalu Mandelsona, premier wspomniał o swoim skromnym pochodzeniu i przechwalał się swoją dumą z kierowania „najbardziej robotniczym gabinetem w historii tego kraju”.

Cena za lojalność, która pozwoliła mu utrzymać się na stanowisku, gdy balansował na krawędzi, była widoczna już wczoraj, kiedy kryzys przywództwa pozostawił premiera więźniem tzw. „miękkiej lewicy” laburzystowskiej.

Oczekuje się, że premier w ciągu kilku dni pospieszy z realizacją planów przyznania dzieciom prawa głosu w wieku 16 lat – co jest kluczowym żądaniem parlamentu Angela Raynerktóry ostatecznie w poniedziałek dołączył do premiera.

Ed Miliband zasugerował, że Partia Pracy również jest gotowa rozpocząć nową wojnę klasową, a Sekretarz ds. Energii – niegdyś nazywany Czerwonym Edem – powiedział, że premier miał obsesję na punkcie obalenia brytyjskiego systemu klasowego.

Stwierdził, że pod rządami laburzystowskiego rządu kraj nie zmienił się „wystarczająco” na lepsze i że „zadaniem nas wszystkich jest wypracowanie tego, jak być odważniejszym”.

Przyznał, że w poniedziałek premier znalazł się w „momencie zagrożenia”, kiedy parlamentarzyści Partii Pracy zastanawiali się, czy porzucić go w związku z decyzją o mianowaniu lorda Mandelsona na ambasadora USA.

Powiedział, że parlamentarzyści i ministrowie Partii Pracy „spojrzeli w przepaść”, zanim zdecydowali się na razie pozostać przy Sir Keirze.

Sir Keir Starmer zasygnalizował przesunięcie się na lewicę, aby uratować swoją posadę. Na zdjęciu: Premier podczas wtorkowej wizyty w Panshanger Community Centre w Welwyn Garden City w Hertfordshire

Sir Keir Starmer zasygnalizował przesunięcie się na lewicę, aby uratować swoją posadę. Na zdjęciu: Premier podczas wtorkowej wizyty w Panshanger Community Centre w Welwyn Garden City w Hertfordshire

Sekretarz ds. energii Ed Miliband powiedział, że pod rządami labourzystowskiego rządu kraj nie zmienił się „wystarczająco” na lepsze

Sekretarz ds. energii Ed Miliband powiedział, że pod rządami labourzystowskiego rządu kraj nie zmienił się „wystarczająco” na lepsze

Oczekuje się, że premier w ciągu kilku dni pospieszy z realizacją planów przyznania dzieciom prawa głosu w wieku 16 lat – co jest kluczowym żądaniem Angeli Rayner, która w poniedziałek ostatecznie stanęła po stronie premiera

Oczekuje się, że premier w ciągu kilku dni pospieszy z realizacją planów przyznania dzieciom prawa głosu w wieku 16 lat – co jest kluczowym żądaniem Angeli Rayner, która w poniedziałek ostatecznie stanęła po stronie premiera

Zasugerował jednak, że partia przesunie się teraz zdecydowanie na lewicę. „To musi być moment zmian, w którym mamy znacznie większą jasność celów” – powiedział. „Powiem ci, co najbardziej irytuje Keira w tym kraju: klasa. To podział klas. . . Istnieje, aby to zmienić.

W komentarzach, które mogą zaniepokoić rynki finansowe, Miliband przedstawił listę lewicowych żądań, w tym swój własny kontrowersyjny plan „czystej energii”, który jest obwiniany za zwiększanie rachunków za energię.

W programie Today BBC Radio 4 powiedział: „Jesteśmy rządem, którego głównym celem jest stanięcie w obronie bezsilnych, a nie potężnych”.

Wczoraj Andy Burnham wreszcie udzielił wsparcia Sir Keirowi. Burmistrz Greater Manchester przedstawił jednak także własną, długą listę żądań, obejmującą likwidację Izby Lordów, budowę pół miliona nowych domów komunalnych i przyznanie władzom lokalnym uprawnienia do przymusowego zakupu „nieprzyzwoitych” domów w sektorze prywatnym.

Inne prominentne osobistości Partii Pracy sugerowały, że Sir Keir może teraz działać szybciej, aby rozwiązać brexit po tym, jak „uwolnił się” od swojego szefa sztabu, Morgana McSweeneya, który w niedzielę zrezygnował z pracy w związku z własną rolą w skandalu Mandelsona.

Przywódczyni torysów Kemi Badenoch powiedziała, że ​​burzliwe wydarzenia ostatniego tygodnia sprawiły, że Sir Keir „sprawił urząd, ale nie władzę”.

Dodała: „Wydaje się, że premier nawet nie wie, co reprezentuje, poza międzynarodowymi ramami praw człowieka i większą biurokracją. . . psychodrama Partii Pracy sparaliżowała kraj.

Przewodniczący Partii Konserwatywnej Kevin Hollinrake powiedział, że jest już jasne, że społeczeństwo zapłaci cenę za to, że premier „stracił kontrolę nad własną partią”.

Przywódczyni torysów Kemi Badenoch powiedziała, że ​​burzliwe wydarzenia ostatniego tygodnia pozostawiły Sir Keira „na stanowisku, ale nie u władzy”

Przywódczyni torysów Kemi Badenoch powiedziała, że ​​burzliwe wydarzenia ostatniego tygodnia pozostawiły Sir Keira „na stanowisku, ale nie u władzy”

Powiedział Mail: „Władza Keira Starmera została podważona. Odtąd będzie musiał ulegać każdemu buntowi na zapleczu, aby się utrzymać, pozostawiając kraj rządzony przez najgłośniejsze głosy twardej lewicy Partii Pracy.

„Ed Miliband, Angela Rayner i ich sojusznicy trzymają teraz rękę na pulsie, a ceną za utrzymanie tego słabego premiera u władzy będzie pełnowymiarowa wojna klasowa.

„Zamiast skupiać się na ponownym przywróceniu pracy Wielkiej Brytanii, Starmer ogranicza się do kłaniania się przed wspierającymi korzyści backbencherami i zawierania umów o przetrwanie we własnej partii”.

Jednak kilka przedstawicieli Partii Pracy zasugerowało, że Sir Keir będzie zadowolony z bardziej lewicowego programu. Przewodnicząca Partii Pracy Anna Turley powiedziała, że ​​prawdziwy Sir Keir został „uwolniony”.

John McTernan, były doradca Tony’ego Blaira z nr 10, powiedział, że Partia Pracy zaniedbała swój nowy rdzeń głosowania, który składał się z „białej klasy średniej w miastach” i wyborców mniejszości etnicznych.

Powiedział, że premier powinien „wrócić do swoich lewicowych instynktów” i „jaśniej wyrażać się o bliskości z Europą”.

Nr 10 zaprzeczyło, że premier planuje nową wojnę klasową. Jednak w swoich pierwszych publicznych komentarzach od poniedziałkowego krachu w Partii Pracy Sir Keir stwierdził, że miliony ludzi „wstrzymują się z powodu systemu, który dla nich nie działa”.

Wiem, o co walczę i dla kogo walczę. Przy moim stole gabinetowym zasiada najbardziej robotniczy gabinet w historii tego kraju i jestem z tego naprawdę dumny” – powiedział.

„Ale twierdzenie, że każdy ma w życiu równe szanse, to kompletny nonsens, to kompletny nonsens”.

Wczoraj wieczorem wyszło na jaw, że w ramach śledztwa w sprawie Mandelsona urzędnicy przeszukują akta rządu Tony’ego Blaira sprzed 25 lat.

Według „The Times” urzędnikom służby cywilnej kazano przeszukiwać korespondencję sięgającą czasów, gdy był sekretarzem Irlandii Północnej w latach 1999–2001.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj