84-letnia kobieta została oskarżona kilka miesięcy po rzekomym potrąceniu i ucieczce, w którym zginął młody chłopiec.
Sześcioletni Caleb Wesley szedł do złapać autobus szkolny z bratem i siostrą kiedy został potrącony przez samochód na Bannockburn-Shelford Rd w Teesdale, na zachód od Geelong, tuż po godzinie 8:00 27 marca.
Świadkowie, w tym pielęgniarka, wykonywał resuscytację krążeniowo-oddechową do czasu przybycia ratowników medycznych i przejęcia ich ale Kaleb zginął na miejscu.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Policja Wiktorii twierdzi, że pojazd „opuścił miejsce zdarzenia i później został zlokalizowany pod adresem w Teesdale”.
We wtorek detektywi z Wydziału Dochodzeń w sprawie Poważnych Zderzeń ogłosili, że zarzuty postawiono kilka miesięcy po tragicznej śmierci.
84-letnia kobieta z Teesdale została oskarżona o niezatrzymanie się, nieudzielenie pomocy i niezgłoszenie kolizji.
Wypuszczono ją za kaucją i w piątek stanie przed sądem pokoju w Geelong.
Śmierć ta wstrząsnęła lokalną społecznością, co doprowadziło do wzniesienia prowizorycznego pomnika.
„Przyjechaliśmy, aby okazać nasze wsparcie i pokazać, jak bardzo nam zależy” – powiedziała lokalna Mel Sarapuu 7NEWS dzień po rzekomym incydencie.
„Mieszkamy niedaleko i nigdy nie słyszeliśmy, żeby coś takiego miało miejsce w naszym mieście”.


















