To jest moment, w którym brytyjski ojciec właśnie zastrzelił swoją absolwentkę, gdy ta odwiedzała jego córkę Teksas domu, powiedział policji, że jego broń „po prostu wypaliła”, gdy ją podnosił.
„Funkcjonujący alkoholik” Kris Harrison twierdził, że jego córka, kupczyni mody, Lucy (23 l.), która była zagorzałą przeciwniczką broni, poprosiła o pokazanie jego pistoletu Glock kal. 9 mm, którego nie był przeszkolony w obsłudze.
Policja w stanie USA nie przetestowała go na obecność narkotyków alkohol pomimo wyczucia alkoholu w jego oddechu, a jej śmierć 10 stycznia ubiegłego roku uznano za przypadkowy.
Stwierdzenie, że Harrison był „lekkomyślny” – który wypił tego dnia co najmniej 500 ml wina – było „zajawką”, orzekła, że celowo wycelował nim w pierś córki, nieświadomy, że wino jest naładowane.
Ujawniono nagranie na ciele, na którym widać funkcjonariuszy policji rozmawiających z jej ojcem kilka minut po strzelaninie.
Na nagraniu widać, jak Harrison składa zeznanie, które zostało dziś odrzucone przez koronera, podczas gdy chłopak jego córki, Sam Littler, który zadzwonił pod numer 911, stoi zszokowany.
Lucy Harrison, lat 23, na cenionym zdjęciu udostępnionym przez rodzinę, które oprawili i przywieźli do sądu, gdzie było wystawione podczas jej śledztwa – zostało zrobione podczas koncertu Coldplay na stadionie Etihad w Manchesterze w 2023 r., na którym była obecna z matką
Matka Lucy Harrison, Jane Coates (w środku), w towarzystwie chłopaka Lucy Sama Littlera i najlepszej przyjaciółki Elli Gowing, podczas jej środowego przesłuchania przed sądem koronera w Cheshire
Wnętrze domu w Prosper koło Dallas pokryte jest dekoracjami bożonarodzeniowymi, podczas gdy rodzina wcześniej bawiła się na świeżym powietrzu na śniegu.
Ubrany w T-shirt Harrison mówi funkcjonariuszowi: „Właśnie miała jechać na lotnisko”.
„Kim ona jest?” – wtrąca się funkcjonariusz.
– To nasza córka, moja córka.
„Przygotowywaliśmy się do wyjazdu na lotnisko i rozmawialiśmy o broni, ona zapytała: „Masz broń?” Powiedziałem: „Tak”.
Wyciągnąłem go i po prostu zgasł, gdy tam stała.
Kiedy go wyciągnąłem, zgasł. To musiało być oczywiste…
Następnie funkcjonariusz pyta, czy położył pistolet na łóżku.
„Od razu położyłem się do łóżka” – odpowiada Harrison.
Zapytany, gdzie go trzyma, odpowiada: „W szafce przy łóżku… w zamykanym pudełku.
„Wyjęliśmy go, żeby sprawdzić, i kiedy go podniosłem, zgasł”.
Na nagraniu z kamery osobistej zarejestrowanym po przybyciu policji do domu Harrison upierał się, że broń „właśnie wypaliła”
Dziś koroner w jej rodzinnym mieście Warrington w Cheshire stwierdził, że Lucy (na zdjęciu) została bezprawnie zamordowana ostatniego dnia swojej poświątecznej podróży ze swoim chłopakiem
Podczas śledztwa w sprawie śmierci Lucy Harrison po raz pierwszy wyszło na jaw, że została śmiertelnie postrzelona przez swojego ojca Krisa (na wspólnym zdjęciu)
Śledztwo w sprawie zabójstwa wszczęto w lutym po tym, jak 23-letnia Lucy Harrison (na zdjęciu) z Warrington w Cheshire została zamordowana 10 stycznia w domu w Prosper w Teksasie
We wtorek w toku śledztwa ustalono, że Harrison – dyrektor firmy zajmującej się światłowodami z siedzibą w Teksasie – pił w dzień tragedii i pokłócił się z córką na temat Donalda Trumpa.
Pan Harrison, który nie był obecny na rozprawie, stwierdził w oświadczeniu, że jego córka – opisany przez znajomego jako „kategorycznie przeciwny posiadaniu broni” – poprosił o pokazanie pistoletu, którego nie był przeszkolony w obsłudze.
Odrzucając jednak jego wersję, starsza koroner Jacqueline Devonish stwierdziła: „Postrzelenie jej w klatkę piersiową, gdy stała, wymagałoby wycelowania broni w córkę, nie sprawdzając, czy nie ma kul, i naciśnięcia spustu”.
Dodała: „Przyjmuję, że był zwiastunem i na podstawie bilansu prawdopodobieństwa właśnie to robił.
– Przyznaję, że nie zdawał sobie sprawy, że broń jest naładowana.
Koroner stwierdził, że Harrison zachował się „lekkomyślnie”, kupując pistolet bez przejścia szkolenia w zakresie bezpiecznego posługiwania się bronią palną.
„Jego działania doprowadziły do śmierci jego własnej córki i można mieć nadzieję, że w zimnym świetle dnia zdaje sobie sprawę z ryzyka, jakie stanowił dla jej życia w okolicznościach, w których nie miał doświadczenia z bronią, nie przeszedł żadnego przeszkolenia i nigdy nie strzelał”.
Pani Devonish stwierdziła, że nie powiedział swojemu chłopakowi, który dzwonił pod numer 911, że zastrzelił panią Harrison, mimo że „całkowicie wiedział, że zastrzelił własną córkę, celując z pistoletu na wysokość klatki piersiowej i pociągając za spust”.
Lucy (na zdjęciu z ojcem) miała lecieć z powrotem do Manchesteru w dniu, w którym została postrzelona po spędzeniu Nowego Roku w Stanach
„Funkcjonujący alkoholik” Kris Harrison twierdzi, że jego 23-letnia córka, kupczyni mody, Lucy, która była zagorzałą przeciwniczką posiadania broni, poprosiła o pokazanie jego pistoletu Glock kal. 9 mm, którego nie był przeszkolony w obsłudze
Podkreśliła również, że policja w Teksasie nie zbadała Harrisona na obecność alkoholu, mimo że podejrzewała, że pił po wyczuciu go w oddechu.
Krewni pani Harrison płakali, gdy koroner zapisywał jej wnioski.
W późniejszym przemówieniu, w towarzystwie „bratniej duszy” córki, pana Littlera, jej matka Jane Coates powiedziała: „Teksaskie przepisy dotyczące broni nie uchroniły Lucy przed krzywdą”.
Powiedziała też, że to ich „zdecydowanie podzielany pogląd, że amerykańskiemu śledztwu prowadzonemu przez Departament Policji w Prosper brakowało rygoru i kontroli, jakich można by się spodziewać, gdyby miało to miejsce w Wielkiej Brytanii”.
„Lucy zasługiwała na coś lepszego” – dodała.
Pani Coates, zastępca dyrektora szkoły podstawowej, dodała: „Nigdy nie wyobrażałam sobie, że zostanie zastrzelona w USA, w miejscu, gdzie powinna być bezpieczna”.
Opisując przepisy dotyczące broni w Teksasie „tak bardzo różnią się od angielskich”, pani Harrison stwierdziła, że broń palna spowodowała „zbyt wiele zgonów w USA”.
Twierdząc, że „można się wiele nauczyć z niepotrzebnej i całkowicie możliwej do uniknięcia śmierci Lucy”, jej matka oświadczyła, że nie pozwoli, aby pochłonęła ją „gorycz i nienawiść”.
Lucy miała o wiele więcej życia do przeżycia, kochania i dawania.
„Miała ogromne poczucie dobra i zła i nie bała się zabrać głosu, jeśli zobaczyła jakikolwiek rodzaj niesprawiedliwości.
„Ci, którzy naprawdę znają serce Lucy, słyszą ją głośno i wyraźnie i dokładnie wiedzą, czego oczekuje od nas w przyszłości”.
Dochodzenie rozpoczęło się we wtorek, po tym jak jej rodzice rozstali się, gdy była małym dzieckiem, pani Harrison regularnie odwiedzała swojego ojca, który ożenił się i założył nową rodzinę w USA.
Wyraziła jednak zaniepokojenie „niestabilnością” w domu – powiedziała przyjaciółka, dodając, że obecność broni stworzyła „nieprzewidywalne środowisko”.
Z ustaleń śledztwa wynika, że pani Harrison uważała, że trzymanie broni palnej w domu, w którym przebywają jej młode córki, dla jej ojca jest niebezpieczne.
Składając zeznania, jej chłopak powiedział, że rankiem w dniu jej śmierci pokłóciła się z ojcem w sprawie Donalda Trumpa.
Dodał, że w domu „zawsze czuł się zdenerwowany”, mówiąc: „W domu było wielu bardzo upartych ludzi”.
Gdy przygotowywali się do wyjazdu na lotnisko, powiedział, że Harrison wziął córkę za rękę w „tajemniczy” sposób, nic nie mówiąc.
Następnie zaprowadził ją do sypialni na parterze, gdzie broń przechowywana była w zamkniętej walizce.
W ciągu 15 sekund pan Littler usłyszał „głośny huk” z sypialni i stwierdził, że jego dziewczyna upadła na podłogę.
Upierał się, że nie byłaby zainteresowana obejrzeniem broni ojca.
Lucy (na zdjęciu) miała lecieć z powrotem do Manchesteru w dniu, w którym została postrzelona po spędzeniu Świąt Bożego Narodzenia w Stanach
Składając zeznania na rozprawie, chłopak Lucy Harrison, Sam Littler (na zdjęciu, przybywający do sądu) powiedział, że rankiem w dniu jej śmierci pokłóciła się z ojcem w sprawie Donalda Trumpa
W swoim własnym zeznaniu odczytanym sądowi pan Harrison – który nie był obecny na śledztwie – twierdził, że jego córka zgodziła się pozwolić mu pokazać jej broń po obejrzeniu telewizyjnego reportażu o przestępstwach z użyciem broni.
Powiedział, że kupił pistolet jako broń do „obrony domowej”, co oznacza, że nie potrzebuje pozwolenia, o ile nie użyje go w miejscu publicznym.
Stwierdził, że „nie miał żadnego wcześniejszego doświadczenia ani formalnego przeszkolenia” w zakresie broni palnej.
W 2023 r. Harrison doznał „ataku alkoholowego”, w wyniku którego zapadł w śpiączkę farmakologiczną – jak stwierdzono w toku śledztwa.
Tego ranka wypił karton białego wina o pojemności 500 ml, ale nie wierzył, że został osłabiony przez alkohol, gdy jego córka została zastrzelona tuż przed godziną 15:00.
„Kiedy podniosłem broń, żeby jej pokazać, nagle usłyszałem głośny huk” – powiedział w swoim oświadczeniu.
„Lucy natychmiast upadła na ziemię”.
W oświadczeniu odczytanym na rozprawie funkcjonariusz Luciano Escalera, który został wezwany do domu, powiedział, że wyczuł w oddechu pana Harrisona „metabolizowany alkohol”, co początkowo skłamał, twierdząc, że od poprzedniego dnia nie pił alkoholu.
Potem jednak przyznał się, że wcześniej tego dnia wypił „mały” karton wina.
„Wielka ława przysięgłych” złożona z 12 mieszkańców Teksasu wysłuchała później dowodów na osobności, zanim zdecydowała, że nikt nie powinien być ścigany w związku ze śmiercią pani Harrison.


















