Z dochodzenia wynika, że uzdolniony uczeń prestiżowej szkoły prywatnej odebrał sobie życie w rodzinnym ogrodzie, nie zostawiając rodzicom żadnego „listu ani wskazówki”.
Sam Moores (15 l.) był na dobrej drodze do uzyskania najwyższych ocen w szkole im. Króla Edwarda VI oferującej 24 000 funtów rocznie w Hampshire, zanim w lutym 2025 r. jego przerażona matka znalazła go powieszonego.
Jego załamani rodzice, lekarze weterynarii, Andy i Alison, powiedzieli: „Nie mieliśmy od Sama żadnych wskazówek, że chce odebrać sobie życie”.
Teraz „namawiali rodziców, aby porozmawiali z dziećmi”, po tym jak koronerowi nie udało się znaleźć powodu jego samobójstwa.
Andy, który jest prezesem Brytyjskiego Stowarzyszenia Ortopedów Weterynaryjnych, jest współzałożycielem Klinika Ortopedyczna Moores w Basingstoke w 2023 roku, która świadczy usługi ortopedyczne dla psów i kotów.
Wcześniej pracował w Anderson Moores Veterinary Specialists – jednej z wiodących praktyk referencyjnych w kraju.
Koroner uznał śmierć Sama za samobójstwo i stwierdził, że uczeń musiał „na coś rozpaczliwie cierpieć”, nie pozostawił jednak „żadnego listu ani wskazówek”, co to było.
W toku dochodzenia wyszło na jaw, że uczeń 11. klasy pasjonował się informatyką i kodowaniem i był podekscytowany nadchodzącą wyprawą na księcia Edynburga oraz balem maturalnym, który miał uczcić zakończenie egzaminów, z czego poradził sobie bardzo dobrze.
18 dni po śmierci Sama jego ojciec złożył wzruszający hołd w poście na Instagramie, w którym nazwał go „pięknym chłopcem”.
Sam Moores (15 l.) był na dobrej drodze do uzyskania najlepszych ocen w szkole im. Króla Edwarda VI oferującej 24 000 funtów rocznie w Hampshire, zanim w lutym 2025 r. przerażona matka znalazła go powieszonego w ogrodzie.
Dochodzenie w sądzie koronera w Winchester wykazało, że chociaż kilku przyjaciół Sama wspomniało, że przed śmiercią był „cichszy”, stwierdzili, że nie było to nic niezwykłego.
Rodzice Sama zgodzili się, że nie było nic niezwykłego w jego zachowaniu w dniach poprzedzających śmierć.
Alison opowiedziała przesłuchaniu dzień przed tym, jak jej syn upiekł ciasteczka, słuchając płyty, na której żartowała, że jest jej „ulubionym synem”.
Kiedy tego dnia była w pracy, Sam i jego starszy brat Jack (18 l.) wspięli się na jedno z drzew w swoim ogrodzie.
Obydwoje mieli na sobie kaski i używali lin, a na kilku nakręconych przez nich klipach wideo widać było ich śmiejących się i dobrze bawiących się.
Następnego dnia, 20 lutego 2025 r., Andy poszedł rano do pracy, ale Alison została, aby pracować w domu.
Poszła pod prysznic i zauważyła jedną z brudnych skarpet Sama na podłodze, ale kiedy wrzuciła ją do jego pokoju, zobaczyła, że go tam nie ma.
Rozmawiała z Jackiem i zaczęli szukać jego brata, ponieważ Sam nie często wychodził z domu bez pożegnania.
Później znaleźli go w zaciemnionej części ogrodu. Alison powiedziała, że od razu zauważyła, że nie żyje, ale mimo to podjęła próbę reanimacji.
Sąsiad pobiegł do domu, gdy usłyszał krzyki Alison o pomoc po tym, jak zadzwoniła pod numer 999, ale nie można było zrobić nic, aby uratować mu życie.
W szpitalu na jego lewym udzie wykryto niewielki kwadrat, który oznaczał otarcia lub rany szarpane i wskazywał na samookaleczenie.
Przeszukano urządzenia Sama, ale nie znaleziono niczego, co wskazywałoby na jego zamiary.
Sam uczęszczał do 11. klasy szkoły King Edward VI School w Southampton, gdzie czesne wynosi ponad 8000 funtów za semestr
CCTV z domu pokazało, jak Sam próbował wymknąć się z domu w noc poprzedzającą jego znalezienie, ale zawrócił, gdy wydał dźwięk, który sugerował, że „nie chciał, żeby go widziano ani ratowano”.
Śmierć Sama uznano za samobójstwo, chociaż starszy koroner w Hampshire Christopher Wilkinson „frustrująco” nie był w stanie na podstawie dowodów stwierdzić, dlaczego.
Powiedział: „To, co wydarzyło się we wczesnych godzinach porannych, ze swej natury jest aktem, przed którym nie ma ratunku.
„Wierzę zatem, że te działania wynikały z tego, że Sam chciał, aby ten czyn zakończył jego życie, i niestety tak się stało. Nie potrafię powiedzieć, dlaczego to zrobił.
Nie mam żadnych wskazówek, które pomogłyby mi zrozumieć, dlaczego Sam to zrobił. Celem każdego dochodzenia musi być obiektywna ocena jego myśli, na co niestety nie mamy dowodów. Nie pozostawił żadnych listów ani wskazówek.
„Jest to źródło zmartwienia i frustracji dla mnie, dla ciebie i dla wszystkich zaangażowanych. Mogę tylko powiedzieć, że Sam w tamtym czasie rozpaczliwie cierpiał z powodu czegoś w swoim życiu lub poglądach.
„Może to być spowodowane jego autyzmem, ale stwierdzenie tego jest dla mnie niebezpieczne. Autyzm może prowadzić do impulsywności, ale zwykle towarzyszy temu oznaki niepokoju, które tutaj nie występują. Nie mogę znaleźć innego wniosku niż samobójstwo.
W dalszym ciągu zwracał się do rodziców Sama: „Panie i pani Moores, bardzo mi przykro, że poznaliśmy się w takich okolicznościach. Pragnę złożyć Panu najszczersze kondolencje.
„Jako rodzic nie mogę sobie wyobrazić, co czujesz i współczuję ci pod tym względem.
Mogę mieć tylko nadzieję, że idąc dalej, skupisz się na Samie, którego znałeś, i na życiu, które prowadził. Widać, że wychowałaś zdolnego i kochanego chłopca.
Dziękuję, że dzisiaj przyszedłeś. Życzę ci wszystkiego najlepszego na przyszłość.
Kochająca matka, ojciec i ich syn Jack powiedzieli: „Sam był niesamowitym młodym mężczyzną, którego tak bardzo kochaliśmy. Był niesamowicie inteligentny, kochający i opiekuńczy. Uwielbiał kodowanie, wspinaczkę, żeglowanie i pieczenie. Był nieustraszonym narciarzem.
„Byliśmy i nadal jesteśmy zdruzgotani jego śmiercią, która była całkowicie nieoczekiwana. Pocieszamy się wiedzą, że żył pełnią życia i miał wokół siebie kochającą rodzinę i przyjaciół.
„Od śmierci Sama wspieramy Papyrus, ogólnokrajową organizację charytatywną zajmującą się zapobieganiem samobójstwom oraz promowaniem pozytywnego zdrowia psychicznego i dobrego samopoczucia emocjonalnego wśród młodych ludzi.
„Bardzo żałujemy, że Sam nie rozmawiał z nami lub kimś innym o tym, jak się czuł przed śmiercią. Papyrus prowadzi całodobową infolinię dla młodych ludzi i osób zainteresowanych losem innych. Nasza rodzina była normalną, szczęśliwą rodziną.
„Nie mieliśmy żadnych sygnałów od Sama, że chce odebrać sobie życie. Namawiamy wszystkich rodziców, aby rozmawiali ze swoimi dziećmi na temat zdrowia psychicznego i samobójstw oraz poinformowali ich o całodobowej linii pomocy Papyrus.
„Na koniec chcielibyśmy podziękować wszystkim pracownikom służb ratunkowych, którzy przybyli 20 lutego ubiegłego roku za ich życzliwość i współczucie, a także tym i innym osobom, które od tego czasu wspierały nas w tej ciężkiej próbie”.
Aby uzyskać poufne wsparcie, zadzwoń do Samarytan pod numer 116 123, wejdź na stronę samaritans.org lub odwiedź https://www.thecalmzone.net/get-support


















