Prezydent USA Donald Trump złożył apelację o uchylenie jego decyzji Wyrok skazujący z maja 2024 r w sprawie cichej płatności, argumentując, że chroni go immunitet prezydencki.
Trump został skazany przez jednomyślne jury w Nowym Jorku za 34 przestępstwa związane z fałszowaniem dokumentacji biznesowej.
W grudniu, powołując się na rychły powrót Trumpa do Białego Domu, nowojorski sędzia skazał Trumpa na bezwarunkowe zwolnienie, co oznacza, że nie odsiedzi kary ani nie zapłaci grzywny.
„Ta sprawa w ogóle nie powinna była być rozpatrywana na sali sądowej, nie mówiąc już o skazaniu” – stwierdzili prawnicy Trumpa w najnowszym zgłoszeniu.
Opisali sprawę jako „najbardziej naładowane politycznie oskarżenie w historii naszego narodu”.
Biuro prokuratorów okręgowych na Manhattanie, które oskarżało Trumpa, nie odpowiedziało natychmiast na prośbę o komentarz.
Prokuratorzy zarzucili, że na kilka dni przed wyborami w 2016 r. Trump poinstruował swojego osobistego prawnika, Michaela Cohena, aby zapłacił 130 000 dolarów w formie ukrytych pieniędzy gwiazdy filmów dla dorosłych Stormy Daniels, aby ta milczała w sprawie zarzutów o kontakt seksualny z Trumpem.
Cicha płatność nie była nielegalna, ale prokuratorzy stwierdzili, że kiedy Trump zwrócił Cohenowi, płatności zostały oszukańczo zaksięgowane jako wydatki prawne, aby ukryć ich prawdziwy charakter.
Proces wiosną 2024 r. toczył się równolegle z kampanią reelekcyjną Trumpa.
Podczas procesu prokuratorzy zarzucili, że ukrywanie płatności stanowiło formę ingerencji w wybory, ponieważ miało na celu ukrycie zarzutów Danielsa przed wyborcami. Trump zaprzeczył oskarżeniom i wszelkim nadużyciom.
Ława przysięgłych uznała Trumpa za winnego wszystkich 34 zarzutów fałszowania dokumentacji biznesowej, które miały miejsce w maju br. co czyni go pierwszym byłym lub urzędującym prezydentem USA skazanym za przestępstwo.
Około miesiąc po skazaniu go Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych orzekł, że prezydenci USA korzystają z szerokiego immunitetu karnego za „czynności urzędowe” podjęte podczas sprawowania prezydentury.
Prawnicy Trumpa prowadzący sprawę na Manhattanie argumentowali następnie, że orzeczenie Sądu Najwyższego dotyczące immunitetu powinno mieć zastosowanie w sprawie Trumpa dotyczącej milczenia i że niektóre dowody z procesu powinny zostać wykluczone, ponieważ wynikały z czasów pierwszej prezydentury Trumpa.
Sędzia Juan Merchan, który nadzorował sprawę Trumpa dotyczącą milczenia, odrzucił tę argumentację. Jednak od dawna oczekiwano, że zespół Trumpa złoży apelację.
W swoich dokumentach prawnik Trumpa napisał, że prokurator okręgowy na Manhattanie Alvin Bragg „wniósł te zarzuty w trakcie kontrowersyjnych wyborów prezydenckich, w których prezydent Trump był głównym kandydatem Republikanów.
„Te zarzuty wobec prezydenta Trumpa były równie bezprecedensowe, jak ich kontekst polityczny” – napisali prawnicy.
Argumentowali, że działania Trumpa nie naruszyły prawa Nowego Jorku i domagają się oddalenia sprawy.
Sprawa trafi do Wydziału Apelacyjnego Nowego Jorku, Departamentu Pierwszego.
W sierpniu ten sam sąd nałożył na Trumpa karę w wysokości 500 milionów dolarów za oszustwa cywilne wynikało to z odrębnej sprawy cywilnej wniesionej przez prokurator generalną Nowego Jorku Letitię James.
Panel sędziów apelacyjnych podtrzymał orzeczenie sądu niższej instancji, że Trump był odpowiedzialny za oszustwo, uznał jednak, że ogromne kary finansowe nałożone przez sędziego nie były uzasadnione.


















