Ukraina ma zapasy paliwa na ponad 20 dni, powiedział wczoraj parlamentowi minister energetyki Denys Szmyhal, określając ogólną sytuację energetyczną w kraju jako bardzo trudną po serii rosyjskich ataków dronów i rakiet na infrastrukturę energetyczną.
Szmyhal, który objął urząd na początku tego tygodnia, powiedział, że najtrudniejsza sytuacja utrzymuje się w stolicy Kijowie, obwodach dniepropietrowskim, charkowskim i odeskim oraz w miastach w pobliżu linii frontu, gdzie tysiące domów od wielu dni nie ma prądu i ogrzewania, a temperatury są ujemne.
„W niektórych miastach i regionach przygotowania zimowe zakończyły się niepowodzeniem. W ciągu ostatnich dwóch dni sprawowania urzędu widziałem, że wiele spraw wyraźnie utknęło w martwym punkcie” – powiedział.
„Nie ma na Ukrainie ani jednej elektrowni, której wróg nie zaatakowałby”.
W środę prezydent Wołodymyr Zełenski zapowiedział ogłoszenie stanu wyjątkowego w sektorze energetycznym, aby nadrobić stracony czas i rozwiązać problemy związane z przerwami w dostawach energii elektrycznej w następstwie ciągłych rosyjskich ataków.
Szmyhal, który wcześniej był premierem i ministrem obrony, zarządził nadzwyczajny import energii elektrycznej. Powiedział, że Ukraina musi do końca 2026 roku zainstalować 2,2-2,7 GW mocy wytwórczych energii elektrycznej, aby zaspokoić swoje potrzeby konsumpcyjne.
Tymczasem Komisja Europejska rozważa sposoby umożliwienia Ukrainie szybkiego przystąpienia do UE w ramach porozumienia pokojowego z Rosją, ale bez przyznania Kijowowi pełnych praw członkowskich, na które „nabyłby” dopiero po okresach przejściowych, twierdzą urzędnicy UE.
Pomysł, znajdujący się na bardzo wczesnym etapie, ma być możliwym gestem wobec Ukraińców, którzy ubiegają się o członkostwo w UE w ramach powojennej gwarancji bezpieczeństwa ze strony Europy i którzy po czterech latach odpierania rosyjskiej inwazji chcą wiarygodnej obietnicy, że znajdują się na drodze do stabilności gospodarczej i integracji z Zachodem.
Członkostwo Ukrainy w UE w 2027 r. zostało zapisane w 20-punktowym planie pokojowym omawianym między Stanami Zjednoczonymi, Ukrainą i Unią Europejską, twierdzą dyplomaci, jako środek zapewniający Ukrainie dobrobyt gospodarczy po zakończeniu wojny.
Delegacja ukraińska udaje się do Stanów Zjednoczonych na rozmowy w sprawie gwarancji bezpieczeństwa i pakietu odbudowy powojennej, oznajmił w piątek prezydent Wołodymyr Zełenski, wyrażając nadzieję, że dokumenty zostaną podpisane na marginesie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos w przyszłym tygodniu.


















