Kobieta oszukała swojego chłopaka i własną rodzinę, aby uwierzyli, że jest w ciąży, a nawet trzymała płeć Twierdzono, że ujawnimy imprezę, którą będziemy świętować.
Mówi się następnie, że Kira Cousins udawała, że urodziła „Bonnie-Leigh” na początku tego miesiąca – ale kilka dni później powiedziała ojcu „dziecka”, Jamiemu Gardnerowi, że zmarła, podczas gdy w rzeczywistości nie było dziecka.
23-latka rozmawiała obecnie ze szkocką policją w związku z obawami o jej dobre samopoczucie po tym, jak spadła na nią lawina nadużyć w Internecie w związku z rzekomą mistyfikacja.
Twierdzono, że kupiła rekwizyt przedstawiający „ciążowy brzuch”, zorganizowała baby shower i zaznaczyła oczekiwanie na poród podczas imprezy ujawniającej płeć w Caldercruix, niedaleko Airdrie w Lanarkshire.
Początkowo publikowała zdjęcia swojej „córki” już po porodzie, ale gdy nie pozwoliła nikomu się do niej zbliżać, nabrały podejrzeń i usunęła wszelkie wzmianki o „dziecku” z mediów społecznościowych.
W końcu stwierdziła, że dziecko zmarło.
Wiadomo, że lalkę przypominającą życie znalazła w jej sypialni jej własna matka.
Jej przyjaciele uważają, że zapłaciła za lalkę „fortunę”. Jedna z nich twierdzi, że pani Cousins „ukradła” zdjęcia swojej córki i wykorzystała je do oszukania rodziny.
Kira Cousins oszukała swojego chłopaka i własną rodzinę, wierząc, że jest w ciąży, a nawet zorganizowała przyjęcie, w którym ujawniono płeć (na którym jest na zdjęciu), aby to uczcić, twierdzi się
Policja rozmawiała z panią Cousins (na zdjęciu) w związku z obawami o jej dobro
Pani Cousins początkowo opublikowała zdjęcia swojej „córki” (na zdjęciu) po porodzie, ale podejrzenia narosły, gdy nie pozwoliła nikomu się do siebie zbliżać
Źródło dobrze znające rodzinę powiedziało: „Mówi się o Szkocji. Zabrała lalkę, żeby pokazać ją kolegom z pracy i nie pozwoliła im dotknąć dziecka.
„Wszyscy myśleli, że jest w ciąży aż do weekendu, nie do weekendu tuż po nim, ale do weekendu poprzedzającego”.
Dodali: „Myślę, że wielu ludzi, gdyby złapali Kirę Cousins, zlinczowaliby ją.
„Była najmłodszą, niewinną dziewczynką – chodziła do kościoła.
„Mama kupiła dla niej wózek za 1000 funtów, babcia kupiła foteliki samochodowe i wszystko, a jeden z jej kuzynów z Walii rzekomo wysłał jej 500 funtów. Ona dostaje te wszystkie pieniądze.
„Nie wiem, gdzie teraz przebywa, ale najwyraźniej niektórzy twierdzą, że nadal się włóczy, inni twierdzą, że opuściła kraj.
„Szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby rodzina o tym wiedziała. Już pierwszy post, który umieściła, Bonnie-Leigh urodzona taka a taka i cała reszta, wywołał komentarze internautów.
Neave Mcrobert, która na TikToku chciała dać upust swojej złości z powodu tej sytuacji, powiedziała: „Nie było cię tam, nie wiesz, jak się zachowywała. Po prostu myśleliśmy, że jest nadopiekuńczą mamą. I dla tych, którzy mówią, że potrzebuje pomocy. Nie, ona nie. Potrzebuje więzienia.
Twierdzono, że pani Cousins (na zdjęciu) kupiła rekwizyt przedstawiający „ciążowy brzuszek” i zorganizowała imprezę ujawniającą płeć w Caldercruix, niedaleko Airdrie w Lanarkshire
Pani Cousins (na zdjęciu) w końcu stwierdziła, że dziecko zmarło, ale przypuszcza się, że jej własna matka znalazła podobną lalkę w jej sypialni
Pani Cousins usunęła teraz wszelkie wzmianki o „dziecku” ze swoich kont w mediach społecznościowych
Źródło bliskie rodzinie mówi, że pani Cousins (na zdjęciu) jest „rozmową o Szkocji”
Pani Cousins udostępniła zdjęcia swojej rzekomej córki po „urodzeniu” na Facebooku, gdzie otrzymała wiadomości z gratulacjami
O ciąży z „tatą dziecka” poinformowała w mediach społecznościowych na początku tego roku
Dodała: „Zastanawiam się, gdzie ona teraz jest i gdzie jest ta lalka. Czuję się jak głupia, bo nie zdawałam sobie sprawy, że to prawdziwa lalka – musiała zapłacić za nią prawie 1000 funtów. ’
W domu pani Cousin drzwi otworzyła kobieta i powiedziała: „Nie jestem zainteresowana, idź sobie”.
Nie ma podejrzeń, że na policję wpłynęła jakakolwiek skarga.
Od tego czasu pani Cousin’s w mediach społecznościowych potwierdziła, że jej matka znalazła lalkę, twierdząc, że jej rodzina nie wiedziała o tym, co zrobiła.
Następnie dodała: „Chociaż nie toleruję żadnego zachowania, na które się zdecydowałam, chciałabym wyjaśnić pewne kwestie osobom, które były w to zaangażowane.
„Może z czasem wyjdę i zajmę się smutkiem, gdy będę szukać odpowiedniej pomocy itp.”.
Doszła do wniosku, że „nikt nie powinien nienawidzić suchych rodzin, zwłaszcza Jamiego”.


















