Nowy indeks ujawnił najgorsze miasta do spania w Europie i miejsca, w których brytyjscy wczasowicze będą mogli cieszyć się spokojnym snem podczas następnej krótkiej podróży.
W europejskim indeksie snu 2026 porównano warunki snu w 25 miastach, aby określić najlepsze i najgorsze miejsca na drzemkę.
Wykorzystując dane dotyczące środowiska i stylu życia ściśle powiązane z zakłóceniami w nocy, w ramach indeksu oceniono hałas, zanieczyszczenie światłem, jakość powietrza, wskaźnik palenia, alkohol zużycia energii i średni czas snu zarówno mieszkańców, jak i gości na obszarach miejskich.
Następnie każdy czynnik mierzono za pomocą systemu punktów karnych, przy czym niższe wyniki odzwierciedlały lepsze warunki snu.
Wśród najgorszych wykonawców jest Londynktóre zajęło 20. miejsce na 25. W systemie punktacji opartym na karach uzyskał on wynik 36,12 na 70 możliwych.
Oprócz zanieczyszczenia powietrza i nocnych dojazdów do pracy, narażenie na hałas uznano za kluczowy czynnik pogarszający jakość snu w stolicy.
Elementy te, w połączeniu z dużym natężeniem ruchu, życiem nocnym i hałasem w tle, sprawiają, że zakłócenia snu są nieuniknione dla gości i mieszkańców, szczególnie w lokalizacjach o dużym natężeniu ruchu turystycznego, w których mieszczą się hotele i wynajmy krótkoterminowe.
Indeks dowodzi jednak, że wielkość miasta nie ma wpływu na jakość snu, czego dowodem jest Paryż, który radzi sobie lepiej pomimo podobnej gęstości zaludnienia, turystyki i presji transportowej.
Nowy indeks umieścił najgorsze miasta w Europie pod względem snu, a Londyn zajął 20. miejsce ze wszystkich 25 ocenionych lokalizacji
Narażenie na hałas uznano za główny czynnik pogarszający jakość snu w Londynie, a także wysoki poziom ruchu ulicznego, życia nocnego i hałasu w tle
Na dole tabeli znajduje się Praga, a za nią Warszawa i Barcelona – miasta charakteryzujące się wydłużonym hałasem w nocy, skoncentrowanymi obszarami aktywności nocnej i większym natężeniem ruchu.
Praga wypadła słabo ze względu na wysoki poziom spożycia alkoholu i palenia tytoniu, a także znacznie wyższy poziom zanieczyszczenia hałasem w porównaniu z innymi miastami.
Barcelona, zajmująca trzecie miejsce na liście pod względem snu, odnotowała najwyższy wynik w zakresie zanieczyszczenia hałasem spośród 25 miast ze względu na dużą liczbę odwiedzających, dynamicznie rozwijające się życie nocne i gęste obszary mieszkalne.
Z drugiej strony Zurych okazał się najlepszym europejskim miastem do spania, a za nim plasowały się Amsterdam i Sztokholm.
Miasta te wypadły dobrze dzięki niższemu poziomowi hałasu i lepszemu zarządzaniu działalnością nocną.
Podczas gdy Zurych może pochwalić się niskim poziomem zanieczyszczenia światłem i umiarkowaną jakością powietrza, zarówno Amsterdam, jak i Sztokholm oferują podejście do redukcji hałasu poprzez strategiczne planowanie urbanistyczne, obejmujące przestrzenie zielone i zarządzanie ruchem, które pomaga buforować dźwięk.
Rodney Ryu, dyrektor zarządzający Coway Europe, który przeprowadził badanie, powiedział: „Podróżni często zakładają, że słaba jakość snu to tylko część wizyty w ruchliwym mieście, ale dane pokazują, że w niektórych miejscowościach panują warunki nocne znacznie lepiej niż w innych.
„W szczególności narażenie na hałas i jakość powietrza mają bezpośredni wpływ na jakość snu ludzi, niezależnie od tego, czy mieszkają w mieście, czy zatrzymują się na kilka nocy.
Dołącz do debaty
Czy TY przeprowadziłbyś się do spokojniejszego europejskiego miasta, żeby mieć lepszy nastrój?
Na dole tabeli znajduje się Praga (na zdjęciu), w której stwierdzono wysoki poziom spożycia alkoholu i palenia tytoniu, a także znacznie wyższy poziom zanieczyszczenia hałasem
Tymczasem Barcelona (na zdjęciu) odnotowała najwyższy wynik zanieczyszczenia hałasem spośród 25 miast
„Zły sen nie jest nieuniknioną częścią podróży po mieście. Miasta, które poważnie traktują redukcję hałasu, jakość powietrza i planowanie nocne, tworzą lepsze warunki nie tylko dla mieszkańców, ale także dla gości.
To kolejny cios dla stolicy Wielkiej Brytanii, Londyn został uznany za najgorsze megamiasto na świecie pod względem ruchu drogowego – ze średnią prędkością nieco ponad 10 mil na godzinę.
Kierowcy w stolicy Wielkiej Brytanii borykają się ze znacznymi opóźnieniami, ponieważ z nowego raportu opublikowanego przez firmę TomTom wynika, że podróż na dystansie sześciu mil trwa średnio 35 minut i siedem sekund, co ugruntowuje status Londynu jako miasta o najwolniejszym ruchu ulicznym na świecie.
Z raportu wynika ponadto, że średni czas podróży w stolicy jest obecnie o 45 sekund dłuższy niż w roku ubiegłym, co powoduje, że typowy kierowca traci rocznie aż 136 godzin, stojąc w korku w godzinach szczytu.


















