Studenci kilku uniwersytetów w Bay Area rozpoczęli semestr jesienny w czwartek skoordynowanymi pro-palestyńskimi demonstracjami. Miały one emocjonalny ton, ale odbywały się zgodnie z zasadami zerowej tolerancji, które Uniwersytet Kalifornijski i California State University zobowiązały się ściśle egzekwować w tym roku akademickim, mając nadzieję na zapobieżenie destrukcyjnym działaniom, które wstrząsnęły kampusami przez większą część wiosny.
Na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley około 200 studentów zebrało się na Sproul Plaza, centralnym miejscu spotkań, gdzie wiosną ubiegłego roku odbyła się rozległe obozowisko która w szczytowym momencie rozrosła się do ponad 180 namiotów. Protestujący nie zlekceważyli ogólnokrajowych zasad UC zakazujących obozowisk i blokowania przejść. Ale jasno dali do zrozumienia, że zamierzają utrzymać swój sprzeciw wobec wojny w Gazie i obawy dotyczące losu Palestyńczyków na pierwszym planie w nowym roku szkolnym.
Przez 90 minut demonstranci machali palestyńskimi flagami i przyłączali się do skandowania oskarżeń o apartheid w Izraelu. Wybrani mówcy sprzeciwili się przemocy w Strefie Gazy i oskarżyli prezydenta Bidena i wiceprezydent Kamalę Harris o ludobójstwo za to, że nie wstrzymali pomocy wojskowej dla Izraela.
Poza główną grupą protestujących, większość studentów przechadzających się po Sproul Plaza zatrzymała się tylko na chwilę, aby podziwiać widowisko, po czym pośpieszyła na zajęcia.
Po drugiej stronie Bay Bridge około 100 studentów z San Francisco State University zorganizowało towarzyszący wiec na Malcolm X Plaza, w pobliżu dziedzińca, gdzie studenci rozłożyli obóz na dwa tygodnie zeszłej wiosny. Dołączyli do nich studenci pro-palestyńscy z UC Santa Barbara, UC Santa Cruz i garść innych kampusów Bay Area.
Wybitni mówcy na czwartkowym wiecu na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley sprzeciwili się przemocy w Strefie Gazy i oskarżyli prezydenta Bidena i wiceprezydent Kamalę Harris o ludobójstwo, ponieważ nie wstrzymali pomocy dla Izraela.
(Hannah Wiley / Los Angeles Times)
„Musimy wrócić silniejsi niż w zeszłym roku” – powiedziała jedna z mówczyń, która przedstawiła się tylko jako Zainab. Przemawiała z prowizorycznej sceny, stojąc przed transparentami ozdobionymi kolorami palestyńskiej flagi – czarnym, czerwonym, białym i zielonym – na których widniał napis: „Nie ma przyszłości bez Palestyny”.
„Będziemy organizować marsze, ludzie będą próbowali nas zamknąć, uciszyć” – powiedziała. „To będzie pierwszy z wielu wieców w tym roku”.
Odnowione protesty są dowodem na to, że wielu uczniów nadal jest zdecydowanych sprzeciwiać się wojnie w Strefie Gazy, pomimo gróźb podjęcia działań dyscyplinarnych w ramach surowszego egzekwowania przepisów zakazujących zachowań, które w zeszłym roku szkolnym doprowadziły do podziałów na terenie kampusu, pozwów sądowych, a w niektórych przypadkach przemocy.
Na początku tego miesiąca prezydent UC Michael V. Drake polecił kanclerzom wszystkich 10 kampusów, aby: ściśle egzekwować zasady przeciwko obozowiskom, blokowaniu dostępu do budynków i przejść oraz noszeniu masek w celu ukrycia tożsamości podczas popełniania wykroczeń.
Nowy kanclerz Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, Rich Lyons, powiedział, że będzie szanował prawo do wolności słowa, ale także zadba o to, aby zasady te były przestrzegane.
„Na terenie kampusu w Berkeley znajdują się setki miejsc, w których studenci mogą wyrażać swoje prawa do wolności słowa” – powiedział powiedział The Times w zeszłym tygodniu. „Jesteśmy uniwersytetem wolności słowa. Ale celowe łamanie zasad… teraz jesteś w świecie obywatelskiego nieposłuszeństwa i pomyślimy o konsekwencjach”.
Kanclerz CSU Mildred A. García i 23 liderów kampusów CSU również wydali ogólnosystemowe oświadczenie w sprawie protestów. Uniwersytet stwierdził, że kampusy „muszą utrzymać środowisko, w którym praca może być wykonywana bez zakłóceń”.
Zakazane działania obejmują „biwakowanie, nocne demonstracje lub nocne włóczęgostwo” oraz „nieuprawnione tymczasowe lub stałe konstrukcje, ściany, bariery, barykady, meble lub inne przedmioty”. Nielegalna działalność obejmuje „wandalizm, niszczenie mienia, wtargnięcie, zajmowanie budynku lub obiektu, odmowę rozejścia się z naruszeniem prawa” i promowanie przemocy.
Demonstracje na UC Berkeley i San Francisco State mieściły się w tych parametrach w czwartek. Mimo to niektórzy protestujący powiedzieli, że są gotowi zaryzykować postępowanie dyscyplinarne, aby nadal wypowiadać się przeciwko temu, co opisują jako międzynarodowy kryzys humanitarny.
Yousuf Abubakr, student ostatniego roku inżynierii mechanicznej na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, powiedział, że do przyłączenia się do ruchu skłoniły go poruszające zdjęcia w mediach społecznościowych przedstawiające cierpienia palestyńskich cywilów.
„Nie pozwolimy prezydentowi UC i regentom UC dyktować, co mamy robić” – powiedział Abubakr, muzułmanin urodzony w Sudanie. „Nie będziemy szczęśliwi, dopóki nie zobaczymy wyzwolenia Palestyny. Wielu z nas jest przekonanych o naszej zdolności do edukowania i tworzenia zmian”.
Dodał jednak, że obozowiska były jedynie „narzędziem negocjacyjnym”, a organizatorzy prawdopodobnie przejdą do innych taktyk, oceniając, co jest skuteczne i bezpieczne.
Demonstracje w zeszłym roku szkolnym były największym studenckim ruchem aktywistów od czasów wojny w Wietnamie. Zwolennicy Palestyny wznieśli miasta namiotowe na wielu kampusach w Kalifornii, a w niektórych przypadkach przejęli budynki i malowali graffiti, aby zaprotestować przeciwko ciągłym atakom militarnym Izraela na Gazę.
Wojna wybuchła 7 października, kiedy bojownicy Hamasu zaatakowali i zabili około 1200 osób w południowym Izraelu i wzięli około 250 Izraelczyków i obywateli zagranicznych jako zakładników. Według Ministerstwa Zdrowia Gazy, odwetowe ataki Izraela zabiły ponad 40 000 Palestyńczyków.
Liderzy UC w kwietniu odrzucił kluczowe żądanie co doprowadziło do protestów studenckich: apel do UC o wycofanie inwestycji z firm prowadzących interesy z Izraelem.
Na UC Berkeley demonstranci usunęli namioty na Sproul Plaza pod koniec semestru wiosennego po osiągnięciu porozumienia z ówczesną kanclerz Carol Christ. Zgodnie z porozumieniem Berkeley odrzuciło wezwania do bezpośredniego ataku na Izrael poprzez wycofanie inwestycji lub bojkot akademicki, ale obiecało rozpatrzyć skargi dotyczące dyskryminacji Palestyńczyków i innych grup w partnerstwach akademickich, takich jak programy wymiany.
Przywódcy CSU twierdzą również, że nie mają planów wycofania inwestycji z Izraela.
Jednak w maju, kiedy prezydent San Francisco State University Lynn Mahoney osiągnęła porozumienie z protestującymi w sprawie likwidacji ich obozowiska, zapowiedziała, że zorganizuje rozmowy na temat zmiany inwestycji SF State Foundation, instytucji zajmującej się zbieraniem funduszy przez uniwersytet.
Fundacja poinformowała w zeszłym tygodniu, że opracowała „plan neutralny dla regionu” — taki, który nie będzie wyróżniał Izraela — mający na celu „usunięcie inwestycji z każdej firmy, której dochody pochodzą z produkcji broni”.
San Francisco State może „pokazać, jak aktywizm studencki może skutkować pozytywnymi zmianami instytucjonalnymi”, powiedział Jeff Jackanicz, prezes fundacji, w liście do całego kampusu. Jackanicz nie był dostępny w czwartek, aby udzielić komentarza na temat tego, które firmy zostały dotknięte zmianą polityki.
James Aziz, student biorący udział w rozmowach, powiedział, że na liście znalazły się cztery korporacje: Lockheed Martin, włoska firma zbrojeniowa Leonardo, Palantir Technologies i Caterpillar.
„Nie wiemy, ile pieniędzy było w tych firmach” – powiedział Aziz. „Ale nie chodzi o to, ile pieniędzy; chodzi o stworzenie precedensu i nakłonienie innych instytucji do pójścia w jego ślady”.


















